Maseczka przeciwzmarszczkowa - Dermaheal

Lubicie maseczki? Zatem dziś coś do poczytania na ten temat. Dzięki uprzejmości Ambasady Piękna mogłam przetestować maseczkę przeciwzmarszczkową. No cóż, mam już 25 lat na karku :)

Jest to pewna alternatywa dla zwykłych tubkowych i rozrabianych maseczek, bo ma formę tkaniny (wydaje mi się że jest to bawełna) nasączonej różnymi składnikami aktywnymi. W dotyku przypomina dobrze nasączone chusteczki do demakijażu.

Co o niej pisze producent:
Silny antyutleniacz, który redukuje działanie wolnych rodników i wstrzymuje proces starzenia się skóry. Utrzymuje skórę promienistą i aksamitnie gładką poprzez aktywne odżywianie. Zwiększa ilość kolagenu i elastyny i redukuje występowanie plam.


Sposób użycia:
 Jest to maska jednorazowa, którą nakładamy na oczyszczoną skórę twarzy i trzymamy ok. 15-20 min, aż zacznie wysychać. Po tym czasie ściągamy maseczkę i gotowe:) Nie musimy jej zmywać, pozostawione na skórze składniki szybko się wchłaniają.

Moja opinia:
Jedno opakowanie zawiera jedną maskę (22g). Forma maseczki jest idealna gdy nie mamy ochoty brudzić sobie rąk, cóż tradycyjne maseczki nie są jakieś super wygodne w użyciu:) Tkanina ma już powycinane otwory na oczy, nos i usta, jest to bardzo wygodne, chociaż ja nigdy nie trafiłam na maskę tego typu która miałaby dla mnie odpowiedni rozmiar:) Ta również była nieco za duża, ale dobrze przylgnęła do skóry i nie miałam nawet problemu by w niej chodzić. Widok po nałożeniu był jednak nieco dziwny, lepiej zarezerwować go na czas gdy jesteśmy w domu same:) 


Po 20 minutach maska lekko przeschła, ale nie wyschła zupełnie. Po ściągnięciu miałam wrażenie jakbym posmarowała twarz lekkim, nawilżającym kremem. Podobnie pachniała sama maska- jak krem nawilżający, dosyć świeżo i przyjemnie:) Skóra była pokryta delikatną, bezbarwną powłoczką.

Ciężko ocenić jakieś działanie przeciwzmarszczkowe po jednym użyciu, ale muszę przyznać, że gdy ją ściągnęłam i moja skóra przeschła poczułam idealne wygładzenie. Skóra była delikatna i miła w dotyku. Lekko się zarumieniła, ale szybko wróciła do normy, a efekt delikatności utrzymywał się jeszcze kolejnego dnia. Taka chwila luksusu:)


Skład dla zainteresowanych:


Czy polecam? 
Chętnie spróbowałabym jej jeszcze raz:) Plus za zapach i uczucie gładkości. Poza tym jest bardzo wygodna w użyciu, mimo śmiesznych wrażeń wizualnych. Polecam

Aha, nie wspomniałam o najważniejszym, maska kosztuje ok. 20 zł w sklepach internetowych. Zapisując się do Ambasady Piękna możecie ją kupić nawet za 10 zł.

Używałyście tego typu maseczek? :)
SZABLON BY: PANNA VEJJS.