Pielęgnacja włosów cz. 1 - Porowatość włosów i kilka słów o olejach

Czy stosowałyście kiedyś jakiś olej i zastanawiałyście się czemu na Was nie działa, a wręcz powoduje, że włosy są sianowate i suche? Tak, to absurd, bo przecież nakładacie na nie TŁUSTY olej,skąd więc to przesuszenie? 

źródło: uroda.onet.pl


Ja dopiero niedawno dowiedziałam się, że dużo zależy od porowatości naszych włosów... Uświadomienie nadeszło wraz z tym postem Anwen. Dlatego postanowiłam nieco zgłębić temat i przekazać swoją wiedzę dalej.

Budowa włosa
Jak pewnie wiecie każdy włos zbudowany jest z keratyny i przypomina przylegające do siebie dachówki. Im włos bardziej zniszczony, tym dachówki stają się bardziej rozchylone, robią się suche i sianowate. Zniszczony może być oczywiście farbowaniem chemicznym, na skutek złej diety, stresu, stosowania zbyt mocnych szamponów, używania prostownicy, suszarki..i wielu innych czynników.

źródło: wyspa-kobiet.pl

Ułożenie naszych łusek powoduje określoną porowatość włosów i od jej poznania powinniśmy rozpocząć poszukiwanie idealnej pielęgnacji dla naszych włosów. Ja tego oczywiście nie zrobiłam i dziwiłam się, że kosmetyki do włosów które praktycznie wszystkim odpowiadają u mnie niezbyt dobrze się sprawują a nawet mogą przesuszać włosy. Przykładem jest tutaj Amla Jasmine czy olejek z Alterry Limonka&oliwka o których już pisałam na blogu.


Porowatość
Charakteryzuje sposób ułożenia naszych łusek. Włosy o łuskach nieprzylegających, „rozszerzonych” i otwartych to włosy o dużej porowatości. Włosy o łuskach idealnie do siebie przylegających, zwartych i zamkniętych to włosy o niskiej porowatości.

Budowa ta ma znaczny wpływ na to jak nasze włosy reagują na kosmetyki, czy dobrze wchłaniają wodę i jak długo schną.

Porowatość podział:
  • Niska – łuski włosa przylegają do siebie, są zamknięte. Tego typu włosy są po prostu zdrowe, niezniszczone zabiegami chemicznymi, lśniące- zwłaszcza te ciemne. Kosmetykom ciężko wniknąć do ich wnętrza. Trudno je zmoczyć i długo schną. Wbrew pozorom są trudne do układania ponieważ są ciężkie i śliskie, nie pozostaną w bezruchu tak jak je postawimy:)
  • Średnia – pomiędzy wysoką a niską. Łuski włosa nie przylegają do siebie, ale są lekko rozchylone. Schną krócej niż te o niskiej porowatości i łatwiej je zwilżyć. Dosyć łatwo poddają się zabiegom fryzjerskim i łatwo układają.
  • Wysoka – włosy tego typu mają bardzo rozchylone łuski, co jest charakterystyczne po prostu dla włosów suchych i zniszczonych. Takie włosy posiadam również ja, ze względu na bardzo częste farbowanie. Są to włosy podatne na zabiegi fryzjerskie, łatwo ulegają rozjaśnianiu. Teraz wiem, że nie było z czego się cieszyć gdy fryzjerka zachwalała jak moje włosy łatwo łapią kolor. Włosy tego typu łatwo zwilżyć, ale też szybko schną, często zaraz po wyjściu spod prysznica możemy zauważyć u siebie suche końcówki. Tego typu włosy trzeba szczególnie odżywiać by przywrócić im normalną (niską) porowatość, wskazane są tutaj odżywki z proteinami. (To tłumaczy dlaczego tak lubię odżywki z mlekiem i miodem). Włosy o dużej porowatości są szczególnie narażone na łamanie gdy są mokre, a zbyt duża ilość kosmetyków powoduje odwrotny od zamierzonego skutek – puszenie się i suche włosy. 

Jak poznać porowatość swoich włosów?
  • Te o niskiej porowatości są raczej śliskie, wchłaniają mało wody, długo schną. Gdy weźmiemy do ręki kosmyk zauważymy, że włos naturalnie opada. Są mało podatne np. na rozjaśnianie.
  • Te o wysokiej porowatości pochłaniają bardzo dużo wody, mają tendencję do łamania się, a gdy weźmiemy do ręki kosmyk zauważymy, że włosy zamiast naturalnie opadać są sztywne i pozostają w bezruchu.

Łuski włosa rozchylają się pod wpływem ciepła, dlatego włosy myjemy w ciepłej wodzie, ale po skończonych zabiegach, myciu i nałożeniu odżywki (szczególnie osoby które posiadają włosy o wysokiej porowatości) powinniśmy zastosować nie tylko płukanie zimniejszą wodą. Jak również jakąś płukankę zakwaszającą (woda+np. Ocet jabłkowy lub cytryna) by domknąć łuski.

Sama posiadam włosy o wysokiej porowatości. Teraz wiem, że rozjaśnianie to straszne zło i najgorsza zabawa chemią jaką możemy zrobić naszym włosom. Ja zrobiłam ją nie raz, ale zamierzam teraz o nie walczyć . Rozjaśnione włosy nie mają już w sobie pigmentu, więc nawet gdybyśmy chciały „ściągnąć” farbę u fryzjera to zostaniemy co najwyżej z białymi włosami. Jak zatem taki włos ma być zdrowy? Wiem, że są dziewczyny z rozjaśnianymi włosami, które wyglądają na odżywione, ale najczęściej włosy tego typu to istne sianko na głowie z którym ciężko cokolwiek zrobić.

źródło zdjęcia: klik
Dlaczego nie wszystkie oleje działają na Twoje włosy?
No, ale wracając do tematu chciałabym jeszcze wspomnieć o tym, że blondynki (najczęsciej posiadające włosy o dużej porowatości) powinny stosować raczej oleje nienasycone. Dlatego tak popularny olej kokosowy czy masło shea - tłuszcze nasycone, niekoniecznie będą im służyły. Do niedawna byłam wręcz przekonana, że olej kokosowy jest stworzony dla blondynek i to grzech kosmetyczny, że go nie posiadam... Kiedyś stosowałam olej kokosowy, który jakoś tam działał, ale nie byłam nim zachwycona. Był to czasy gdy cały boom na olejowanie jeszcze nie nastąpił i nieświadomie nakładałam go zbyt dużo...tak też teraz tłumaczyłam sobie czemu nie działał tak idealnie, a tu okazuje się, że wybrałam po prostu zły olej. 

Podobnie powinno być z odżywką wygładzającą z Isany z olejkiem babassu, która zawiera oleje nasycone, więc powinna być wg mnie kiepska a sprawdza się świetnie. Dlatego nie zawsze teoria musi się potwierdzać praktyką:)  

Poniżej macie spis olei, opracowany przez Kasię z bloga Włosowo, Kosmetyczno, Jedzeniowo /klik/. Jeśli sprawdza się u Was olej z poszczególnej grupy warto wypróbować również inny z tej samej grupy, istnieje duże prawdopodobieństwo, że również będzie się sprawdzał. Wstępnie mogę podpowiedzieć, że przy włosach niskoporowatych powinny sprawdzać się oleje nasycone, przy wysokoporowatych jednonienasycone, natomiast przy średnioporowatych wielonienasycone:)

1. Jednonienasycone (przewaga kwas oleinowy omega 9) 
-z orzechów laskowych 80% omega 9
 -kameliowy 80% omega 9
 -moringa 80% omega 9
-z nasion papaji 72% omega 9
-z pestek śliwki 70% omega 9
-z pestek moreli 65%
 -z pestek brzoskwini 64%
 -ze słodkich migdałów 63%
-z avocado 62%
-z orzechów arachidowych 60%
-z orzechów macadamia 58%
-oliwa z oliwek 56%
 -tamanu 50%
-z miodli indyjskiej 50%
 -baobab 36%
 -z orzechów arachidowych 50% omega 9, ma też sporo omega 6
 -sezamowy 50% omega 9, ma też sporo omega 6
-arganowy 50% omega 9, ma też sporo omega 6
 -pestki wiśni 45% omega 9, ma też sporo omega 6
-ryżowy 40% omega 9, ma też sporo omega 6

2. Wielonienasycone (przewaga kwas linolowy omega 6 i kwas alfa-linolenowy omega 3) 
 -z orzechów włoskich 88% głównie omega 6
-z krokosza barwierskiego 80% głównie omega 6
-z męczennicy 77% głównie omega 6
 -z nasion maliny 80% głównie omega 6
 -z róży piżmowej 76% głównie omega 6
-jeżynowy 77% głównie omega 6
 -żurawinowy 76% głównie omega 6
-z pestek truskawki 75% głównie omega 6
-konopny 75%
 -z wiesiołka 73%
 -z komosy 63%
-słonecznikowy 62%
-z pestek arbuza 61%
-z nasion czarnej porzeczki 61%
-z nasion jabłka 60%
-z kiełków pszenicy 60%
-z pestek dyni 60%
 -z pestek winogron 60%
-z czarnuszki siewnej 58%
-sojowy 57%
-kukurydziany 56%
 -z nasion bawełny 55%
 -z amarantusa 49%
-z ogórecznika lekarskiego 40%
-z pachnotki 75% - przewaga omega 3 aż 65%
 -lniany 73% - przewaga omega 3 aż 58%
 -z linianki siewnej 55% - przewaga omega 3 aż 40%  

3. Nasycone - sporo mają głównie masła
 -olej kokosowy - dużo laurynowego
 -olej monoi - dużo laurynowego
-olej palmowy - dużo laurynowego i omega 9
-olej babassu - dużo laurynowego i mirystynowego
-masło tucuma - dużo laurynowego i mirystynowego
-masło shea - dużo stearynowego i omega 9
-masło cupuacu - dużo stearynowego i omega 9
-masło mango - dużo palmitynowego,stearynowego i omega 9
-masło kakaowe - dużo palmitynowego i stearynowego

4. Inne
-jojoba 65-80% głównie kwas eikozanowy
-rycynowy 90% głównie kwas rycynolowy
-pestki granatu 72-79% głównie kwas punikowy
-abisyński 30% kwasu erukowego


Więcej o porowatości znajdziecie na wizażu: TUTAJ i TU
Dużo o porowatości włosów pisze również Czarownicująca:)
 


Podobne posty:
♥  Jak znaleźć idealny olej /KLIK/
♥  Olejowanie włosów, jak zmywać olej  /KLIK/

90 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy post, chyba muszę sobie zgłębić temat, żeby coś ze swoim siankiem na głowie zrobić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam wsiąkać :) Tym bardziej, że okazało się, że źle wybierałam.

      Usuń
    2. U mnie też sie nie sprawdził olej kokosowy (jestem blondynką) ale zastąpiłam go oliwą z oliwek i funkcjonuje fantastycznie!!

      Usuń
  2. w tematyce olei raczkuję:) ale ma ciemne włosy:) mam isane z babassu efektów super nie widze, kokosowy olej też mam i szłu nie ma. może powinnam potestowac z innymi olejami? Na razie zamawiam 7ml na zsk i czekam az przyjda i bebde testowac oleje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inne oleje lub inną metodę olejowania. U mnie wszystkie niby działają, ale żaden z nóg mnie nie zwalił...ale nie poddaję się:)

      Jeśli masz włosy o wysokiej porowatości to ty też powinnaś unikać kokosa i babassu.

      Usuń
  3. Przeczytałam jednym tchem. Bardzo ciekawe jest to, co opisujesz. Czegoś ciekawego się od Ciebie nauczyłam:) Ja mam nisko albo średnio porowate włosy, bo u mnie dosyć trudno jest je zmoczyć, ale z drugiej strony nie schną aż tak długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jaką masz długość. Zrób test z kosmykiem, te nisko porowate nie są tak sztywne. Ja jak wezmę swój włos to stoi bez ruchu :)

      Usuń
  4. Uwielbiam takie posty-ciekawe, z których można się dużo dowiedzieć :))
    jestem blondynka, moj 1 olej to byl wlasnie kokosowy.. o ile dobrze pamietam szału nie było :) Zamierzam skusic sie na lniany. ;)

    aaa i tez uwazam, ze odzywka z olejkiem Babassu z Isany jest świetna. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim pierwszym też był kokosowy. Lniany miałam jakiś taki śmierdzący...zwyciężał nawet zapachy alterrowej limonki gdy robiłam z nich mieszanki. Nie umiałam go używać.

      Usuń
    2. Wypróbowałam jeden i drugi. Kokosowy u mnie tez nie zdał egzaminu za to lniany .....fuj. Do tej pory mam awersje jak słyszę to słowo. Mam jakąś alergie na ten zapach....po prostu nie znoszę go!
      Moim włosom bardzo pomógł zestaw do regeneracji Wax Pilomax. Super skład i świetne rezultaty, i zapach jest cudny :)

      Usuń
  5. ja mam strasznie suche :(
    na razie z przetestowanych olejów pasuje mi ten ze słodkich migdałów
    włosy są po nim niesamowicie mięciutkie :)
    do nawilżonych im daleko, ale wiem, że na to trzeba dużo czasu i mnóstwo olejowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo próbuję kupić olej ze słodkich migdałów i jakoś mi to nie wychodzi..

      Usuń
    2. Może zakup sobie olejek Babydream fur Mama - jest tam olej ze słodkich migdałów na drugim miejscu w składzie. Ja mam lekko falujące rozjaśnione włosy o wysokiej porowatości i z przetestowanych dotychczas najbardziej służył mi olejek Alterry z migdałem i właśnie ten Babydream.

      Usuń
  6. Mam włosy o dużej porowatości, mimo iż od ponad roku farbuję je tylko i wyłącznie henną i raczej ich nie niszczę (nie prostuję, nie szarpię, itp). I u mnie najlepiej sprawdza się olej z orzechów laskowych a zaraz potem Sesa. Olej kokosowy jeszcze bardziej pogorszył stan moich włosów. Ale o dziwo Isanna raczej im służy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio nie mogę dojść do ładu ze swoimi kłakami...chyba szampony z SLSami mi nie służą. Choć kiedyś tak nie myślałam..

      Usuń
  7. Fajny post, dobry pomysł :) Z tym, że trudno mi wybrać moją porowatość ;) Ale chyba postawię na wysoką, z racji ich farbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź jak się zachowują gdy weźmiesz kosmeyk do ręki. Ale fakt, nie u każdego łatwo ją określić. Ja do dziś pamiętam jak fryzjerka mi zawsze mówiła, że moje włosy bardzo ładnie się rozjaśniają, a ja byłam z tego zadowolona (!). Teraz wiem dlaczego tak się działo..

      Usuń
    2. u mnie to będzie między średnią a wysoką... muszę jeszcze raz zagłębić się w Twój post :)

      Usuń
    3. Polecam jeszcze bloga Czarownicującej, masz link w tekście, ona jeszcze dokładniej opisuje temat.

      Usuń
  8. ja mam włosy blond, po dekoloryzacji , odrosty farbowane pasemkami, końcówki bardzo suche porowate (ok 5cm) natomiast 'góra włosów' jest w niezłym stanie. Stosowałam Amle Jasmine ( właśnie skończyłam - smród niesamowity ) i Alterra Brzoza & Pomarańcza (ma na pierwszym miejscu w składzie olej sojowy - który jak napisałaś jest nienasycony) - oba bardzo mi pomogły, włosy się wygładziły a końcówki się nie puszą, mniej odstają i wyglądają zdrowiej niż przed stosowaniem olejów. Mimo to zawsze może być lepiej :d Czaiłam się na olej kokosowy ale zrezygnuje i (po Twoim poście) wypróbuje kuracje samymi olejami zawierającymi tłuszcze nienasycone :) Wiem, że tak zniszcznych włosów nie da się już odbudować ale o lepszy ich wygląd można powalczyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz napisać coś na temat dekoloryzacji? Swoje doświadczenia?
      Mi w Amli nie odpowiadała prawdopodobnie parafina. Byłam nastawiona na świetne efekty, ale niestety..

      Usuń
    2. Dekoloryzacje mialam robioną w sierpniu tamtego roku, na włosach farbowanych ciemną czekoladą z Castingu które jeszcze wcześniej były włosami blond (rozjaśnianymi) ;) Do tego wszystkiego miałam odrosty na jakieś 8 cm swoich włosów więc fryzjer musiał się trochę namęczyć żeby te włosy nie miały koloru pomarańczowo-brązowo-żółtego ;D Mój naturalny kolor włosów to mysi a długość wtedy była za ramiona ( i oczywiście nie chciałam ich też skracać). Koleżka nałożył mi na pół godziny rozjaśniacz na włosy ciemne później dołożył rozjaśniacz na odrost ( koniecznie od razu chciałam być blondynką - wiem, że to nie było mądre :) ) i tak sobie po godzinie (a nawet trosszkę więcej) stałam się wesołym żółtkiem od jajka ze słonecznymi odrostami :) Nastepnie poszła na to jakaś farba co niby miała jeszcze poprawić kolor moich włosów (oczywiście tak się nie stało ;D) i tyle :) Po jakimś miesiącu ścięłam sporo włosów i kolor w miarę się wyrównał, odrosty farbowałam pasemkami - kolor się rozjaśnił i dziś mam już jasny blond :) Włosy troszkę się oczywiście przy tym zabiegu zniszczyły ale moi fryzjerzy są w szoku za każdym razem jak mówie im co z nimi wyczyniałam bo twierdzą, że po moich włosach tego nie widać - mówią, że rzeczywiście są przesuszone a końcówki poniszczone jednak jak po takich zabiegach to są w naprawdę świetnej kondycji :) Ogólnie nie żałuje decyzji o dekoloryzacji i zostanę przy blondzie długi czas :)

      Znowu się rozpisałam jak wariatka :D

      Usuń
    3. Lubię jak się rozpisujesz bo bardzo lekko się Ciebie czyta:D A ja chcę wrócić do natury...też mam mysi kolor, ale może jakoś go urozmaicę płukankami lub ew. henną.

      Usuń
    4. dziękuję ;D
      a też wiele razy myślalam o tym żeby wrócić do naturalnego ale szybko się rozmyślałam... w blondzie mi jednak lepiej i nawet jeśli mam mieć przez to zniszczone włosy to z tego nie zrezygnuje ;D

      Usuń
    5. No wiesz...nie pocieszyłaś mnie:)

      Usuń
  9. U mnie się sprawdza kokosowy w mniejszej ilości, odżywka Isana z olejkiem babasu (różowo-biała), maska do włosów Biovax (pomarńczowo-biała) do włosów suchych w zniszczonych, maska do włosów Bingo Spa (zielona). Mam włosy o niskiej/średniej porowatości, bardzo długo schną (ok. 5-7h, suszarką z zimnym nawiewem ok. 1h), trudno wchłaniają wodę (moczę je pod prysznicem ok. 2min), nie chcą się rozjaśniać i szybko spływa mi ciemna farba. Dowiedziałam się tego także od Anwen. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czaję się na odżywki z Bingo Spa, tylko jeszcze ich u siebie nie widziałam:D Kurcze, nie dałabym rady gdyby mi włosy schły 5 godzin... Pamiętam te czasy gdy miałam lśniące, leiste włosy..niestety teraz muszę zadbać o to co mam.

      Usuń
    2. Bingo Spa widziałam ostatnio w Tesco za 7,50 :)

      Usuń
    3. Niestety nie mam u siebie Tesco :( Ale mam na celowniku slep fryzjerski w którym może być to czego szukam:D

      Usuń
  10. Ciekawe rzeczy:) Muszę się bardziej wgłębić w temat.. Ale z tego co mi się wydaje to moje włosy są gdzieś tak pośrodku. Farbują się ciężko, ale schną tak w miarę sensownie. Biegnę po moje oleje i sprawdzę co one tam w sobie mają. A Vatiki kokosowej rzeczywiście nie lubię..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykład Vatiki idealnie obrazuje, że nie wszystko każdemu pasuje. Teraz się cieszę, że nie miałam okazji jej zamówić. Te oleje których ja teoretycznie powinnam używać to chyba ciężko dostępne są. Niestety. A ty jakie masz?

      Usuń
  11. Ciekawy post :) Na pewno będę śledzić kolejne z cyklu :) Wiesz, ja uważam że każda z nas ma inne włosy, więc i zdania na temat ich pielęgnacji zapewne są czasami skrajnie różne. Jestem farbowaną jasną blondynką. Obecnie stosuję olej Vatika Dabur. Bardzo go lubię, ale moja ocena może nie być do końca obiektywna, bo to jedyny olej jaki stosowałam. Może się okazać, że inne sprawdziłyby się u mnie jeszcze lepiej, ale na ten absolutnie złego słowa powiedzieć nie mogę. Od pierwszego użycia zauważyłam efekty. Fakt faktem u mnie zawsze będą one mniejsze, bo z farbowania na blond nie zrezygnuję, a do tego stylizuję wlosy na gorąco. Z kolei słynnej odżywki Isany nie lubię. Nie jest jakaś bardzo zła, ale z mojego punktu widzenia nie rozumiem skąd te zachwyty :P U mnie najlepiej sprawdzają się odzywki Dove albo L'Oreal z serii Absolut Repair.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz sceptycznie podchodzę do typowo drogeryjnych odżywek. Widzisz, ty nie rozumiesz zachwytów Isaną, a ja np. Alterrą... Olej średnio mi przypasował. Teraz używam odżywki morela i pszenica i też nie wiem czy powinnam się nią zachwycać. No, ale jeszcze ją testuję i czekam na zmianę zdania:)

      Usuń
  12. bardzo fajna notka i przydatna :) jako, że dbam o swoje włosy dobrze jest poczytać takie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Mam nadzieję, że to nie ostatnia.

      Usuń
  13. Mi znajoma fryzjerka poleciła olej arganowy. Też mam bardzo suche, blond włosy, ale nigdy nie majstrowałam przy ich kolorze. Olej podobno można kupić u każdego fryzjera, cena ok 20 - 30zł, ale na allegro widziałam nawet takie po 60. Jeszcze sobie nie kupiłam, ale jak raz ona mi nałożyła na włosy różnica była bardzo dużo więc myślę, że to może działać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie zaskoczyłaś, bo byłam przekonana że fryzjerki raczej nie interesują się olejami. Mi nigdy żadna czegoś takiego nie zaproponowała:)

      Usuń
  14. Moje sa o niskiej porowatosci :) schna wieki a farbowanie trwa bardzo dlugo

    OdpowiedzUsuń
  15. dlugo szukalam czegos co wygladzi moje wlosy i znalazlam, najlepsza jest maska wAx do wlosow slabych i wypadających polecam :) Pozdrawiam i zapraszam na mega przydatny wiosenny wpis :D:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za info, tylko nie wiem czy ją znajdę.

      Usuń
    2. Ja również polecam, ale nie Wax tylko Biovax - ma lepszy skład;)

      Usuń
  16. Moje są o wysokiej porowatości :(

    OdpowiedzUsuń
  17. No, w końcu ktoś mnie konkretnie uświadomił !
    Powiedz, jakie oleje w takim razie tobię służa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre pytanie, okazuje się, że nie wiedziałam co powinnam stosować do mojego typu włosów:)

      Nie testowałam wielu...
      Kokosowy - wbrew pozorom chyba nie był taki zły, ale nakładałam go za dużo bo jeszcze nie wiedziałam co i jak i nie byłam zbyt systematyczna
      Oliwa z oliwek - całkiem ok, ale miałam wrażenie,że delikatnie wpływa na mój kolor i nie mogłam przywyknąć do testowania jej na włosach
      Amla - najgorszy jaki stosowałam, musiałam próbować stosować go na różne sposoby by działał, ale ma w składzie parafinę która raczej mi nie służy
      Alterra (limonkowy) - nie był zły, ale czasami wysuszał końcówki i sprawiał że włosy były szorstkie
      Lniany- po 3 użyciach odstawiłam, miał okropny zapach
      Jakiś z różowej serii babydream - stosuję od niedawna, ale wydaje się całkiem niezły i może być jednym z moich ulubionych
      Kolejny jaki sprawdzę to pewnie będzie z pestek winogron, który jest dużo lżejszy od oliwy z oliwek

      Z drugiej strony moje włosy wyglądają lepiej niż kiedyś, więc jakoś te olejowanie im pomogło

      Usuń
  18. Ja mam właśnie blond fale, które nie chcą się nawilżyć... poszukam olei o których piszesz - jesteś inspiracją do zgłębienia tematu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się:) Poczytuj jeszcze blond włosomaniaczki i oczywiście wątek dla CG na wizażu, bo z kręconymi włosami jest najciężej.

      Jakieś takie podobne włosy jak Ty ma ewalucja i czasem pisze o włosach: http://ewalucja.blogspot.com/2012/01/jak-dbac-o-wosy.html

      Usuń
  19. Bardzo zainteresowałaś mnie tym tematem. Ja nie farbuję włosów i nie prostuję, ale używam suszarki i końcówki mam wysuszone. Jeszcze nigdy nie słyszałam o tym, że porowatość włosów ma jakieś znaczenie.
    Świetny post, zacznę zgłębiać wiedzę na ten temat :D
    Zacznę może od płukanek, bo to łatwo wprowadzić, coś się w domu wynajdzie. Na oleje przyjdzie czas jak przybędą fundusze :D

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo fajny post, napisany konkretnie i przejrzysto jak lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  21. też jestem blondynką! o! tak rzadko się spotyka blondynki o pięknych i cudownie zadbanych włosach jak z reklamy, tłumaczę sobie zawsze, że się nie da. ale próbujmy dalej ;)
    u mnie Vatika stosowana samodzielnie sieje spustoszenie - włosy się puszą i nie sposób ich ogarnąć. Natomiast jak dodam do niej nieco Alterry to nabierają objętości i są gładkie. A Isana babassu pasuje mi idealnie :)
    Coś czuję, że wsiąknę w temat... Wyużyję Vatikę i poszukam czegoś, co włosy pokochają :) a jak nie pokochają będzie można zużyć w kuchni ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  22. :)
    Jakoś się da, ale na pewno blondynkom jest trudniej. Ja teraz będę testować olej z pestek winogron i babydream dla mam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Post bardzo ciekawy, jednak nie zgodzę się z jedną rzeczą-nie wszystkie włosy rozjaśnione są zniszczone! osobiście rozjaśniam odrost u fryzjera (naturalnie mam popielaty blond)na jaśniutki baby blond i moje włosy są w dobrym stanie mimo, że są kręcone czyli z założenia bardziej suche. Myślę, ze nie należy generalizować, tym bardziej w dzisiejszych czasach, kiedy kosmetyki są wiele bezpieczniejsze niż te 10 lat temu.

    OdpowiedzUsuń
  24. moje włosy są na pewno porowate i w związku z tym mam pytanie, może któraś z Was miała podobny problem i czy jest on związany z tym tematem. od czasu do czasu moje włosy po myciu (głownie u nasady) są cięzkie, wręcz lepkie nie do wysuszenia.dopiero po jakimś czasie dochodzą do siebie same, ale czasami też takie zostają. nie jest to na pewno kwestia niedokładnego spłukania szamponu, odżywki czy oleju, bo stram się robić to bardzo dokładnie. dawniej taki efekt miałam po szamponach z rzepą, ale teraz także po Babydreamie często mi się to zdarza.już podczas mycia czuję, że coś jest nie tak i dopiero, gdy nałożę dużo odżywki, sytuacja się trochę poprawia.dodam, że u nasady mam włosy naturalne, dalej rozjaśnione pasemkami, w celu powrotu z ciemnego koloru.o co w tym wszystkim może chodzić??
    z góry dziękuję za opowiedź
    pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  25. fajnie wszystko wytłumaczone, ale z jednym się nie zgodzę. niska porowatość to nie WŁAŚCIWA porowatość. moje włosy są kręcone i wysoko porowate z natury. mam nigdy nie farbowany, nie rozjaśniany, ani nie prostowany odrost ok. 8-10 cm, który jest tak samo wysoko porowaty jak reszta włosów, która była kiedyś rozjaśniana, wiele razy farbowana i prostowana, choć teraz trzyma się całkiem nieźle ;) moje włosy nigdy nie będą nisko porowate, bo mają taką, a nie inną naturę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytam teraz o tej porowatości i stwierdzam, że chyba mam srednią, ponieważ żadne z opisów nie trafiają w moje włosy. Jest trochę stąd i trochę stąd, nawet i z naciskiem na niską porowatośc, ale aż tak dobrze to by być nie mogło ;)

    Ale na temat i do pytania - średnio porowatość (chyba), blond włosy - olej z orzecha laskowego - super!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Isana z babassu jest dobra dla wysoko porowatych włosów, ponieważ są tam proteiny. Za to nisko porowate muszą uważać na za dużą ilość protein, dlatego nie mogą często używać tej odżywki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To by dużo tłumaczyło:) Dziękuję za informację.

      Usuń
  28. Czytałam i czytałam i skłaniam się ku średniej porowatości ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. bardzo zaciekawił mnie ten post, tym bardziej że ja stosowałam olejek kokosowy i również dziwiłam się że wysuszał mi włosy, teraz już wiem dlaczego

    OdpowiedzUsuń
  30. bardzo ciekawy post. ja stosowałam olej kokosowy i tez dziwiłam sie czemu wlosy są suche, teraz już wiem dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
  31. Za nic w świecie nie mogę określić porowatości moich włosów. Może mogłabyś mi coś doradzić?
    Od 1,5 roku farbuję włosy na jasny blond. Bardzo wolno mi schną, po umyciu mogę siedzieć nawet 4-5 godzin a włosy i tak nie są jeszcze suche. Moje włosy lubią Vatikę. Nie mam pojęcia czy to porowatość średnia w stronę niskiej? Niby farbuję włosy na jasny blond, ale chyba nie mam włosów o wysokiej porowatości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak z farbą? Łatwo łapie i długo trzyma? Próbowałaś testu na porowatość o którym pisała Hair Care?

      Usuń
  32. No to już wiem, jaką mam porowatość włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  33. hej:)
    ja własnie pomałay wkręcam sie w temat porowatości włosów i z przyjemnościa przeczytałam Twojego posta :)
    zerknę tez do odnosników - linków
    oleje to dla mnie srednio zaawansowano temat wiec myslam ze cos zle robie atu własnie jeszcze ta porowatość:)

    dziek :*

    OdpowiedzUsuń
  34. jesteś cudowna, mam właosy wysokiej porowatości, co dzięki Tobie odkryłam :*, zmykam czytac bloga od deski do deski :)
    LadyS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że pomogłam:) Ja teraz kieruję się głównie porowatością przy wyborze wielu kosmetyków.

      Usuń
  35. Na moich porowatych włosach sprawdził się olej sezamowy, musztardowy i palmowy. te 3 na razie są w czołówce, oleju kokosowego nie lubią:(

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak dobrze, że tu trafiłam... Jakiś czas temu zaczęłam się interesować olejami różnego typu, te wypróbowane bardzo pomagały i całe szczęście, że dobrze je wybierałam, "na ślepo" ;)
    Bardzo ciekawy post, dobrze się czyta, tym bardziej, że piszesz tak przejrzyście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za tak przemiłe słowa:)

      Usuń
  37. U mnie jest chyba ciężko z tą porowatością ;) naturalne to moje ciemne, ale teraz mam rozjaśniane (chyba niezbyt dobrze mi w blondzie, ale kusi mnie spróbować wszystkiego :D), są bardzo trudne do ułożenia (nawet te blond) i oklapnięte. jeszcze niedawno moje końcówki były w okropnym stanie, ale pomogła mi odżywka z alterry. schną raczej średnio i są średniej długości (najgorsze jest to, że jest ich mało). właśnie dzisiaj byłam na rozjaśnianiu odrostów i po 3% wodzie po jakichś 10min już miałam rozjaśnione włosy, co mnie bardzo zdziwiło. myślę, że moje włosy są średnioporowate (choć do niedawna byłam przekonana, że raczej nisko) lub wysokoporowate. może mogłabyś mi pomóc? dziękuję z góry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Twoje włosy mogły być nawet niskoporowate, ale rozjaśnianie to zmieniło. Niestety suche, sztywne końcówki to domena rozjaśnianych włosów. Sama obecnie takie mam i wierz mi, że nic tak nie niszczy włosów -też przeszłam przez wszystkie kolory:) Poza tym jeśli chodzi o włosy o niskiej porowatości, to również ciężko się układają, ale jest zasadnicza różnica między złym układaniem włosów które są suche i zniszczone a złym układaniem włosów które są zbyt śliskie po prostu i ciężko je ujarzmić.

      Myślę, że Twoje włosy są wysokoporowate, ale mogę się oczywiście mylić.

      Usuń
  38. mi strasznie ciężko określić porowatość włosów;/ od bardzo dawna farbuje się na blond i od zawsze moje włosy nie były podatne na układanie. kiedyś w ogóle teraz jest trochę lepiej, długo mi schną, ale nie opadają po podniesieniu kosmyka, są raczej sztywne (druty), ale jeśli bym miała niska porowatość to chyba nie miała bym siana na końcówkach? pozostaje więc średnia i chyba przy tej opcji zostane. oleju kokosowego jeszcze nie używałam ,ale mam zamiar, ciekawe czy się u mnie sprawdzi. na razie najbardziej jestem zadowolona z oleju Fitomed avocado i Vatika oliwkowa. odzywka Isany z olejkiem babassu średnio mi pasuje;/
    a farba raczej szybko nie łapie, zawsze trzymam dłużej niż zaleca producent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atino a może sztywność Twoich włosów wynika też z używania wielu kosmetyków przeznaczonych do włosów blond? Zwykle zawierają one dużo protein, które u mnie powodują właśnie sztywność włosów. Myślę, że możesz mieć włosy o średniej porowatości w kierunku do wysokiej nawet. Ciężko to jednak oceniać bez zdjęcia czy choćby dotyku. Sprawdz jeszcze z których grup oleje najbardziej pasują Twoim włosom - KLIK, może to Cię naprowadzi.

      Usuń
    2. rzadko używam kosmetyków przeznaczonych tylko do włosów blond, raczej sięgam po te do zniszczonych i farbowanych ale bez podziału na kolor włosów.
      przejrzałam notke o olejach no i jak na razie wpasowuje się w średnią porowatość, jednak nie miałam jeszcze żadnego oleju z pozostałych grup. muszę koniecznie wypróbować olej kokosowy i z kiełków pszenicy. to są oleje z pozostałych grup a ja je mam tylko, że czekają na swoja kolej
      dziękuje za szybka odpowiedz;* ja jakoś zapomniałam o temacie i dopiero dziś sobie przypomniałam.

      Usuń
    3. Na moich blond zdecydowanie lepiej sprawdzają się oleje nienasycone, więc próbuj:) Co ciekawe odżywka z babassu u mnie tez nie powinna się sprawdzać a mimo to fajnie działała.

      Wydaje mi się, że rozjaśnianie - bo rozumiem, że o takie farbowanie Ci chodzi to trochę odrębna kwestia, bo jednak nie tak łatwo dobrze rozjaśnić włosy. Im są one "mocniejsze" tym jest to trudniejsze. U Ciebie skłaniałabym się właśnie przy tej średniej porowatości.

      Usuń
    4. kiedyś rozjaśniałam rozjaśniaczem, teraz sięgam po słabsze farby, ale jednak nadal to są jasne blondy;/

      Usuń
  39. Ja mam chyba srednia porowatosc, kosmyk swobodnie opada, wlosy nie od razu daja sie zamoczyc, schna troche wolno, ale najpierw wysychaja koncowki. Moim najwiekszym problemem sa odstajace wlosy u nasady glowy, i siansko TYLKO przy koncowkach, w dolnej parti wlosow, chociaz zaczelam regularnie koncowki podinac. Zaczelam stosowac odpowiedni szampon maske i odzywke na koncowki, wyglad wlosow poprawil sie, chociaz nie ma jeszcze zadowalajacych efektow. Moze przesadzam, bo mam grube, ciemne, nawet blyszczace wlosy, a mam dopiero 14 lat. Prosze o odpowiedz, z gory dzieki ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Niezbędne jest podcinanie końcówek no i dobrze jest je zabezpieczać np. jedwabiem z CHI (ten z biosilka ma alkohol w składzie). A czy te odstające włoski to nie babyhair? Tzn. nowe mniejsze włoski świadczące o tym, że Twoje włosy są zdrowe i jeszcze się zagęszczają? A czy nie ma jakiegoś powodu przez który Twoje włosy są sianowate przy końcówkach? Czy np. nie były farbowane? Spróbuj jeszcze myjąc włosy rozcieńczać szampon i nakładać go bardziej u nasady, a dolne partie niech będą zmywane przez ten spływający z góry tzn. nie szoruj końcówek szamponem - ja tak kiedyś robiłam :) Myślę, że możesz mieć włosy nawet o niskiej porowatości.

    OdpowiedzUsuń
  41. ja już od jakiegoś czasu wiedziałam,że mam porowate włosiska,od dekoloryzuje je decolorant z natury,zrobilam sobie przerwe jakies 6mies i mialam odrosty ok.8cm,wtedy moje wlosy byly ok(tak jak wy kokosowy do niczego sie nie nadaje u mnie ale stosowalam uparcie)jakies 2tyg.temu polozylam decolorant i loreal stockholm,oczywiscie kondycja zje...chcialam zapytac bo znalazlam olej lniany u mnie w lodowce(kiedys go nabylam pod pretekstem jedzenia)ale jest ochydny,jutro olejuje kłaki nim zobaczymy,ide do rossmana po pomoc takze a,ze jestem w ciazy ta oliwka przyda sie i tak i tak...:D
    SUPER WĄTEK I STRONA DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam tą oliwkę Pflegeoil na włosy. Jest akurat dla mam w ciąży, jak się nie sprawdzi zużyjesz do ciała:) U mnie to jak na razie najlepsza mieszanka na włosy jakiej używałam i niewiele kosztuje KLIK.

      Usuń
  42. Przez rok wcierałam kokosowy i przez to moje włosy były suche jak siano:( Szkoda, że wcześniej nie natrafiłam na tematykę porowatości:( Teraz im to wynagrodzę:))
    Świetny blog, będę obserwować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam częściej. Szczerze mówiąc sama wcierałam go jakiś czas i byłam przekonana, że świetnie działa na moje włosy...więc nie jesteś sama.

      Usuń
  43. Super! Wszystko dokładnie opisane :-) Moje włosy o porowatości średniej lubią oliwę, olej arganowy, masło shea i jojobę :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz.
Wszystko czytam i w miarę możliwości odpowiadam. Proszę nie spamować, jeśli napiszesz ciekawy komentarz będę wiedziała jak trafić na Twojego bloga:)

Pod wcześniejszymi postami niż najnowszy jest ustawiona moderacja, bym nie przegapiła Twojego komentarza:)

SZABLON BY: PANNA VEJJS.