Odpowiednik Essie Fiji czyli nowość 203 Lose Your Lingerie - Rita Ora dla Rimmel

Gdy tylko dowiedziałam się, że w Rossmannie można kupić odpowiednik Essie Fiji, musiałam go koniecznie spróbować. Porównanie kolorów zobaczycie w filmiku Oleski, dla mnie są prawie identyczne. Od dawna mam chrapkę na Fiji, ale nie uśmiecha mi się póki co wydać lekką ręką 35zł na lakier do paznokci, tym bardziej, że mam mieszane uczucia do lakierów Essie, które mają piękne kolory, ale nie trzymają się u mnie zbyt długo. Nie traktujcie tego posta jako pełnej recenzji, bo dziś mam go dopiero pierwszy raz na paznokciach, ale lakiery te są obecnie w promocji (7,70zł) więc jeśli miałyście na nie chrapkę to jest dobra okazja. Mowa o Rimmel 60 seconds - Lose Your Lingerie, jest to nowa kolekcja Rity Ora dla Rimmel.






Droższe nie znaczy lepsze - czyli usta w różanym kolorze


Pokażę Wam dziś jedną z moich ulubionych szminek i jedną na której się nieco zawiodłam. Szczerze mówiąc coraz rzadziej używam szminek, bo ogólnie rzecz biorąc podstawą jest u mnie makijaż oczu. Poza tym szminki i błyszczyki szybko znikają z moich ust, a nie lubię chodzić z nimi w kieszeni, żeby móc poprawiać stale makijaż. Swoją drogą musiałabym to chyba robić co pół godziny. To zdecydowanie nie dla mnie.

Rozświetlenie (prawie) idealne - Wake Me Up od Rimmela


"Pierwszy podkład Rimmel, który pobudza cerę i sprawia, że promienieje blaskiem. Nadaje nieskazitelny wygląd. Działa natychmiast przeciw oznakom zmęczenia. Zawiera peptydy i nawilżający Kompleks Witaminowy." 

Szminki Rimmel - 070 Airy Fairy, 206 Nude Pink, 250 Birthday Suit, 700 Nude Delight

Dziś będzie szybki post o moich AŻ czterech szminkach z Rimmela:) Stwierdziłam, że nie będę poświęcać każdej z nich osobnego posta, bo w sumie nie ma potrzeby, a takie porównania są najlepsze. Jak widzicie trzy z nich pochodzą z kolekcji Lasting Finish Lipstik, jedna jest z Moisture Renew Lipstik. Wszystkie mam już długi czas, skąd też znaczne zużycie i z tego co wiem, to te z kolekcji Lasting Finish mają już inne opakowania.



Puder prasowany Stay Matte - Rimmel

Na wstępie zaznaczę, że mam skórę mieszaną w kierunku tłustej, więc jeśli chodzi o pudry i podkłady to szukam głównie tych dobrze matujących. Mój idealny puder powinien nie tylko być idealnym dopełnieniem makijażu, ale też zapewnić mi dobre i długotrwałe zmatowienie skóry. Chyba żadnej z nas nie uśmiecha się biegać co godzina do łazienki i używać bibułek matujących czy nakładać puder jeszcze raz.

Długo używałam znanego wszystkim pudru z Synegen (o którym również tu jeszcze wspomnę), ale postanowiłam spróbować czegoś nowego. Przyznam, że nawet mnie mój wybór lekko zdziwił, bo próbowałam już podkładu z tej samej serii, który szczerze mówiąc bardzo nie przypadł mi do gustu. Nie wiem więc jakim cudem ten puder mnie przekonał i wskoczył do mojego koszyka.

Mam na myśli oczywiście Puder prasowany Stay Matte z Rimmela. Zawsze twierdzę, że moja skóra jest bardzo jasna, ale tu przypasował mi niekoniecznie najjaśniejszy kolorek – 004 Sandstorm. W całej gamie znajdziemy sześć kolorów, więc wybór jest całkiem spory. 



SZABLON BY: PANNA VEJJS.