Lakiery blogerek, czyli Roziskrzone niebo od Miratell



 *^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^* ROZISKRZONE NIEBO *^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*

 
Ostatni post na temat lakieru do paznokci powstał na moim blogu prawie pół roku temu, a ponieważ blogerki niedawno wydały swoje wersje lakierów, jest dobra okazja by to nadrobić. Gdy tylko lakiery pojawiły się w Rossmannach, jakoś nie było mi do niego po drodze. Słyszałam o wielkim szale na różowy Peaches and cream od Oleski :) U mnie oczywiście też był to już wykupiony egzemplarz, podobnie jak Mglista poświata, która wpadła mi w oko. Postanowiłam więc spróbować jakiegoś innego. Miałam chęć na mieniącą się czerwień (Mary Rose) Jamapi, ale ostatecznie zdecydowałam się na fiolet vel. Roziskrzone niebo wymyślone przez Miratell. Miałam już fazę na niebieskości na paznokciach, przyszła pora na fiolety. Kosztował 5,99zł/8,5ml.
  
Roziskrzone niebo to fiolet z zatopionymi w kremowej bazie delikatnymi, mieniącymi się w słońcu drobinkami. Szczerze mówiąc miałam nadzieję, że ta wersja będzie chociaż trochę bardziej matowo-żelowa. Tak bym rozumiała „formułę imitującą lakier żelowy”. Niestety jeśli chodzi o łatwość nakładania i konsystencję to nie jest to z pewnością lakier łatwy w obsłudze... Po pierwszej warstwie zauważyłam, że nie kryje równomiernie, mimo że przy dwóch krycie jest już wystarczające i aż tak tego nie widać. Jeśli tak jak ja należysz do niecierpliwców, którzy nie mają natchnienia rozczulać się godzinę nad nakładaniem lakieru, to uzyskany efekt może być u Ciebie bardzo średni. Jeśli chodzi o wysychanie to również nie jest ekspresem, ale raczej nie ma obaw o jakieś odciski. 





Końcowy efekt...niestety mnie nie powalił. W sumie wygląda bardzo podobnie do tego jak się prezentuje w buteleczce, więc sama nie wiem czego po nim oczekiwałam. Dawno odeszłam od typowych, perłowych lakierów, a on coś z takiej perły w sobie ma. Według mnie takie lakiery wyglądają mniej elegancko, żeby nie napisać bazarkowo. Widywałam paznokcie na których lakiery tego typu wyglądały bardzo ładnie, mojej jednak do takich nie należą. 


źródło zdjęcia: [klik]


A co Wy sądzicie? Podoba Wam się?
Skusicie się na coś z tej kolekcji?

68 komentarzy:

  1. Blue Lake stanowczo jest moim zdaniem najładniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodobał mi się na żywo...i te zielenie jakoś blado według mnie wypadły...

      Usuń
    2. ja jeszcze żadnego nie widziałam na żywo ;) wstyd :D

      Usuń
  2. Kolor wygląda ślicznie, choć dla siebie wolałabym kremowe wykończenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś z nim nie tak, prawda? Mi też nie odpowiada... buuu

      Usuń
  3. Posiadam electric orange i jestem zachwycona tym kolorem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zastanawiałam się nad nim, ale już tak bardziej w perspektywie lata:) Długo bym musiała czekać sądząc po pogodzie za oknem. A jak się rozprowadza i trzyma?

      Usuń
  4. ładny fiolecik oj ładny :D większość lakierów mi się podobała, ale wybrałam się pod koniec tygodnia i nie było już ani jednego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie były dziś wszystkie...niestety prócz tych dwóch które chciałam o których pisałam w poście..Dziwne.

      Usuń
  5. Mam co do niego podobne zastrzeżenie. Z jednej strony kolor mi się podoba, ale z drugiej strony obawiam się zbyt perłowego wykończenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie perła na paznokciach to obecnie abstrakcja... Myślałam, że ten nie będzie aż tak perłowy. Przez to dużo traci w moich oczach niestety.

      Usuń
  6. ja mam 4 sztuki - Peaches and cream, mint sorbet, blue lake, flirt. Jeszcze żednego na pazurach nie miałam ale trochę się boję tej jakości..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To daj koniecznie znać jak je wypróbujesz :) Jestem ciekawa czy ich jakość jest zbliżona.

      Usuń
  7. kolor ma wybitnie piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ciągnie mnie do nich. Oleskowy wg mnie najładniejszy, ale jak myślę o ich problematycznej konsystencji to mi się odechciewa zakupów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkie są problematyczne :D

      Usuń
    2. Hmmm, a które nie są? ;)

      Usuń
    3. Pomarańcza od Siouxue ładnie się nakłada. Mięta trochę gorzej, ale nie jest źle :)

      Usuń
    4. Tak się składa, że ja wybitnie niepomarańczowa :D

      Usuń
  9. U mnie w ross go nie było :-(

    OdpowiedzUsuń
  10. ja się skusiłam na oleskowy bo miałam nadzieję na tę brzoskwinię, niestety to co widać na moich paznokciach to różowe majty. do tego przy dwóch warstwach prześwity. Wibo miało super pomysł ale z wykonaniem dało ciała moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lorraine właśnie dziewczyny pisały, że on nie jest wcale brzoskwiniowy... niestety nie miałam okazji przekonać się jak wygląda w realu.

      Usuń
    2. Naprawdę nie masz czego żałować, gaciochy lalki barbie, tak bym malowniczo określiła ten kolor ;)
      Ja się na niego napaliłam po zdjęciach u Niecierpka chyba, na których widać było brzoskwinię.
      W rossmannie akurat trafiłam na pełny stand zaraz po tej notce, to łapałam od razu.
      Co prawda w rossmannie był różowy ale miałam nadzieję że to tylko rossmannowe światło tak robi i na paznokciach będzie inny, zwłaszcza w świetle dziennym.
      Nie jest inny :P
      Inne kolory z tej kolekcji nie kusiły mnie wcale, a to kolor nie taki,a to wykończenie.
      Choć np w Twoim nie podoba mi się ani kolor ani wykończenie :)



      Usuń
    3. Na zdjęcia niecierpka nie ma nawet co patrzeć, bo u mniej każdy lakier wygląda idealnie. Też bym chciała mieć takie pazurki:)

      Usuń
  11. Najchętniej to kupiłabym wszystkie, ale trzeba mieć jakieś ograniczenia :D kupiłam tylko lakier Oleski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i tak miałaś szczęście, bo jest ciężki do zdobycia:)

      Usuń
  12. Właśnie mam go na paznokciach. O ile kolor przypadł mi do gustu, na wykończenie też jestem w stanie przymknąć oko, o tyle aplikacja budzi moje zastrzeżenia. Lakier trudno równomiernie rozprowadzić na płytce. Gdy sięgnęłam po drugą, cienką warstwę, okazało się, że wykazuje tendencję do zbierania się w jednym miejscu i tworzenia takiego minipagórka. Nie wiem, jak to zobrazować. Mam wrażenie, że lakier pod wpływem grawitacji spływa w dolne rejony i tam tworzy takie "wybrzuszenie". Musiałam dwukrotnie podchodzić do tego lakieru, żeby uzyskać przyzwoity efekt...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pokrył w miarę równomiernie, ale ja robiłam grubsze warstwy... niestety mimo pokrycia Seche Vite jeden paznokieć odprysł już na drugi dzień! A przy takim kolorze to bardzo widać.

      Usuń
  13. Nie lubię takich perłowych wykończeń, więc kolor raczej nie dla mnie, natomiast mint sorbet zupełnie mnie zauroczył :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ładny kolorek, ale niezbyt lubię perłowce..

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolor bardzo ładny, ale na paznokciu traci. W buteleczce jakoś bardziej mi się podobał :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam,że to tylko moje odczucie:) Właśnie w butelce mi się podobał. Na paznokciu jakoś nie zmienił szczególnie koloru, ale jednak nie wygląda tak ładnie...

      Usuń
  16. Ja mam ochotę sprawdzić blue lake i mglistą poświatę. Ten niestety nie wygląda ładnie. Mi kojarzy się właśnie z takimi tanimi perłowymi lakierami. A szkoda, bo pomysł niezły ; > Jak tutaj wygląda sprawa z trwałością?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety po jednym dniu już jeden paznokieć zaczął odpryskiwać...[a pomalowałam wieczorem] chociaż reszta się trzyma. Na moich paznokciach średniej jakości lakiery trzymają się minimum 2-3 dni więc jestem zaskoczona, że ten nawet dwóch dni nie wytrzymał.

      Usuń
  17. Tylko trzy z tej kolekcji mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie przez te wykończenie z niego zrezygnowałam, a właśnie na ten odcień miałam ogromną ochotę, bo sam w sobie jest cudny. Szkoda, że nie zrobili go kremowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealny byłby kremowy i bez tych drobinek, które zupełnie go zmieniają.

      Usuń
  19. u mnie w Rossmannie wymiotło większość kolorów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie już dziś była dostawa, może i u Ciebie dorzucą. Niestety nie pojawiły się u mnie dwa kolory, których chciałam jeszcze spróbować. Już by je wykupili? Dziwne..

      Usuń
  20. Jak dla mnie odcień mógłby być nieco ciemniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi się kolor podoba ;] Jednak nie znoszę długiego schnięcia czy problemowej aplikacji :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Kolorek uroczy...:) Choć nie jestem przekonana do Wibo....:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Również pisała o tym lakierze. A Twoje slowa "więc sama nie wiem czego po nim oczekiwałam" pasują i do mnie. Rozczarował mnie ten lakier na paznokciach ;(

    OdpowiedzUsuń
  24. mam jasno zielony/seledynowy ,slabe krycie,slaba trwalosc i efekt taki bazarkowy..mimo sympatii do wibo strasznie mnie rozczarował ;/ spodziewalam sie czegos lepszego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mamy podobne zdanie:) Chociaż mój nieźle kryje. Mnie trochę dziwi, że w kolekcji znalazły się aż dwie zielenie, nie jest to przecież jakiś rozchwytywany kolor:)

      Usuń
  25. Bardzo ładny :) Ja mam 7 Blue Lake :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ładny ten kolor:) Wykończenie też wygląda ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  27. ładny kolor, ale wolałabym go bez drobinek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie.
      I chyba troszkę smuży... No nie wiem, te lakiery blogerek to neistety mnie nie kuszą.

      Usuń
  28. nabyłam dwa - mint sorbet i peaches and cream. pastele są całkiem ładne, natomiast te mocniejsze już mniej... na dodatek strasznie żałuję, że poskąpili im swojej normalnej jakości - lakiery z Wibo kojarzyły mi się z łatwym malowaniem i świetną trwałością, tu tego zabrakło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Formuła nieco się różni [przynajmniej w mojej wersji] od tej Wibo do której przywykłam. Chyba nie do końca dopracowali te kolory..

      Usuń
  29. Fajny kolor! Ja mam TheOleskaaa i Gosia :)
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  30. Wszystkie średnie wg mnie, najlepszy peach and cream. Masz rację, Twój fioletowy trochę 'wiejski' - słowo 'bazarkowy' bardzo mi się podoba;-) Dobry na kicz party a nie do codziennego noszenia;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego niebieskie oko, różowa szmina i look jak znalazł na party:)

      Usuń
  31. Myślę, że peaches and cream prezentowałby się dosyć elegancko :)niestety reszta nie wzbudziła u mnie większego zachwytu .

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja nie na temat, ale byłaś zainteresowana spółkowym zakupem z hurtowni Katherine. Chciałabym zrobić wcześniej zamówienie, ponieważ codziennie znikają ze sprzedaży różne produkty. Jeśli jesteś zainteresowana to na maila czekam do czwartku, a na przelewy do piątku. Chciałabym złożyć zamówienie jeszcze w piątek.

    OdpowiedzUsuń
  33. Śliczny kolor, ale ja wolę spokojniejsze ;))

    OdpowiedzUsuń
  34. Może szału nie robi ale jest niczego sobie :) ja z tej kolekcji mam trzy pastelki :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam na pazurkach, bardzo poprawia humor :) Jakość samego lakieru przeciętna, ale kolor śliczny.

    OdpowiedzUsuń
  36. Nawet niezły kolor, ale zdecydowanie wolę delikatniejsze i pastelowe:) Ale rzeczywiście, ten lakier nie ma w sobie nic specjalnego :)

    OdpowiedzUsuń
  37. mam już 4 lakierki blogerskie, na ten poluję, piękny <3

    OdpowiedzUsuń
  38. tak stałam i stałam przed tymi lakierami i w końcu żadnego nie wzięłam :p

    OdpowiedzUsuń
  39. Przyjemny kolor :) Ale raczej nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz.
Wszystko czytam i w miarę możliwości odpowiadam. Proszę nie spamować, jeśli napiszesz ciekawy komentarz będę wiedziała jak trafić na Twojego bloga:)

Pod wcześniejszymi postami niż najnowszy jest ustawiona moderacja, bym nie przegapiła Twojego komentarza:)

SZABLON BY: PANNA VEJJS.