Wydaje mi się, że mimo wielkiego szału na woski zapachowe Yankee Candle wiele osób nadal nie wie jak ten temat rozgryźć. Jak palić świeczki, które nie mają knota. Mam nadzieję, że ten post Wam co nieco rozjaśni.
PS. To mój pierwszy raz z woskiem Black Coconut. Szczerze mówiąc myślałam, że będzie intensywniejszy. Wybrałam ten wosk bo najbardziej różnił się kolorem od kominka:)
Wybieramy swój ulubiony wosk:)
Celowo wybrałam jak najciemniejszy wosk, by odróżniał się od białego kominka:)
Odłamujemy kawałek tarty. Jeden wosk wystarczy nam na wielokrotne palenie. Jeśli lubicie eksperymentować z zapachami, możecie połączyć kilka kawałków tart i miksować do czasu uzyskania zadowalającej mieszanki.
Wielkość kawałka należy dopasować do wielkości "miseczki" naszego kominka.
Wosk umieszczamy w kominku i zapalamy podgrzewacz. Najlepiej używać bezzapachowych podgrzewaczy aby zapachy się nie mieszały.
Jak widzicie przy moim małym kominku całkiem sporo jeszcze wosku zostało na kolejny raz.
Po chwili wosk topi się....
...coraz bardziej....
...i bardziej... otulającym tym samym nasz dom niesamowitym zapachem!
Sama używałam wielu olejków eterycznych i wierzcie mi, nie ma porównania z woskami Yankee Candle.
Z mieszanki wyparowują tylko olejki eteryczne, sam wosk pozostaje i nigdy się "nie wypali", co ma miejsce przy mieszankach olejków eterycznych z wodą.
Wosk pachnie przez ok. 8 h palenia. Gdy wyparują z niego wszystkie olejki eteryczne musimy go po prostu wyrzucić.
Wosk jest płynny jeszcze przez jakiś czas po zgaszeniu podgrzewacza, później zastyga.
Jeśli zapach Wam się znudzi i chcecie wymienić go na inny lub po prostu chcecie pozbyć się wosku z kominka możecie usunąć go gdy lekko stężeje [ale gdy już nie jest gorący!], ale jeszcze nie zdąży zbyt mocno przykleić się do kominka
lub....
Kominek z zastygniętym woskiem wkładamy na chwilę do zamrażarki. Pod wpływem zimna wosk sam odskoczy od miseczki.
Swój trzymałam w zimnie przez 20 minut:)
A teraz...wypróbuję kolejny zapach:)
chętnie spróbowałabym ten zapach :D
OdpowiedzUsuńFajny, ale mało intensywny.
Usuńwoski - dla nie temat nieznany :)
OdpowiedzUsuńPo tej notce już chyba nie aż tak nieznany:) Nie kuszą Cię?
Usuńdzieki!
OdpowiedzUsuńProszę bardzo:)
UsuńTeż spodziewałam się intensywniejszego zapachu, przy drugim paleniu już w sumie za słabo go czuć. Jednak i tak będę po niego sięgała ;)
OdpowiedzUsuńOstatnio zapaliłam polecany przez wiele osób Soft Blanket - pierwsze wrażenie kurcze, jaki on intensywny...jak dla mnie aż za bardzo. A przy kokosie zupełnie inaczej..
UsuńUwielbiam Soft Blanket, ale dla mnie on właśnie nie jest zbyt intensywny. Wiadomo jednak, że wszystko zależy od wielkości pomieszczenia :)
UsuńKurcze, to dziwne :) Ja paliłam tak naprawdę tylko kawałeczek i wydał mi się bardzo intensywny. Co do Twojego pytania [będziesz wiedziała o co chodzi] to Pracownia snów.
UsuńDobrze wiedzieć, bo nawet kiedyś planowałam tam zakupy. Jednak ceny świeczników, które chciałam były mocno przesadzone w porównaniu do all.
UsuńPrzydatne, mam coraz większą chęć na woski YC :)
OdpowiedzUsuńDziękuję:)
UsuńJa się na zapach nie mogę zdecydować, bo te woski już od dłuższego czasu za mną chodzą. :]
OdpowiedzUsuńWiększość jest ciekawa, więc można śmiało ryzykować:)
Usuńmam ten zapach i bardzo go lubię :)
OdpowiedzUsuńMi ten zapach daje po garach :D
OdpowiedzUsuńTo może ja już mam znieczulicę na kokosa:)
Usuńbardzo sie ciesze, że napisałaś taki post, bo już jakiś czas temu myślałam o tych woskach, ale myslałam, że maja jakiś knot, ale twierdziłam, że i tak nie mam na nie zadnego pojemniczka i wole zwykłe zapachowe teelighty. A tu prosze okazuje sie, że te woski nie mają knota i daje je sie do kominka :) a to już posiadam :) no i podobają mi się ich zapachy :)
OdpowiedzUsuńPolecam wypróbować kilka zapachów, bo idzie się zakochać. Poza tym to fajna odmiana jak dla mnie dla wielkich świec, których zapach szybko mi się nudzi.
UsuńWielkie dzięki za ten tutorial, chyba w końcu skuszę się na te woski (choć najpierw wypadałoby kupić kominek, haha ;)).
OdpowiedzUsuńKominek znajdziesz w wielu sklepach, nawet tych najtańszych z drobiazgami:) Ja sama mam dwa.
Usuńciekawa sprawa takie woski :) trzeba wyprobowac :)
OdpowiedzUsuńHehe!
OdpowiedzUsuńJakoś to rozgryzłam. Od wczoraj też "palę wosk". ;-)
Zdolniacha:)
Usuńostatniej rady mi brakowało, bo włożyłam, pachnie ale ciągle myślałam JAK go z tamtąd wyciągnąć?! Na yt ktoś radził podwadzić nożem że samo wyskakuje.
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc sama nie próbowałam, na razie "zabrudziłam" dwa kominki:) Taką radę znalazłam w sieci i myślę, że może być sensowna:) To jeszcze zależy jaki się ma kominek. W moim drugim który ma kształt czajniczka, a nie takiej płaskiej miski wosk chyba ugrzązł na wieki. Zdolna jestem. Nie ma co:)
Usuńw razie problemów z wydobyciem wosku można zawsze zapalić świeczkę na dosłownie minutę, warstwa wosku przy kominku się stopi i łatwo go wypchniemy. Resztkę można wytrzeć papierem :)
UsuńTeraz mroże i samo wyskakuje! Ale mam inny problem: czy wosk można przepalić? Bo mi strasznie śmierdzi pod koniec palenie. Każdy zapach, nie tylko jeden. Zawsze pali się 3-4 h i potem ten smród starej świecy, alno oleju silnikowego? Może to kominek przypaliłam? Tylko że jak wyciągnę wosk z kominka to on śmierdzi , nie kominek. chyba zę 8 h jest na cały wosk, to ułamany kawałek jest na max 2 h? Czy każdy kawałek można palić 8 h? Dlaczego to tak smierdzi po spaleniu?! Na stronie YC piszą, ze wypalony wosk mozna wkłądać do ubrań, bo powinien dalej pachnieć a u mnie jest smród.
UsuńTeż spróbowałam jak widać i odskakuje:)
UsuńSzczerze mówiąc wydaje mi się, że to kwestia kominka, bo u mnie po prostu przestają pachnieć. Z tego co czytałam, to tyle,że wyparują olejki zapachowe, a wosku nie da się wypalić. Nie wiem jak się odnieść do tych ośmiu godzin, bo u mnie jeden kawałek nawet pachnie dłużej [ale to też zależy od zapachu]. Nie paliłam ich gdy przestawały pachnieć, ale mam też jeden wosk już z pół roku w innym kominku i pachnie nadal, choć delikatnie... Może z kominka jakieś niemiłe zapaszki przechodzą do każdego Twojego wosku i w tych wypalonych bardziej je czuć.
mnie nie dopadł jeszcze szał na YC (i coś czuję, że nie dopadnie) ;)
OdpowiedzUsuńjeśli już coś palę to najczęściej świece z B&BW ;)
Zależy kto co lubi, ale ostatnio tyle słychać o tych woskach, że... :)
Usuńo super:) chociaż takie zapachowe świeczuszki, kadzidełka, woski lubię przede wszystkim zimą to bardzo ciekawie to wygląda :) i fajne na prezent!
OdpowiedzUsuńBardzo dawno nie paliłam już kadzidełek...teraz myślę, że były zbyt duszące. No i bardziej brudziły, ale deseczkę do nich nadal mam.
UsuńJa czuję przesyt YC.
OdpowiedzUsuńMam kilkanaście wosków i rzadko który tak naprawdę mi się podoba.
Swoje woski schowałam głęboko na dno szafy.
I z wielką przyjemnością wróciłam do moich ulubionych zapachów z Biedronki - LaRissa :)
Ostatnio wąchałam u mamy La Rissę i jest naprawdę fajna. Aż miałam ochotę kupić. Miała chyba wanilię z pomarańczą? Na pewno to była wanilia z czymś:)
UsuńDlatego mam 3 woski i stopniowo je zużywam choć najchętniej to bym z 10 naraz kupiła :)
Usuńnie miałam do czynienia z woskami, więc chętnie poczytałam i po oglądałam:)
OdpowiedzUsuńBardzo miło mi to czytać:)
Usuńja od jesieni się na nie czaję i wciąż ani 1 szt nie kupiłam
OdpowiedzUsuńale kupię ;)
Faktycznie ten zapach mógł by być bardziej intensywny.
OdpowiedzUsuńAkurat dzisiaj napisałąm recenzję BC, ale jeszcze muszę fotkę obrobić i na dniach pojawi się na blogu. Ja mam trochę inny sposób palenia :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie zajrzałam:) Genialny pomysł!
UsuńU mnie nadal woski to temat raczej "zakazany" :D
OdpowiedzUsuńDlaczego zakazany?
UsuńAlee super fajna sprawa i pewnie pięknie pachnie tylko szkoda ze jak mowisz nie tak intensywny
OdpowiedzUsuńWiesz co, wszystko zależy od wosku, bo np. soft blanket, wychwalany przez wiele dziewczyn nawet palony w niewielkiej ilości jest dla mnie za bardzo intensywny. Kokos za to mógłby pachnieć mocniej.
Usuńaahaaa to juz wszystko jasne:D
OdpowiedzUsuńBardzo je lubię, też wkładam po kawałku z tarty, niestety, dośc szybko przestają pachniec, lepiej kupic ich większą świeczkę, są zdecydowanie trwalsze
OdpowiedzUsuńTo chyba zależy od zapachu. Jedna tarta pachniała mi kilka miesięcy [chociaż nie była palona codziennie]. Niestety nie pamiętam już jaki to był zapach, chyba coś drzewem sandałowym.
UsuńJa tam zawsze mały kawałeczek daję ale to kwestia indywidualna :) Muszę sprawić sobie taki kominek bo z tego mojego ciężko wyjąć resztki jest dość ciężki w kształcie czajniczka a wgłębienie na wosk czy olejek jest dość głębokie
OdpowiedzUsuńChyba mamy podobny:) Mój drugi kominek to właśnie taki czajniczek na palenisku i wyjęcie stamtąd wosku graniczy z cudem.. Lepsze są te z płaską "miseczką" :)
UsuńMuszę wypróbować tego kokosa :)
OdpowiedzUsuńMało intensywny mówisz?:) Szkoda, ale chyba i tak zdecyduję się na niego:)
OdpowiedzUsuńMało intensywny w porównaniu z innymi zapachami, ale jednak pachnie i tworzy nastrój:)
UsuńPrzydatny post ;] Ale do tych wosków mnie jakoś nie ciągnie ;]
OdpowiedzUsuńNie każdy lubi świeczki, kadzidełka i inne tego typu pierdółki:)
UsuńO tego zapachu jeszcze nie poznałam :) Ale ogólnie uwielbiam woski i świeczki Yankee Candle :)
OdpowiedzUsuńA tak z ciekawości spytam: Jakie są Twoje ulubione zapachy wosków i świeczek? :)
Wiesz co, kiedyś miałam dwa i oba mi się podobały. Na pewno to był Sandalwood Vanilla i jakiś różowy, ale nawet nie pamiętam jaki to był zapach. Z tych co mam jeszcze wszystkich nie paliłam, ale np. wielbiony przez wiele osób Soft blanket dla mnie wydaje się zbyt intensywny, wręcz duszący. Za jakiś czas na pewno stworzę posta z opisem wszystkich posiadanych przeze mnie zapachów. A Ty jakie lubisz?
Usuńuwielbiam woski YC, tego zapachu nie miałam :O a instrukcja przydatna, choć to takie oczywiste i proste
OdpowiedzUsuńOczywiste, ale niektórzy pytali mnie jak to się pali skoro te świeczki nie mają knota. Dla wielu osób to jeszcze taka ciekawostka.
Usuńnigdy nie robiłam nic z woskami, ale fajnie, że na taki post natrafiłam :) ciekawe :)
OdpowiedzUsuńhttp://fashion-by-vereeben.blogspot.com/
Miło mi:)
Usuńnigdy nie mogłam tego rozgryźć :D
OdpowiedzUsuńNiesamowita sprawa!! Na pewno się zacznę w to "bawić" :)
OdpowiedzUsuńAle fajnie, że o tym napisałaś, pierwszy raz się spotykam z tym wynalazkiem.
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie zapaszki.
Czarny kokos to obecnie mój faworyt pośród wosków YC:))
OdpowiedzUsuńBardzo mnie kuszą te woski! Muszę koniecznie je kupić :))
OdpowiedzUsuńWreszcie ktoś mi to wyjaśnił! Dziękuję Ci bardzo za tego posta. Mam woski (dostałam pakę od czytelniczki) ale leżą od roku ponad, bo nie wiedziałam, co z nimi robić. Dzięki raz jeszcze. :)
OdpowiedzUsuńSabbath jak zawsze polecam się na przyszłość i witam ponownie u mnie:)
UsuńGdzie kupiłaś kominek z płaskim miejscem na wosk? Szukam takiego i nie widzę :/
OdpowiedzUsuńZnajdziesz je w sklepach typu wszystko za 5 zł, sklepach z prezentami czy nawet w Naturze:)
OdpowiedzUsuńFajny sposób z schłodzeniem wosku :)
OdpowiedzUsuńPowiem Ci, że mnie oświeciłaś :) I może wyjdę na ignorantkę ale nie miałam bladego pojęcia jak tego się używa!! A teraz chcę!!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci naprawdę baaardzo :) Zawsze chciałam dowiedzieć się jak to się robi,buziak :*
OdpowiedzUsuńNiedawno zaczęłam przygodę z woskami i Twój post mi się przydał ;) mam problem z wyciąganiem zastygniętego wosku z kominka. Teraz wiem, by wstawić do zamrażarki ;)
OdpowiedzUsuńAaaaaa... a ja się zastanawiałam czemu tego wosku nie ubywa... :D
OdpowiedzUsuńmialam ten wosk jest slaby ,inne lepiej mi pachnialy teraz pale granulki zapachowe ,mimo ze mam spora kolekcje woskow musze troche odpoczac od nich
OdpowiedzUsuńIle trzeba trzymać zapalony podgrzewacz ?
OdpowiedzUsuńNie bardzo rozumiem co masz na myśli - jeśli chodzi Ci o to ile czasu trwa aż wosk się roztopi to jest to kilka minut ok. 3-5min. A później można je palić przez kilka godzin co najmniej, ale zapachy są tak intensywne, że u mnie wystarczy pół godziny i czuć zapach przez kilka godzin później.
Usuńja swój wosk palę już 4 dzień i wciąż pachnie :) mam ochotę na kolejny zapach, ale szkoda mi jeszcze wyrzucać ten.
OdpowiedzUsuńGdzie kupiłaś swój kominek?
OdpowiedzUsuńCzy do wosku, z któego ulotnił się zapach, możemy dodać olejek eteryczny? Bo woda zbyt szybko wyparowuje, a wosk nigdy więc pomyślałam, że gdy dodam do starego wosku kilka kropel to się będzie długo ulatniał zapach, dłużej niż gdy dodaje się go do wody...?
OdpowiedzUsuńAahhhh jaki kominek cudny !!!
OdpowiedzUsuńMam pytanie,czy od razu pod zgaszeniu świeczki i jej wyjęciu można włożyć do zamrażalnika,czy należy odczekać aż cały kominek ostygnie?? Po wyjęciu z zamrażalnika ,co należy zrobić z tym woskiem zamrożonym? Można ten sam kawałek użyć, czy już wyrzucić?
OdpowiedzUsuńMasz wspaniałego bloga :)
Pozdrawiam,
Katy_2703
Dziękuję! Zastanawiałam się, co robić z tymi resztami wosku, a tu się okazuje, że trzeba to po prostu wyjąć i wyrzucić. Banalne, ale nie wpadłabym na to.
OdpowiedzUsuńInteresujący wpis. :) Woski Yankee są najlepsze! Już chyba wszystkie wypróbowałam. Czekam na jakieś nowości.
OdpowiedzUsuń