Dwufazowy płyn do demakijażu z hydrolatem lawendowym i olejkiem z krokosza barwiejskiego to nieliczny tego typu kosmetyk, który wypróbowałam. Przerabiałam już m.in. polecaną przez wiele osób dwufazową Ziaję czy też płyn z Bielendy i przekornie napiszę, że nie lubię dwufazówek. Gdy pojawił się konkurs w którym można było wygrać ten zestaw postanowiłam spróbować z nadzieją, że trafię na coś dla siebie. Kurcze, wiem, że dwufazy najlepiej zmywają makijaż... ale nie lubię po
nich uczucia lepkości na twarzy i przede wszystkim zamglonych oczu. Czy to był strzał w dziesiątkę?
Zacznę może od tego, że zestaw składa się z:
- 100ml hydrolatu lawendowego BIO
- 20ml oleju z krokosza rafinowanego
- 150ml butelki
- Hydrolat lawendowy ze względu na swoją uniwersalność polecany jest do każdego typu cery. Ma działanie łagodzące, regenerujące i antyseptyczne. Z uwagi na swój zapach zalecany jest do stosowania wieczorem, ponieważ działa relaksacyjnie.
- Olejek z krokosza barwiejskiego (z ostu) ma w składzie kwas linolowy oraz niezbędny wielonienasycony kwas oleinowy, kwas palmitynowy i stearynowy. Zawiera również wit. E i wit. A. Stosowany jest głównie jako czysty olejek do ciała lub jako dodatek w kosmetykach do skóry tłustej, mieszanej, trądzikowej i skłonnej do stanów zapalnych. Znany jest z tego, że skutecznie łagodzi podrażnienia po depilacji a także zapobiega wrastaniu włosków. Jest raczej lekkim olejkiem, który szybko się wchłania.
Hydrolat lawendowy i olejek przelewamy do dołączonej buteleczki, która ma dozownik jak standardowe toniki. Zestaw kosztuje 19,99zł/120ml i znajdziecie go w sklepie Blisko Natury. Mieszankę należy zużyć w ciągu miesiąca, co niestety jest jej małą wadą. Przed każdorazowym użyciem potrząsamy butelką i wacikiem przemywamy twarz. Dwufazówka polecana jest w szczególności dla skóry mieszanej i tłustej, ponieważ ma regulować wydzielanie sebum, zmniejszać pory i ją nawilżać. Dla mnie i tak najważniejszą kwestią była efektywność w zmywaniu makijażu i brak uczucia tłustości na powiekach...
Zapach mieszanki to zapach lawendy, wierzcie mi porównałam z tą którą mam na parapecie. Nie powiem bym szczególnie za nim przepadała, ale jest dla mnie do przejścia:) Na szczęście nie utrzymuje się zbyt długo na twarzy.
Dwufazówka bardzo dobrze zmywa makijaż. Radziła sobie z tuszem do rzęs i czarnym eyelinerem z Maybelline - to chyba najciężsi zawodnicy w moim makijażu. Niestety przy mieszance eyelinera z Duraline Inglota były już spore trudności. Zrobiłam nawet próbę na ręce i również za nic nie chciało zejść. Z ogólnego efektu zmywania jestem jednak zadowolona.
Poza tym to chyba pierwsza olejowa mieszanka która nie zostawia mi na powiekach tłustej warstwy i nie sprawia że mam zamglone oczy! Taki efekt powoduje u mnie wiele dwufazówek i jest to dla mnie niestety nie do zaakceptowania. Przez ten czas tylko dwa razy wspierałam się standardowym micelem, pozostałe podejścia były bardzo udane. Twarz po niej nie jest jakaś lepka, bo sam olejek jest lekki i szybko się wchłania. Jestem na tak:)
Używam podobnego płynu do demakijażu. Tylko znacznie tańszego:) Hydrolat zastępuję naparem ziołowym, a oleju używam takiego, jaki mam akurat w kuchni:)
OdpowiedzUsuńCiekawa koncepcja, a napar z czego robisz? Jakaś szałwia czy coś?
UsuńChętnie też sobie zrobię ale mam inne olejki w domu. :)
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że masło do demakijażu z Clinique ma w składzie właśnie olej z krokosza ;)
OdpowiedzUsuńJa akurat lubię dwufazy i tę również bym miała ochotę wypróbować:-)
OdpowiedzUsuńSerio? Nie irytują Cię np. tłuste powieki i zamglone oczy? Przez to szczerze nie lubię dwufazówek które spróbowałam i po kilu próbach dałam spokój. Dopiero tu się mile zaskoczyłam. Ja podziwiam osoby które np. lubią i używają Ziaji..
UsuńWczoraj zrobilam zakupy z półproduktami, także na razie nie ma co marzyć o nastepnym kosmetyku ;)).
OdpowiedzUsuńPochwal się co kupiłaś? :)
Usuńo rany ale specyfik :)
OdpowiedzUsuńja płynów dwufazowych nie lubię, tłusta forma mi przeszkadza, mimo, że kiedyś nałogowo używałam :)
OdpowiedzUsuńWierz mi że to pierwsza dwufazówka którą naprawdę polubiłam.
Usuńhm.. pomysł ciekawy chodź ja chyba już wolę sam olej
OdpowiedzUsuńJakoś sama nie przekonałam się do OCM na dłużej. Czy może inaczej stosujesz olej?
UsuńCiekawy pomysł, bo ja też nie przepadam za tłustą warstwą na twarzy, więc to rozwiązanie wydaje się idealne :)
OdpowiedzUsuńPolecam:) Zwłaszcza mieszanki z tym konkretnym olejkiem.
Usuńja jeszcze nigdy nie stosowałam do demakijażu takich płynów dwufazowych ani tych domowych ani tych drogeryjnych ;) choć przyznam,że fajny pomysł :)
OdpowiedzUsuńkreconowlos a według mnie dwufazówki zmywają najlepiej, ale sama preferuję micele, choć to dla niektórych zwykła woda:) Mleczek też za bardzo nie lubię.
UsuńMuszę sobie sprawić ten zestaw. Lubię zapach lawendy i nie przepadam za tłustą warstwą na powiekach. Mieszanka olejów wydaje się być idealnym rozwiązaniem dla takiej marudy jak ja:)
OdpowiedzUsuńCiekawe rozwiązanie ;) muszę kiedyś spróbować ;)
OdpowiedzUsuńnie używałam nigdy tego ...
OdpowiedzUsuńFajna naturalna opcja demakijażu dla osób które nie lubią pakować na siebie chemii (czyt.-ja) ;) chyba będę chciała wypróbować ten produkt jak skończę mój dwufazowy z ziaji
OdpowiedzUsuń