Jest to pewna alternatywa dla zwykłych tubkowych i rozrabianych maseczek, bo ma formę tkaniny (wydaje mi się że jest to bawełna) nasączonej różnymi składnikami aktywnymi. W dotyku przypomina dobrze nasączone chusteczki do demakijażu.
Co o niej pisze producent:
Silny antyutleniacz, który redukuje działanie wolnych rodników i wstrzymuje proces starzenia się skóry. Utrzymuje skórę promienistą i aksamitnie gładką poprzez aktywne odżywianie. Zwiększa ilość kolagenu i elastyny i redukuje występowanie plam.
Sposób użycia:
Jest to maska jednorazowa, którą nakładamy na oczyszczoną skórę twarzy i trzymamy ok. 15-20 min, aż zacznie wysychać. Po tym czasie ściągamy maseczkę i gotowe:) Nie musimy jej zmywać, pozostawione na skórze składniki szybko się wchłaniają.
Moja opinia:
Jedno opakowanie zawiera jedną maskę (22g). Forma maseczki jest idealna gdy nie mamy ochoty brudzić sobie rąk, cóż tradycyjne maseczki nie są jakieś super wygodne w użyciu:) Tkanina ma już powycinane otwory na oczy, nos i usta, jest to bardzo wygodne, chociaż ja nigdy nie trafiłam na maskę tego typu która miałaby dla mnie odpowiedni rozmiar:) Ta również była nieco za duża, ale dobrze przylgnęła do skóry i nie miałam nawet problemu by w niej chodzić. Widok po nałożeniu był jednak nieco dziwny, lepiej zarezerwować go na czas gdy jesteśmy w domu same:)
Po 20 minutach maska lekko przeschła, ale nie wyschła zupełnie. Po ściągnięciu miałam wrażenie jakbym posmarowała twarz lekkim, nawilżającym kremem. Podobnie pachniała sama maska- jak krem nawilżający, dosyć świeżo i przyjemnie:) Skóra była pokryta delikatną, bezbarwną powłoczką.
Ciężko ocenić jakieś działanie przeciwzmarszczkowe po jednym użyciu, ale muszę przyznać, że gdy ją ściągnęłam i moja skóra przeschła poczułam idealne wygładzenie. Skóra była delikatna i miła w dotyku. Lekko się zarumieniła, ale szybko wróciła do normy, a efekt delikatności utrzymywał się jeszcze kolejnego dnia. Taka chwila luksusu:)
Skład dla zainteresowanych:
Czy polecam?
Chętnie spróbowałabym jej jeszcze raz:) Plus za zapach i uczucie gładkości. Poza tym jest bardzo wygodna w użyciu, mimo śmiesznych wrażeń wizualnych. Polecam
Aha, nie wspomniałam o najważniejszym, maska kosztuje ok. 20 zł w sklepach internetowych. Zapisując się do Ambasady Piękna możecie ją kupić nawet za 10 zł.
Używałyście tego typu maseczek? :)
to naprawdę wygodny sposób jeśli chodzi o maseczki!
OdpowiedzUsuńMogłyby tylko być bardziej dopasowane:) Ale są bardziej higieniczne i mniej pracochłonne niż tradycyjne.
UsuńNie lubie tego typu maseczek, mam jakąś dziwną awersje do nich
OdpowiedzUsuńKto co lubi:)
UsuńHi hi, fajnie to wygląda :D Muszę kiedyś spróbować :)
OdpowiedzUsuńmam podobną maseczkę a Biodermic :)
OdpowiedzUsuńNigdy wcześniej nie próbowałam tego typu maseczek w domowym zaciszu ale myślę ze warto spróbować, mimo iż nie należy do najtańszych. Zapraszam :) camill.e
OdpowiedzUsuńNo dla mnie też nie jest jakaś bardzo tania, ale chyba te bawełniane są właśnie droższe.
Usuńnigdy jeszcze nie korzystałam z tego typu produktów. :)
OdpowiedzUsuńAle przyznam że wygląda interesująco :)
Pozdrawiam.
zerknęłam na Twój wpis o przechowywaniu kosmetyków i moim zdaniem nie masz problemu, ale sama łapię się na tym, że czytam coś na blogu i momentalnie chcę to mieć. na szczęście szybko przychodzi opamiętanie i zastanawiam się, czy naprawdę tego potrzebuję ;)
OdpowiedzUsuńNajlepiej nie zapisywać:) Chociaż ja później jak idę do drogerii to myślę - pamiętam,ktoś o tym pisał i to dobrze, więc może warto kupić....? :)
UsuńPozdrawiam
używałam tej maseczki - efekt zadowalający ale nie powalający:P zapraszam do mnie:)
OdpowiedzUsuń