Kremy Sylveco chodziły za mną od dawna. Znane ze swojej naturalności i świetnego działania wydawały się czymś idealnym dla mojej skóry. Po przestudiowaniu kilku blogów, wizażu itd. zdecydowałam się na treściwy krem brzozowo-nagietkowy z betuliną Sylveco. Zapłaciłam za niego 27zł na allegro. Opakowanie ma 50ml.
Lekki krem, który dobrze nawilża - Pharmaceris
Moja tubka dobija już dna, uznałam więc, że to najwyższa pora by napisać Wam co nieco o kremie, którego używałam w ciągu ostatnich miesięcy.
Idealny krem na zimę - ja też nie wierzyłam, że istnieje
Przyznam, nie myślałam nawet że kiedyś na taki trafię i nie chciałabym zapeszyć pisząc te słowa. Z tym kremem kumpluję się dopiero od tej zimy, więc może oceniłam go nieco na wyrost, ale póki co jestem zachwycona.
Nawilżamy buźki - Emulsja odżywczo-nawilżająca z Olay
Być może część z Was pamięta cudowną Emulsję rozświetlająco-nawilżającą z Olay [klik], która niestety została wycofana. Dla mnie był to idealny krem pod makijaż, skóra po niej wyglądała tak ładnie i promiennie.
Nawilżający krem-mus z Dr Irena Eris - czy musisz go mieć?
25 cze 2012
Autor:
Panna-Kokosowa
Etykiety:
krem do twarzy,
Laboratorium Dr Irena Eris
42
komentarze
Dziś recenzja Nawilżającego kremu-musu z Dr Irena Eris, który stosuję już co najmniej drugi miesiąc i który właściwie już mi się kończy. Czy jestem zadowolona z tego faktu, czy też wręcz przeciwnie dowiecie się poniżej:)
Krem matująco-nawilżający Dermoprogram Cera tłusta i mieszana - Lirene
11 mar 2012
Autor:
Panna-Kokosowa
Etykiety:
krem do twarzy,
Lirene,
pielęgnacja twarzy
21
komentarze
Muszę przyznać, że strasznie cieszy mnie, że pogoda jest już znacznie lepsza i nie muszę już stosować mega tłustych kremów do twarzy. Mam mieszaną skórę, więc taka duża dawka czegoś tłustego często powoduje u mnie świecenie.
Krem ochronny na zimę - Lipo-Intensive z SPF20 Pharmaceris seria A
4 lut 2012
Autor:
Panna-Kokosowa
Etykiety:
krem do twarzy,
Pharmaceris,
pielęgnacja twarzy
20
komentarze
Do niedawna myślałam, że nie będę miała okazji wypróbować tego kremu w tym roku. No, ale zima splatała nam wcześniej figla gdy nie było śniegu, a teraz poszalała z niskimi temperaturami, więc taki tłusty kremik jak znalazł. Nie lubię zostawiać sobie „sezonowych kosmetyków” na kolejny rok (zimę/lato) bo jednak przez tak długi czas ich działanie na pewno słabnie. Poza tym krem jest ważny 12 miesięcy po otwarciu, więc za rok musiałabym się streszczać, żeby go zużyć w tym terminie.
