Malinowy lip tint z Bell

Do tej pory jakoś nie ciągnęło mnie do lip tintów, mimo, że już od dawna pojawiły się w blogerskim świecie. Kiedy jednak zobaczyłam je w ostatniej kosmetycznej gazetce z Biedronki [klik] postanowiłam wypróbować ten wynalazek. Zdobycie nowego doświadczenia kosztowało mnie całe 6,99zł, czyli tyle, ile nabycie Lip tinta z Bell. 


Wow! Czy aby na pewno? - o tuszu z Bell

Tak jakoś wyszło, że obecnie po mojej kosmetyczce śmiga około pięciu tuszy do rzęs w całkiem niskich cenach. Dlatego chyba pora co nieco o którymś wspomnieć, wybór padł na  Crazy Volume Mascara z Bell (kolekcja Wow).



Lakier do frencha z Bell

Po weekendzie majowym ogarnęło mnie błogie lenistwo. Też tak macie? Jedyne notki na jakie mogę się teraz skusić to pokazanie lakierów do paznokci. Wczoraj prezentowałam Wam mój wiosenny french. Dziś pokażę sam lakier bazowy, którego wtedy użyłam, czyli lakier typowo do frencha z Bell. Kosztuje ok. 6 zł. Bardzo lubię tego typu kolory na pazurkach – matowy mleczny róż. Myślałam, że to kolor nr 16, ale nie ma takiego w ofercie.. Lepsze krycie daje dopiero przy drugiej warstwie i dosyć długo schnie, ale i tak bardzo go lubię.

Na zdjęciach mam tylko ten lakier. Moje paznokcie zwykle są białe na końcach, co może sprawiać wrażenie typowego delikatnego frencha. 



SZABLON BY: PANNA VEJJS.