Róż który okazał się beżem, czyli Velvet Matte Golden Rose

Wybaczcie, ale nie będę się dziś zbyt długo rozwodzić bo co tu się produkować na temat szminki. Jest fajna. Zaraz zobaczycie:)




O rozświetlaczu prawie idealnym, czyli moja opinia o Lou-Manizer theBalm

Jakiś czas temu szukałam dla siebie rozświetlacza idealnego i wszystkie drogi prowadziły mnie do Mary-Lou Manizer z theBalm. Postanowiłam spróbować, chociaż nie miałam z nim wcześniej styczności i nie wiedziałam, czy nie będzie dla mnie zbyt złoty. Jako blondynka o chłodnym typie urody preferuję raczej srebrne rozświetlacze i uważam, że jest ich zdecydowanie zbyt mało na rynku, większość posiada ciepłe tony. Podobnie opisywano Mary, piękny rozświetlacz, ale raczej dla ciepłych karnacji. 



Róż i koral na ustach, czyli Kobo 104 English Rose & 111 Coral Chic


Pierwszy zakup szminki KOBO był zupełnie spontaniczny. Wpadła mi w oko koralowa - 111 Coral Chic. Od razu powiem, że niezupełnie pasuje mi ten odcień, chociaż nadal mi się podoba. Różową 104 English Rose kupiłam zdecydowanie później, tym razem szukając odcienia który będzie mi bardziej pasował. Obie pochodzą z serii Fashion Colour.

Malinowy lip tint z Bell

Do tej pory jakoś nie ciągnęło mnie do lip tintów, mimo, że już od dawna pojawiły się w blogerskim świecie. Kiedy jednak zobaczyłam je w ostatniej kosmetycznej gazetce z Biedronki [klik] postanowiłam wypróbować ten wynalazek. Zdobycie nowego doświadczenia kosztowało mnie całe 6,99zł, czyli tyle, ile nabycie Lip tinta z Bell. 


Cukierkowy róż z Inglota

Historia tego różu nie zaczyna się oczywiście od tego, że pokończyłam wszystkie inne które miałam, co to to nie:) Mam ich już kilka, ale postanowiłam kupić coś nowego. Od dawna planowałam zakup chłodnego, jasnego różu, takiego bardzo barbi :P Nadal nie wiem czy taki odcień by mi pasował, ale na dzień dzisiejszy jestem przekonana, że to kolor dla mnie.

Oczywiście wpadając do Inglota spodobał mi się całkiem inny kolor i zupełnie zapomniałam po jaki przyszłam. Jakie to typowe :P Jest lekko barbi, ale niezupełnie o to mi chodziło. Oglądałam go już kilka razy na blogach i jakoś tak we mnie strzeliło, że jednak chcę taki kolor.




Prosiłyście o kreskę? - eyeliner z limitki Catrice

Gdy pokazałam ten eyeliner kupiony zaledwie dwa dni temu kilka z Was prosiło o kreskę:) Dziś spełniam zatem tę prośbę.

Jest to eyeliner z limitki Catrice, która obecnie jest przeceniona w Naturach. Swój kupiłam za 9,99 zł (wcześniej 15,99 zł).


C01 Nautica - Cruise Couture



Idealny mat na mojej skórze - znalazłam go!

Przyznam, że od kiedy usłyszałam o tym pudrze, a było to już minimum rok temu bardzo chciałam go mieć. Chociaż swoje pierwsze zamówienie na BU zrobiłam całkiem niedawno i...puder ten nie znalazł się w moim koszyku. No, ale jak to zwykle bywa gdy zamówienie już doszło, plułam sobie w twarz, że go nie wzięłam. Magicznym zrządzeniem losu trafiła mi się jednak Innocent greed, posiadająca mój must have i po jakimś czasie miałam w rękach swój pierwszy Puder bambusowy!



Test korektorów mineralnych z Annabelle Minerals

Notkę piszę z myślą o Eve, która ostatnio pytała o te korektory pod notką o podkładach mineralnych.Ciekawa jestem czy wpadnie przeczytać:)

To już mój ostatni post o kosmetykach firmy Annabelle Minerals. Mieliście okazję poczytać już o ich różach i podkładach. W końcu przyszła pora na korektory:) Firma stworzyła trzy odcienie korektorów spośród których ja testowałam dwa. Do wyboru mamy odcienie Light, Medium i Dark.

Każdy z nich kosztuje 30 zł/4g.

Skład: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Iron Oxide, Ultramarines



Kosmetyki mineralne vol. 2 - Podkłady Annabelle Minerals + pędzel Flat Top

Gdy dostałam do przetestowania kilka kosmetyków z Annabelle Minerals byłam cała happy, bo to moja pierwsza styczność z minerałami. Niedawno zachwycałam się ich różami Rose i Romantic, dziś przyszedł czas na recenzję podkładów i pędzla Flat top.





Róże mineralne - Annabelle Minerals

Jakiś czas temu dostałam do przetestowania kilka kosmetyków mineralnych z Annabelle Minerals. Dziś chciałabym wypowiedzieć się na temat otrzymanych róży, które chyba najbardziej mnie zachwyciły.



Wow! Czy aby na pewno? - o tuszu z Bell

Tak jakoś wyszło, że obecnie po mojej kosmetyczce śmiga około pięciu tuszy do rzęs w całkiem niskich cenach. Dlatego chyba pora co nieco o którymś wspomnieć, wybór padł na  Crazy Volume Mascara z Bell (kolekcja Wow).



Gdzie znaleźć cudo z Celii + moja szminka w kolorze 602

Czy często macie tak, że zobaczycie coś u kogoś i wiecie że musicie to mieć? :) Tak było u mnie z nawilżającymi pomadko-błyszczykami z Celii :) Dlatego gdy tylko znalazłam je w mojej drogerii postanowiłam sprawdzić, czy są takie fajne. Co prawda miałam do wyboru tylko trzy kolory, czyli 601, 602 i 603. Ta z numerkiem 601 wydała mi się delikatnym, dosyć jasnym różem, a 603 była już bardziej brązowa. Dlatego mój wybór padł na 602 w kolorze pudrowego różu.



Szminki Rimmel - 070 Airy Fairy, 206 Nude Pink, 250 Birthday Suit, 700 Nude Delight

Dziś będzie szybki post o moich AŻ czterech szminkach z Rimmela:) Stwierdziłam, że nie będę poświęcać każdej z nich osobnego posta, bo w sumie nie ma potrzeby, a takie porównania są najlepsze. Jak widzicie trzy z nich pochodzą z kolekcji Lasting Finish Lipstik, jedna jest z Moisture Renew Lipstik. Wszystkie mam już długi czas, skąd też znaczne zużycie i z tego co wiem, to te z kolekcji Lasting Finish mają już inne opakowania.



Fluid matujący z laktoflawiną - Pharmaceris

Dziś taka mała odmiana, bo będzie o Fluidzie matującym z laktoflawiną. Jest to produkt Pharmaceris, a więc do kupienia wyłącznie w aptekach. Z tego jednak co zauważyłam nie ma problemu z dostępnością. Jest to mój pierwszy podkład typowo apteczny.



Puder prasowany Stay Matte - Rimmel

Na wstępie zaznaczę, że mam skórę mieszaną w kierunku tłustej, więc jeśli chodzi o pudry i podkłady to szukam głównie tych dobrze matujących. Mój idealny puder powinien nie tylko być idealnym dopełnieniem makijażu, ale też zapewnić mi dobre i długotrwałe zmatowienie skóry. Chyba żadnej z nas nie uśmiecha się biegać co godzina do łazienki i używać bibułek matujących czy nakładać puder jeszcze raz.

Długo używałam znanego wszystkim pudru z Synegen (o którym również tu jeszcze wspomnę), ale postanowiłam spróbować czegoś nowego. Przyznam, że nawet mnie mój wybór lekko zdziwił, bo próbowałam już podkładu z tej samej serii, który szczerze mówiąc bardzo nie przypadł mi do gustu. Nie wiem więc jakim cudem ten puder mnie przekonał i wskoczył do mojego koszyka.

Mam na myśli oczywiście Puder prasowany Stay Matte z Rimmela. Zawsze twierdzę, że moja skóra jest bardzo jasna, ale tu przypasował mi niekoniecznie najjaśniejszy kolorek – 004 Sandstorm. W całej gamie znajdziemy sześć kolorów, więc wybór jest całkiem spory. 



Trójeczka cieni z Catrice - 410 C'mon Chameleon, 340 Ooops..Nude Did It Again i 350 Starlight Expresso

Na pewno każda z Was słyszała już o słynnym C'mon Chameleon z Catrice. Myślę, że stał się takim must have w kosmetyczce każdej blogierki. Wszystko za sprawą jego wielowymiarowości i podobieństwa do duo chroma Club z Mac. Oba cienie porównywała krzykła na swoim blogu tutaj. Tak, tak, ja również go mam:) Prócz niego pokażę Wam dwa inne cienie, które posiadam z tej firmy.


Me & My Icecream - Essence

Jak to zwykle bywa gdy w końcu zdecydowałam się kupić jakiś błyszczyk z Essence z serii Stay with me, okazało się, że zamiast nich w szafie są już zupełnie inne.. Podejrzewam, że wiele z Was o tym trąbiło, ale jakoś umknęła mi informacja, że usuwają (?) również te błyszczyki. Zamiast nich u mnie pojawiły się Błyszczyki do ust XXXL shine. Czy one normalnie były dostępne w drugiej szafie? U mnie jest tylko jedna niestety.. Pominę fakt, że Pani z Natury tłumaczyła mi, że są to te same tylko w innym opakowaniu... Te drugie niezbyt mi się podobały, dlatego wygrzebałam jedną z ostatnich sztuk ze „starej” serii poza szafą. Swoją drogą nie rozumiem czemu mimo że pozostają właściwie ostatnie sztuki kosmetyków, których już więcej nie będzie to (chyba tylko u mnie) nie są przeceniane. A jak jest u Was? Część pewnie zdąży się przeterminować zanim je ktoś kupi... 



Full Screen Size Mascara - Virtual

Nie sztuką jest kupić tusz, który ładnie podkreśli gęste i długie rzęsy. Gorzej, gdy natura nie obdarzyła nas pięknymi i gęstymi firaneczkami. Nie muszę chyba dodawać, że jestem w tej drugiej grupie osób. Moje rzęsy nie są długie, zdecydowanie krótsze w kącikach i niezbyt gęste. Dlatego większość „fantastycznych” tuszy przy moich rzęsistkach nie robi oszałamiającego efektu.

Jakiś czas temu trafiłam na Maskarę Full Screen Size z Virtual. Tusz mam z wymianki, nie wiem ile dokładnie kosztuje, ale wydaje mi się że nie więcej niż 15 zł. 



Podkład AFFINITONE - Maybelline New York

Każda z nas przyzna, że dobry podkład jest podstawą dobrego makijażu. Każda z nas ma inne wymagania, inną skórę, więc szukanie czegoś idealnego wymaga częstych prób... i błędów.



Puder sypki rozświetlający - Illumination loose powder i wypiekany róż do policzków - Colour Celebration Baked Blush - HEAN

Puder sypki rozświetlający - Illumination loose powder -
odcień 1 (alabaster)

Opis producenta: Maskuje zmarszczki. Zawiera drobinki perły i specjalnie dobrane pigmenty. Rozprasza i odbija promienie świetlne, dzięki czemu redukuje cienie na skórze widoczne jako zmarszczki. Doskonały do perfekcyjnego wykończenia makijażu. Delikatnie matowi skórę i nadaje jej świeży koloryt. Dostępny w pięciu kolorach. (źródło: www.hean.pl)



SZABLON BY: PANNA VEJJS.