niedziela, 14 lipca 2013

Jestem w kropce - powrót do naturalnego koloru włosów

Nie wiem o co chodzi z tym, że zawsze środek włosów rośnie mi szybciej.. To już któreś zdjęcie na którym to widać.
Wychodzę z założenia, że prowadzenie bloga to pewnego rodzaju transakcja wymienna. Nie tylko ja "pomagam" moim czytelnikom, ale też oni często dają mi świetne rady w komentarzach. Takie też jest zamierzenie tego posta.

Jak pewnie wiecie od ubiegłego roku nie farbuję już włosów. Robiłam to spokojnie ponad 10 lat (!). Ostatnimi czasy moje włosy były głównie rozjaśniane, co wiadomo strasznie je niszczyło. Przestałam farbować aby polepszyć ich kondycję i dla własnego zdrowia, wiadomo farbowanie nie jest jakieś super zdrowe też dla naszego organizmu.

Wydawało mi się, że jak zapuszczę naturalne włosy to moja pielęgnacja może się znacznie zmniejszyć, bo przecież znacznie łatwiej dbać o zdrowsze, naturalne włosy niż te pokryte farbą. Jak widzicie na zdjęciach naturalki zajmują już znaczną część mojej głowy. Do tej pory miałam wrażenie, że w tym przypadku często wystarcza po prostu delikatny szampon i odżywka....i włosy innych lśnią jak szalone. Tak mi się wydawało gdy oglądałam filmiki dziewczyn z naturalnymi włosami. Fakt, one nie miały takiego mysiego koloru jak ja, ale jednak...


Niestety jak się okazało wcale nie jest tak kolorowo. Nie wiem dlaczego, ale naturalne włosy znacznie bardziej mi się rozdwajają niż rozjaśniane które miałam wcześniej. Wkrótce wybieram się do fryzjera na podcięcie końcówek, ale zależy mi żeby móc je teraz wiązać, bo jest zbyt ciepło na chodzenie w rozpuszczonych. Naprawdę jest różnica w dotyku między moimi a farbowanymi, które są bardziej suche i jakieś sztywne. Włosy które mam niefarbowane są miękkie w dotyku i delikatniejsze, ale nie chcą za bardzo lśnić. Znacznie łatwiej było mi uzyskać blask na włosach rozjaśnianych niż tych które mam teraz. Dodam, że moja dieta jakoś specjalnie się nie zmieniła.

Jak się okazało pielęgnacja którą sobie wypracowałam i sprawdzała się na włosach rozjaśnianych, średnio sprawdza się na moich naturalnych włosach i nie wiem w którym kierunku mam iść. Biorąc pod uwagę, że tyle lat miałam włosy farbowane gubię się w pielęgnacji włosów naturalnych.  Wcześniej stawałam głównie na oleje i proteiny, teraz włosy średnio na nie reagują..

Czasami mam ochotę wrócić do rozjaśniania :(

Macie jakieś pomysły? Mile widziane linki do blogów dziewczyn dbających o naturalne włosy.

66 komentarzy:

  1. Rozdwajają się bo po tylu rozjaśnianiach "nie dają rady" moje włosy nawet całkiem wyrastają już dużo bardziej zniszczone niż kiedyś :( Musisz się tylko przestawić z pielęgnacją na rzecz tych nowych i bedzie ok, wyobraź sobie jak ja mam połowe zniszczonych wysokoporowatych włosów a połowe niskoporowatych.. i pielęgnuj tu sobie takie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też masz niełatwe zadanie.. Nie wiem właśnie jak się przestawić na te nowe, bo póki co chyba błądzę:)

      Usuń
    2. Nie ma co się łamać pamiętaj rozjaśniane włosy bardziej błyszczały bo było w nich TONY chemii! I to nie oznaczało że były zdrowsze, o wizualny wygląd czyli o blask nie trzeba się długo starać i na pewno dojdziesz do tego co na nie dobrze działa :)

      Usuń
    3. Zdrowsze na pewno nie były i właśnie dlatego zrezygnowałam z rozjaśniania. Dziękuję, że mi o tym przypomniałaś.

      Usuń
  2. a według mnie całkiem ładnie błyszczą twoje włoski; ni wracaj do rozjaśniania...cierpliwości...jeśli przetrwałaś nie farbowanie to dasz sobie radę z pielęgnacja; musisz od nowa ich się nauczyć, a na pewno odpłać świetnym wyglądem i będą zdrowsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia są z fleszem, więc jakoś tam błyszczą. Trzyma mnie tylko to, że tyle czasu musiałam zapuszczać naturalne włosy, żeby mieć taką długość jak teraz..mam wrażenie, że farbowane szybciej rosły:)

      Usuń
    2. Popieram Lallane- błyszczały bo były naszprycowane chemią. Trzymam kciuki za Ciebie i wierzę, że dasz radę...ja też ostatnio myślę o zaprzestaniu farbowania...jest lato, słońce naturalnie rozjaśnia i wyrównuje koloryt, więc jest łatwiej:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    3. Sukcesem będzie pozbycie się resztki rozjaśnianych, pewnie przy tej wizycie u fryzjera się nie uda, ale myślę, że przy kolejnej już polecą całkowicie.

      Usuń
  3. ja mam naturalne włosy (patrz avatar ;)), nigdy nie widziały farby ani żadnych ku temu podobnych specyfików. Myślę, że z czasem przestawisz się z pielęgnacji rozjaśnianych na tę odpowiednią dla naturalek. Może jakieś maski z lekkimi silikonami pomogą choć trochę? potrzeby każdego włosa się zmieniają nie tylko w przejściu z farbowanych na naturalki ale chociażby przy samych naturalkach-moje włosy kiedyś uwielbiały proteiny w każdych ilościach, dzisiaj wystarczą im proteiny raz na jakiś czas ;) wypróbowałam wiele olejów, jednak olejek dla mam BDFM ostatnio bardzo dobrze sprawdza się w olejowaniu moich włosów.

    Wszystko jest do wypracowania, głowa do góry, uda się! :)

    P.s podziwiam decyzję o zejściu z farbowania i hodowaniu naturalek, wiem że to musi być bardzo trudne i trzeba dużo wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek Babydream to mój ulubieniec:) Proteiny sprawdzały się gdy miałam bardziej zniszczone włosy, teraz też już nie bardzo. Ja podziwiam Cię za posiadanie naturalnych włosów, ja już miałam chyba wszystkie możliwe kolory na swoich. Muszę teraz przywyknąć do mojego naturalnego koloru.. PS. Fajny blog, będę podczytywać, może coś ściągnę:)

      Usuń
    2. Właśnie wczoraj zakupiłam ten olejek...zobaczę, czy i na mnie podziała:)

      Usuń
    3. a dziękuję :D
      u mnie niefarbowanie wynikało raczej z faktu, że wiedziałam, że kiedyś mi się odmieni i nie chciałam walczyć z odrostami. No i tak jakoś minęło :D a dzisiaj to nawet nie myślę o farbach, mimo że jestem starsza i zawsze marzyła mi się miedź na głowie to marzenie pozostanie niespełnione :)

      Usuń
    4. IVONA ja go uwielbiam, może i u Ciebie się sprawdzi:)

      Eternity to musisz mieć bardzo silną wolę i rozsądne podejście. U mnie fryzury zmieniały się gdy tylko zapragnęłam jakiejś odmiany, a wiadomo włosy dużo zmieniają. Mam nadzieję, że dojdę do momentu gdy będą długie, miękkie i lśniące.

      Usuń
    5. głowa do góry, na pewno tak będzie! :) już bardzo dużo osiągnęłaś, nie można tego zaprzepaścić :)

      Usuń
  4. ja parę lat temu schodziłam z czarnych do naturalnych orzechowych... w pielęgnacji wtedy nic szczególnego się nie zmieniło, używałam to samo co wcześniej.Z naturalnymi było mi znacznie łatwiej, ach to zero odrostów :]... Ale po jakimś czasie mi się znudziło i znowu farbuje, chociaż kusi mnie żeby znowu odstawić farby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miała przynajmniej przerwy, bo ja schodziłam z jednego koloru by nałożyć następny. Może Cię to zdziwi, ale czarne włosy też miałam:) Sama już nie wiem jak udało mi się pozbyć czerni.

      Usuń
    2. miałam 3 lata przerwy :) a z czarnego schodzenie było męczarnią, ale udało mi się. Przez ok rok dochodziłam do swojego koloru, farbowanie coraz jaśniej plus ścinanie na boba.

      Usuń
    3. Bob to też moja ulubiona fryzura gdy chcę przejść na inny kolor:) Teraz też mam coś w stylu dłuższego boba choć tego nie widać już:)

      Usuń
  5. Po pierwsze, gratuluję zejścia prawie w całości do swojego koloru. Sama chyba już nie zafarbuję włosów. Mimo, że nawet wczoraj korciło mnie, żeby biec po hennę i zamaskować kolor końcówek... Żałuję, że tak późno zabrałam się za podjęcie decyzji o powolnym wracaniu do naturalnego koloru. Patrząc się z perspektywy- natura naprawdę wie co robi :) Po drugie, wydaje mi się, że farba zawsze będzie bardziej błyszczeć niż kolor naturalny, a co dopiero blond. Ja bym postawiła na olejowanie. Nie "ufała" filmikom i zdjęciom, bardziej szukała w tłumie włosów zadbanych i naturalnych. Moim zdaniem każda ingerencja elektroniki, będzie trochę przekłamywać. W razie czego możesz się podeprzeć bezbarwną henną- Khadi Cassia. Głowa do góry! Masz piękny kolor- naprawdę, włoski złapią trochę słońca, delikatnie się rozjaśnią, pojawią się refleksy... Do dzisiaj żałuję i będę żałować, że kiedykolwiek położyłam coś na głowę. Każdemu zdarzają się chwile zwątpienia, ale sporo już za tobą i nie ma co się łamać :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa otuchy. Niestety większość zadbanych włosów które widzę w swoim otoczeniu to właśnie włosy ciemne, nie kojarzę nawet blondynki z ładnymi włosami. Z drugiej strony często widzę rozjaśniane włosy i mimo, że sama to wiele lat robiłam, to teraz zastanawiam się czy te kobiety nie widzą, że mają na głowie siano i coś co już włosów nie przypomina...i to mnie wstrzymuje nad powrotem do farbowania.

      Usuń
    2. Farbować będziesz jak wyskoczą pierwsze siwe włosy:)Ja rozjaśniałam przez kilka lat, zamiast samych odrostów- całość. Moje włosy może nie były w jakimś agonalnym stanie, ale popaliłam strukturę włosa. Później zaczęłam przyglądać się włosom innych i najbardziej podobały mi się naturalne blond włosy ( Takie, które są rozjaśnione słońcem) i naturalne odcienie brązu. Naturalny, zadbany włos zawsze się obroni. A tak trzeba myśleć o odrostach- bo jak już odrost to zaczyna się przyglądanie i komentarze, że o siebie nie dbasz. Nie mówiąc już o tym ile czasu trzeba poświęcić zniszczonym i popalonym włosom, żeby nie wyglądać jak stara miotła:)

      Usuń
    3. No niestety, sama też miałam dość swoich odrostów i źle się z nimi czułam, ba nawet pojawiały się pytania czy nie zamierzam farbować, bo mam taki odrost. Próbowałam wyrównywać kolor z moimi naturalnymi, ale farba szybko się wypłukała i jak widać na zdjęciu różnica jest znaczna. No chyba, że ktoś chce się ściąć na krótko to aż tak tego nie przechodzi, ale ja nie chciałam wracać do króciutkich włosów.

      Mój naturalny kolor mi się nie podoba...ale może przywyknę.

      Usuń
  6. ja wracam do naturalków już od lutego:) fakt farbowane się bardziej błyszczą po całości a te naturalne wymagają czasu by wróciły do siebie, ja wcieram olejki w skalp a na długość odżywki i maski, biowax fajnie wydobywa blask włosów i dba o kolor;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecasz którąś maskę Biovax? Do tej pory miałam tylko tą do włosów rozjaśnianych:) W sumie to jeszcze nawet nie zeszłam zupełnie z farbowanych.

      Usuń
  7. Widzę ogromną różnicę pomiędzy moimi kiedyś farbowanymi włosami, a tymi teraz. Włosy farbowane są tak jak sama napisałaś bardziej sztywne, grubsze, i także miałam wrażenie że nieco mniej się rozdwajały niż podatne i miękkie włosy naturalne :) Minus jest też taki, że te naturalne szybciej się przetłuszczają, plus przede wszystkim taki, że nie trzeba farbować, kolor jest zawsze jednolity, istnieje wiele sposobów na osiągniecie naturalnego balejage (mówię tu o ziółkach, słońcu itp) zresztą wiele wiele innych :)
    Tak jak napisała Kolorantka, sporo już za Tobą:)! Moim zdaniem Twoje włosy wyglądają naprawdę ładnie w naturalnym kolorze :) A z czasem na pewno przyzwyczaisz się do pielęgnacji swoich włosów na nowo :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, nie jest łatwo, gdy jest się przekonanym, że to właśnie jasne blond włosy Ci pasują a nie takie z którymi się urodziłaś. Ostatnio zaczęłam zwracać uwagę ile kobiet wokół mnie ma swój naturalny kolor i naprawdę niewiele. Jak tylko wspomnę partnerowi, że wrócę do rozjaśniania to każe mi się puknąć w głowę, więc chyba nie mam wyboru i muszę wytrwać. Tak, on ogląda co nakładam na swoje włosy i często po zapachu pyta co tam znowu nałożyłam:)

      Kiedyś miałam naprawdę gęste naturalne włosy..mam nadzieję, że jeszcze wrócę do tego czasu. PS. Uwielbiam Twojego bloga:)

      Usuń
  8. Mam tak samo z moimi... no ale nie farbuję dalej... z tym, że ja naturalnych mam mniej niż Ty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agusiak kurcze, jak miałam farbowane, to miałam wrażenie, że błyskawicznie pojawiają mi się odrosty i moje włosy rosną w zastraszającym tempie.. a jak zapuszczałam to wieki mijały zanim było coś widać:)

      Usuń
  9. spróbuj częściej olejować włosy, może potrzebują więcej nawilżenia- zarówno od zewnątrz, jak i od wewnątrz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy to nie da przeciwnego efektu = siana na włosach..

      Usuń
  10. Marzę o tym aby móc nie farbować włosów, lubię mój naturalny kolor, ale niestety jeszcze przed 20-stką pojawiły się u mnie pierwsze siwulce, których przybywa z miesiąca na miesiąc. Dodam tylko że włosy mam ciemny brąz więc odrosty widać już po 2-3 tygodniach. Koszmar z tym farbowaniem

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi znowu zawsze wydawało się, że to włosy farbowane ładniej błyszczą. Moja koleżanka ma krótkie włosy, tak z 5cm krótsze od Twoich i zawsze jak wraca od fryzjera jest mega blask. Po jakichś 3 tygodniach blask zaczyna zanikać. Ona nie stosuje żadnych odżywek itd. jeśli już to ilość minimalną. Farbuje się średnio co 1,5 miesiąca bo ma mimo młodego wieku sporo siwych włosów. Nawet farby które jej nakładają nie są super jakości a mimo tego, efekt zawsze widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie przekonuj mnie do farbowania:) Muszę być silna i odstawić to na długi czas.

      Usuń
    2. Ależ absolutnie! Sama nigdy nie farbowałam i dopóki włos nie zsiwieje, nie zamierzam. Nawet jeśli błysk ich mniejszy ;)

      Usuń
    3. Mastiff kurcze, aż nie wierzę, że istnieją kobiety których nie ciągnie do farbowania. Podziwiam.

      Usuń
  12. Ja proponuje płukankę do włosów rumiankową. Świetne rozwiązanie dla naturalnych blondynek. Moja koleżanka stosowała i efekt naprawdę super, sama się dziwiłam że to tylko sprawa rumianku. Delikatnie rozjaśnia włosy, nadaje naturalne złociste refleksy. Radzę spróbować nie zaszkodzi a pomoże

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znasz może przepis na tą płukankę?

      Usuń
  13. Może spróbuj farbować henną? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nałożyłam już raz cassię, mam jeszcze a drugi raz. Nie wiem jednak czy chcę się w to dalej bawić, bo efekty były średnie.

      Usuń
    2. Mi na połysk bardzo pomaga olejowanie olejem sezamowym, ale nie wiem czy u ciebie się sprawdzi- ja mam kręcone włosy. ;-)

      Usuń
    3. Oleju sezamowego nie stosowałam jeszcze, ale mam oko na jeden:)

      Usuń
  14. Polecam płukankę z szyszek chmielu, ewentualnie rumianku - 2 łyżeczki ziół zalewamy litrem wrzątku i parzymy pod przykryciem około 15 minut. Płuczemy tym wywarem włosy po umyciu. Dobra dla blondynek jest również maska Biovax do blond - rozjaśnia. A i oczywiście miód dodawany do masek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za przepis, już dziś zakupiłam rumianek:) Szyszki chmielu mocniej działają? No i jak często mogę to stosować? Po każdym myciu? Nie wysuszy mi włosów?

      Usuń
  15. Tez mam podobny problem. Mój naturalny odrost mierzy już jakieś 14 cm i to co naturalne zupełnie inaczej reaguje na wypracowaną pielęgnację włosów zniszczonych po farbowaniu i rozjaśnianiu :( Niestety jakoś nie mam pomysłu jak pogodzić te włosięta w pielęgnacji, jednak dalej zostaje przy postanowieniu naturalek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasteczko 14 cm to już niezły sukces! Życzę powodzenia i wytrwałości, przyda się nam:)

      Usuń
  16. nie mam pojęcia... farbuję w sumie chyba od pół roku ale nie potrafię sobie przypomnieć swojej pielęgnacji sprzed... pamiętam tylko, że dużo dobrego robiły mi szampony i maski z firmy Romantica. prawie sam jedwab, z jeden czy dwa silikony, które łatwo się wypłukują. Kosztowały ok. 10 zł za duże opakowania, kupowałam w małej, osiedlowej drogerii. może pomogą:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Podziwiam Cię, że zrezygnowałaś z farbowania, zwłaszcza, że przy takiej długości i tak często się je podcina. Ja mam włosy teraz odrobinę dłuższe od Twoich (do niedawna miałam całkiem długie, ale mi się znudziły), mocno je rozjaśniam, nie dbam o nie nawet w połowie jak Ty, a są w świetnym stanie. Po umyciu, nawet nie muszę ich czesać, a są gładkie. Chyba więc mam wielkie szczęście. A co do Ciebie, to teraz chyba nie będziesz potrzebowała jakiejś rozbudowanej pielęgnacji, chyba co za dużo, to nie zdrowo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo dużo zależy od samych włosów po prostu, jedni pielęgnują swoje ciągle i mają strąki, inni tylko myją i mają piękne włosy, cóż, życie:)

      Usuń
  18. Powiem Ci co u mnie się sprawdziło, jeśli chcę mieć błyszczące włosy:
    1) płukanka octowa lub z cytryny (cytryna dodatkowo rozjaśnia włosy)
    2) płukanka lniana
    3) maska z żółtka i oleju rycynowego (po oleju rycynowym mega błyszczą, jest to najlepszy olej jeśli chodzi o to)
    4) szampon chyba z barwy piwny, pięknie po nim błyszczą włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podpowiedź. Coś ostatnio zapomniałam o zakwaszających płukankach.. Szamponów z Barwy szukam od jakiegoś czasu i nigdzie nie mogę na nie trafić..

      Usuń
  19. Ja farbuję henną i szamponetkami od zawsze :P Chemicznej farby użyłam raz, w wieku nastu lat miałam pasemko (1 grube). Do naturalek nie czuję potrzeby wracać choć kolor mam naturalny - bo uzyskany naturalną farbą. W chwilach zwątpienia możesz pokusić się o nałożenia szamponetki - wypłucze się, nie będzie odrostów a na chwilę poprawi humor ;) Spróbuj też płukanek i cassi - rumianek i cassia nadadzą złotych refleksów, podobnie słońce, które ładnie rozjaśnia tylko naturalki (ja miałam jesienią i zimą odrosty po słonecznym rozjaśnianiu:P), kora dębu i łupiny orzecha włoskiego a także kawa przyciemnią. Bez zmiany koloru możesz użyć płukankę cynamonową czy z lukrecji. Ponoć dość skutecznie dodają blasku. W międzyczasie powyższych działań pielęgnuj włosy ;) Odrosty zazwyczaj są nieciekawe a jak już masz w 100% naturę to zawsze kolor pięknieje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam Cassi i efekty były średnie, ale też ja własnie nie dążę do miodowych refleksów bo mam zimny typ urody i ocieplanie mi nie służy. Będę jednak próbować płukanek, zrobiłam pierwszy krok i zakupiłam już rumianek:) Zobaczymy co z tego wyjdzie.

      Usuń
  20. ja niestety nie wytrzymalam z odrostami i zdecydowalam sie na dekoloryzacje, teraz walcze o to żeby włosy wróciły do formy i były lśniace jak kiedys, przed farbowaniem

    Od siebie moge polecic plukanki rumiankowe i niedawno odkryta przeze mnie serie szamponow z Isany - ja uzywam tego do włosów rudych i farbowanych na rudo ale jest tez taki dla włosów blond i farbowanych na blond z filtrem UV, pigmentami koloryzującymi i witamina E wiec powinien sie sprawdzic :)
    Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że dekoloryzacja strasznie niszczy włosy, to prawda? Niestety nie znam nikogo kto by ją miał.

      Usuń
  21. Osobiście już chyba nie wyobrażam sobie nie farbować włosów chociażby co 2-3 miesiące gdyż później odrost strasznie dobija :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panna Vejjs zgadzam się, ale kiedyś przychodzi taki moment, że uświadamiasz sobie, że jednak zdrowe włosy są ważniejsze. Mam nadzieję, że jeszcze długo będę o tym pamiętać. Wierz mi, długo się męczyłam z odrostami..

      Usuń
  22. Niestety z takich blogów znam tylko Anwen,ale myślę,że akurat ona może pomóc mimo,że ma farbowane włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Może nie będzie to odkrywcze, ale wydaje mi się, że Twoje naturalne włosy mają porowatość średnią w strone niższej, a więc potrzebują mniej protein, lżejszych masek i odżywek. Wysokoporowate (rozjaśniane) wymagały też trochę innych olejów.
    Może spróbuj pójść w stronę pielęgnacji niskoporowatej? Przynajmniej sprawdzić kilka kosmetyków i olejów.
    P.s. włosy bardzo ładnie błyszczą (wiem, wiem to lampa), ale nie wierzę, że w słońcu są matowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym myślałam, ale to by oznaczało, że muszę wymienić swój asortyment:) Faktycznie w słońcu błyszczą, chociaż nie tak jak na zdjęciu. A właśnie te farbowane w słońcu przypominają matowe strąki, więc to ciekawa zmiana.

      Usuń
  24. Dawno mnie tu nie było, a widzę, że masz już całe naturalki ;) Udało Ci się tak jak mnie i brawo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostało mi jeszcze trochę farbowanych, ale już niewiele. Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa. Przydadzą się, bo czasami mi ciężko nie myśleć o farbowaniu.. Gratuluję również Tobie:)

      Usuń
  25. Hej :) Mam naturalny blond ( między jasnym a średnim ) . W 2010 roku miałam rozjaśniane włosy na platynę . ( efekty gimbazy ) . Jednakże to był mój jedyny taki wybryk, i nawet nie pomyślałam że odrosty będą takie nękające :) owszem wtedy miałam włosy do ramion , teraz mam naturalki za łopatki i dzięki jednorazowemu farbnięciu, moje włosy zostały zbliżone do jaśniejszego blondu :) Nie farbuj włosów , naturalki są piękniejsze i fakt może trudniejsze do opanowania , ale za to w późniejszym czasie zobaczysz że Ci wynagrodzą :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz.
Wszystko czytam i w miarę możliwości odpowiadam. Proszę nie spamować, jeśli napiszesz ciekawy komentarz będę wiedziała jak trafić na Twojego bloga:)

Pod wcześniejszymi postami niż najnowszy jest ustawiona moderacja, bym nie przegapiła Twojego komentarza:)