Maseczka morska a'la Fiona z bagien:)

Już dawno zrobiłam swoje pierwsze zamówienie na Biochemii Urody. Dla lepszego sprawdzenia co mi faktycznie pasuje a co nie, zamiast rzucić się na wszystkie kosmetyki od razu (chciałabym, ale muszę być cierpliwa) postanowiłam powoli wprowadzać je do swojej pielęgnacji. Takim oto trafem doszłam do kolejnego mini cudu, czyli Maseczki morskiej z perłami. (Wcześniej pisałam już o hydrolacie którego używam jako toniku). Nie mogłam się doczekać, bo wiele osób polecało ją w komentarzach:)




Przepis na maseczkę z glinką

Weekend to idealny czas na rozpieszczenie swojej skóry. Korzystając z okazji, kolejny raz nałożyłam na twarz własnoręcznie zrobioną maseczkę glinkową. Oczywiście najlepiej to robić, gdy naszego partnera nie ma akurat w domu, bo mógłby się zdziwić:) Chociaż nie zabiera to dużo czasu, więc taką maseczkę możemy nałożyć na twarz przy okazji innych zabiegów w łazience.



Bawimy się w mieszanie - pierwsze zamówienie na BU


Jak widzicie udało mi się w końcu złożyć zamówienie na Biochemii Urody. Myślałam o tym od dłuższego czasu, a to za sprawą Pudru bambusowego, którego koniecznie chciałam spróbować.

Postępy w piciu drożdży

Jak wiecie już od 10 kwietnia piję drożdże:) O początkach kuracji pisałam już tutaj. W tamtym poście zobaczycie też stan i długość moich włosów przed akcją.



Moje przygody z Amlą Jasmine

Zachwycona pozytywnymi recenzjami dziewczyn, które stosowały oleje Amla postanowiłam również spróbować. Po moich poszukiwaniach okazało się, że „klasyczna” Amla jest zalecana raczej do ciemnych włosów, a dla blondynek stworzono wersję Amla Jasmine.

 

DIY, czyli zrób to sama: Peeling kawowy

Dziś chciałabym Wam napisać o własnorobionym specyfiku, który stosuję już od jakiegoś czasu i którym jestem zachwycona. Mam na myśli oczywiście Peeling kawowy. Nie jest to żadna nowość i wiem, że wiele z Was go stosuje. Ja sama jakoś sceptycznie do niego podchodziłam.. do spróbowania.



SZABLON BY: PANNA VEJJS.