Henna od dawna pałętała się po mojej głowie, ale miałam pełno wątpliwości czy będzie służyła moim włosom i przede wszystkim czy nie otrzymam po niej zielonych pasm. Ponieważ nie chcę za bardzo przyciemniać włosów i generalnie zmierzam do uzyskania naturalnego koloru w grę wchodziła tylko Bezbarwna Cassia Khadi, która miała zadziałać bardziej jak odżywka niż jak farba.
![]() |
źródło zdjęcia (helfy.pl) |
No więc..zdecydowałam się i w weekend majowy na moich włosach pierwszy raz zagościła henna. Ze 100g opakowania (26 zł na helfy.pl) oddzieliłam około połowę, bo moje włosy obecnie są dosyć krótkie. Tak, byłam u fryzjera i mimo, że większość włosów mam już "swoich" to niestety nie jestem zadowolona z tego co wyszło i z niecierpliwością czekam, aż odrosną.
Jak przygotowałam mieszankę:
Jak się okazało w instrukcji są małe rozbieżności, bo według informacji w jednym miejscu należy do henny dodać wody (by włosy nie zmieniły koloru), w drugim natomiast soku z cytryny... połączyłam obie opcje i poniżej to co mi wyszło.
- połowę opakowania wsypałam do porcelanowej miseczki
- wycisnęłam do mieszanki dwie/trzy cytryny aż mieszanka zmieniła się w gęstą papkę
- wymieszałam i przykryłam całość folią
- mieszanka stała nieco ponad godzinę w cieple (ze względu na porę roku kaloryfery odpadają, stała więc w dosyć ciepłym miejscu w pokoju, ale nie starałam się jej szczególnie ogrzewać itp. ). Najczęściej henna ma odstać ok. 12 h, ale jak zapewnia producent po zastosowaniu jej ok. godziny po wymieszaniu nie uzyskamy zmiany koloru włosów. Ciepło wpływa na intensywność koloru, a ja oczekiwałam jedynie odżywienia
- po tym czasie dodałam do mieszanki letniej herbaty, żeby zrobiła się rzadsza i po kilkunastu minutach papkę nakładałam na włosy (umyte wcześniej szamponem z SLS - Pollena Eva Pokrzywa)
- po nałożeniu mieszanki owinęłam włosy folią spożywczą (czepek szybko okazał się dla mnie za luźny) i nałożyłam ręcznik
- chodziłam z takim turbanem dwie godziny, po czym spłukałam mieszankę tylko ciepłą wodą, nie nakładając nic na włosy
- przez dwa dni nie myłam ich i nie nakładałam żadnych odżywek, co szczerze mówiąc było dla mnie ciężkie, mimo, że włosy nie wymagały mycia, bo henna je trochę przesuszyła
Chciałam jak najszybciej nałożyć olej lub odżywkę, żeby zobaczyć jak włosy będę wyglądały po takim odżywieniu. Niestety przez te 24-48h należy dać hennie czas na przegryzienie się z włosami.
Oczekiwałam jedynie odżywienia, a nie zmiany koloru włosów. Pierwsze wrażenie po wyschnięciu - włosy bardziej suche, ale kolor praktycznie taki sam jak wyjściowy, brak oznak zieleni, nawet na rozjaśnianych pasmach, które mi zostały. Czasami miałam wrażenie że nieco wyjaśniały, czasami, że ściemniały.. :) Wypatrywałam jakichś zmian, a one były praktycznie niewidoczne. Oczywiście, kasa wyrzucona w błoto.
![]() |
Po dwóch dniach umyłam włosy delikatnym szamponem, nałożyłam maskę..szału nie było. Właściwie prócz wysuszenia miałam wrażenie, że nic się nie zmieniło. Dopiero po pierwszym olejowaniu włosy zrobiły się bardziej miękkie i zaczęły się lepiej układać. Po zdjęciach widzę, że są bardziej błyszczące i nabrały cieplejszego odcienia. Końcówki wymagają większej uwagi, ale jest coraz lepiej. Z tego co czytałam bardziej spektakularne efekty mogą być przy kolejnym hennowaniu. Na pewno następnym razem będę dłużej trzymała mieszankę na włosach i przygotuję ją kilkanaście godzin wcześniej. To farbowanie było bardziej testowe i sprawdzające, czy nie uzyskam zielonego koloru na włosach.
Nie wyszło zielono, ale też nie uzyskałam cudów jakich oczekiwałam. Będę dalej próbować:)
A jak Wasze doświadczenia z henną?
Przyznam szczerze, ze nie widzę różnicy.
OdpowiedzUsuńEfektu wow brak, gdyby nie zdjęcie włosów z tyłu też powiedziałabym, że kolor nijak się nie zmienił. A zmienił się tylko bardzo nieznacznie. No, ale to w końcu henna bezbarwna.
Usuńa ja widzę lekkie rozjaśnienie i większy połysk :) ale może ja jestem dziwna jakaś
UsuńWedług mnie połysk się pojawił:) Co do rozjaśnienia, to sama nie wiem, też mam takie wrażenie jeśli chodzi o te jasne pasemka.
UsuńPod koniec marca postawiłam na czerń z Khadi. Choć początkowo nie byłam zadowolona, to teraz chętnie powtórzę koloryzację:) Najbardziej irytowały mnie zielono-niebieskie plamy, które pojawiały się na rękach po dotknięciu włosów. Początkowo kosmyki były bardzo sztywne, ale ten efekt mija wraz z pierwszym myciem głowy:) Kolorem cieszyłam się przez 2,5 tygodnia. Przy czym warto podkreślić, że często myję głowę:)
OdpowiedzUsuńMój ręcznik po farbowaniu spisałam na straty...chociaż miałam wrażenie, że aż tak mocno nie złapie i da się to zaprać. 2,5 tyg to krótko jak na hennę, może za krótko trzymałaś?
UsuńJA tez nie bylam zadowona zpierwszego farbowania, ale czekam ciepliwie, bo henna to nie jak farnby- trzea duzo dluzej czekac na efekty :(
OdpowiedzUsuńJakiej henny użyłaś?
Usuńno ale nie chciałaś zmiany koloru? i skoro to bezbarwna henna to jak miała zmienić kolor? Miała odżywić włosy, co chyba średnio dokonała no to nie rozumiem w sumie, czy oceniasz pozytywnie czy nie :D
OdpowiedzUsuńBezbarwna henna nadaje włosom miodowego odcienia, ja nie chciałam takich zmian. Chciałam odżywienia, ale też wyszło średnio:)
UsuńHenna to ziółka - zawsze będą bardziej wysuszać niż odżywiać. Ja przed hennowaniem zawsze mocno nawilżałam włosy, np. olejując dzień wcześniej i nakładając nawilżające maski zarówno przed jak i po hennowaniu. U siebie zaobserwowałam to co u większości dziewczyn stosujących cassię: pogrubienie włosów, większą sypkość, blask i minimum cieplejszy odcień, który jednak wpłukał się po kilku myciach.
UsuńBlondregeneracja niby tak, ale po późniejszym nawilżaniu u wielu dziewczyn widziałam niesamowite efekty.. u mnie wyszło średnio, ale będę na pewno jeszcze próbować. Właśnie bałam się tych ziół, bo u mnie większość nie działa zbyt dobrze..
UsuńSzczerze mówiąc, miałam chrapkę na bezbarwną hennę od dłuższego czasu, ale po przeczytaniu Twojego posta dochodzę do wniosku, że chyba dobrze, że się wstrzymałam ..
OdpowiedzUsuńAnomalia
Każde włosy reagują inaczej, więc nie ma co oceniać tylko po moich wrażeniach. Bezbarwna henna jednak nie działa z reguły tak genialnie jak te "kolorowe".
Usuńku mojemu zawiedzeniu drugi raz z henną nie przyniósł zmiany koloru... za to pierwszy owszem - już chyba nie mogłabym wrócić do naturalnego koloru - tak go polubiłam :)
OdpowiedzUsuńWidzę, że nieco inaczej ją rozrobiłaś. Na blogu opisałaś tylko pierwsze farbowanie? Tobie ładnie w takim miodowym odcieniu, mnie niekoniecznie:) Mam chłodny typ urody.
UsuńMiałam ochotę zafarbować włosy henną, ale mama na widok przepisu uciekła, a bez jej pomocy nie dam rady :( Obawiam się też, że nie uzyskałabym wymarzonego odcienia (czytaj byłby albo za rudy, albo za ciemny) :(
OdpowiedzUsuńMyślę, że to kwestia wprawy jeśli chodzi o kolor, przy którymś razie już się ma jakieś wyczucie. Jeśli chodzi o rozrabianie chyba tylko pierwszy raz jest taki, że nie bardzo wiemy co robić, później już idzie gładko. Sama też będę teraz wiedziała co w jakiej kolejności robić, np. kiedy umyć włosy:)
Usuńcassia to inna roślina niz henna, nie potrzebuje odstać 12 h przed nałożeniem, poza tym nie ma sensu trzymać jej kilka godzin, chyba że ktoś lubi mieć włosy wysuszone na wiór. 1 h dla efektu pielęgnacyjnego spokojnie wystarczy, herbaty też lepiej nie dolewać bo to wzmaga wysuszenie. Włosy po casii można spokojnie myć następnego dnia.
OdpowiedzUsuńCassia też musi dojrzeć. Co do czasu trzymania - to zależy od rodzaju włosów, niektórym nawet pół godziny farbowania wystarczy, inni potrzebują kilku godzin.
UsuńAnonimowy wiem, że z Cassią postępuje się zupełnie inaczej, chociaż nie wiem czy ta godzinka stania przed wystarczy...Ktoś to jeszcze potwierdzi? Nie byłam pewna co do herbaty, dzięki za radę:) Póki co pierwszy raz wolałam postępować według instrukcji.
Usuńinfo ze strony http://www.hennacaravan.com/how/cassia.html
UsuńCassia as a conditioner:
For shiny, thick, healthy hair, naturally
Mix Cassia powder with warm water until it’s the consistency of yogurt
Apply the cassia paste to dry or damp hair in sections, completely coating all the hair down to the roots
Wrap your hair in a shower cap or plastic wrap and allow to soak in for 1 hour
Rinse and shampoo to remove any residue
Repeat: Monthly for healthy, thick and shiny locks
Stąd wynika że jako odżywkę cassię używamy na włosy bezpośrednio po zmieszaniu z wodą i trzymamy na głowie 1h.
NA tej stronie podane są też przepisy na cassię do lekkiej zmiany koloru - tam rzeczywiście przygotowaną pastę odstawiamy na 12h, a na włosach trzymamy 3h. Trzeba pamiętać że im dłuższy czas na włosach tym większe przesuszenie, dlatego jako odżywkę optymalnie powinno się trzymać cassię na włosach max 1h.
Nie ma różnicy ;/ ja na henne się nie zdecyduje ..
OdpowiedzUsuńNie każdy musi:) Dla mnie to dobra alternatywa dla farb chemicznych do których mam nadzieję, już nie wrócę.
UsuńJa już ponad tydzień po zabawie z tą cassią i ciągle nie wiem czy mi rozjaśniła włosy, czy nie. W związku z tym wpis na blog czeka, aż znajdę czas, żeby to dogłębnie zbadać. ;-)
OdpowiedzUsuńUna widzę, że mamy podobnie. Sama nie oczekiwałam rozjaśnienia - chociaż takie też miałam wrażenie jeśli chodzi o te jasne kosmyki, ale z tego co wiem, to cassia raczej tego nie zdziała. Mogę się jednak mylić. Sama musiałam ocenić po zdjęciach czy coś się zmieniło z kolorem, bo za bardzo nie mogę tego ogarnąć.
Usuńmam kupioną cassię, ale ciągle tchórzę - boję się zmiany koloru ;p
OdpowiedzUsuńmyślałam, że efekt odżywienia będzie bardziej widoczny
Z tego co czytałam przy kolejnym razie powinien być bardziej widoczny. Poza tym ja nie dodawałam nic nawilżającego do mieszanki. Wiem co czujesz, swoją Cassię miałam z miesiąc co najmniej zanim się zdecydowałam. Czekałam na moment gdy w razie czego będę miała czas coś zrobić z kolorem i nie musieć w razie zielonych włosów iść w takich do pracy:) Ale takie wpadki zdarzają się tylko na rozjaśnianych włosach, więc Tobie to raczej nie grozi.
Usuńbardziej się bałam rudości, bo tak właśnie reagowały moje włosy na szamponetki o odcieniu ciemny blond
Usuńpowinno być dobrze, ale jeszcze muszę dojrzeć do tej decyzji ;p
Nigdy jeszcze nie używałam henny, więc się nie wypowiem ;-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Miło, że wpadłaś:)
UsuńA ja zrobię sobie jutro :) Zostawię na całą noc i pochodzę tak z 3 godziny może. Zmiana koloru mile widziana, odrosty słoneczne już posiadam.
OdpowiedzUsuńCiekawe jak wyjdzie Twój eksperyment. Czekam na relację:)
UsuńRaczej nie będzie :( Nie umiem sama zrobić zdjęcia włosom, a nikogo nie będzie w domu :( Wrzucę tylko zdjęcie "po" ;)
UsuńMoje doświadczenia z henną są wciąż zerowe, więc chętnie poczytam o Twoich dalszych zmaganiach :)
OdpowiedzUsuńIwetto z tego co wiem to Ty chyba nawet nie farbujesz włosów? Zatem radzę - nawet się nie wciągaj..szkoda kasy, zdrowia i włosów przede wszystkim:)
UsuńDoświadczenia z henną nie mam, ale od dłuższego czasu zastanawiam się właśnie nad cassią ;)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńUzywalam cassie ale zmieszana z henna. Nadala mi mocno zlotego blasku. Niedlugo dojdzie do mnie rosyjska "bezbarwna" henna, troche sie jej boje bo na rosyjskich stronach roznie o niej pisalo i w skladzie nie ma cassi ;) Mam nadzieje, ze nie bede zalowac :D
OdpowiedzUsuńEve może zapoczątkujesz nowy trend, bo wszędzie tylko Khadi króluje:) Powodzenia w eksperymentach.
UsuńJa uzywalam henny henne natur(w skladzie glownie cassia i troche henny, podobno wzmacnia to efekt), teraz uzyje rosyjskiej. Tej khadi nie probowalam, troche mi zawsze bylo na nia szkoda :D. Tamte mieszanki sa tansze...
UsuńMuszę ją kiedyś wypróbować ot tak z czystej ciekawości.
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa, czy delikatnie wpłynie na kolor moich włosów i nada im jaśniejszych refleksów.
Nie wolisz naturalnej? Czy chcesz porównać efekty? :)
UsuńRóżnica niemalże niezauważalna, ale jednak jakaś jest - ważne, że nie zielone ;) Pzdr!
OdpowiedzUsuńJak dobrze, że nie tylko ja widzę, że jednak jakieś nabłyszczenie włosów się pokazało:)
Usuńwidać niewielką różnicę - taką "tyci, tyci" ;)
OdpowiedzUsuńja jeszcze nie mam żadnych doświadczeń z henną, ale jak już pojawią mi się pierwsze siwe włosy i będę je farbować to postawię właśnie na hennę zamiast farb chemicznych :)
jest blask! :)
OdpowiedzUsuńMoje doświadczania obejmują kilka użyć na razie. nigdy nie czułam potrzeby zmiany koloru włosów, bo swój naturalny uwielbiam (mam ciemną czekoladę z rudym połyskiem) ale czas w miejscu nie stoi i od kiedy zaczęłam zauważać pierwsze siwe - farbowanie stało się koniecznością. Tak, jestem próżna i nie chce być siwa. Jeszcze nie teraz.
OdpowiedzUsuńHenny używam dlatego, że farby chemiczne, nawet te rzekomo delikatne powodują, ze moje miękkie, cienkie włosy kruszą się na drobniutkie kawałeczki. Niestety, to nie jest metafora.
Henna to dużo zachodu, ale nie niszczy włosów i ma kolor. Jakiś.
Używałam między innymi czerwonej i brązowej khadi, ale nie urzekła mnie ani barwą, ani efektami odżywiającymi, choć testowałam wersją z amlą i bez. Szukam ideału. Albo fontanny młodości. ;)
Mam pytanie co do odżywki jaką powinnam "wpakować" do henny khadi ciemny brąz. Czy mleczna kallosa będzie odpowiednia? http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=14054
OdpowiedzUsuńJa po pierwszym razie też nie widziałam zbytniej różnicy, ale to jakiej objętości dostały włosy mnie zachęciło do dalszych prób i jak wiesz później już byłam bardzo zadowolona :) Do tej pory mam jeszcze Cassię i za jakiś czas użyję :)
OdpowiedzUsuńmiałam cassie efektów brak, więc drugi raz się nie skusiłam
OdpowiedzUsuńod jakiegoś czasu też się zastanawiam nad bezbarwną henną, właśnie ze względu na odżywienie i pogrubienie włosów, ale ciągle nie mogę się zdecydować ;) wstępnie zaplanowałam zabieg na lipiec (nie wiem czemu, tak jakoś mi się wymyśliło :D), ale nie wiem czy to zrobię ;p boję się trochę reakcji włosów.
OdpowiedzUsuńMaseczka fajnie wygląda.
OdpowiedzUsuńHej :) Zrobiłam dokładnie tak samo jak Ty: tzn wracam do naturalnego koloru włosów, choć mam ich dopiero ok. 9cm, to juz dbam o nie tak żeby rosły piękne i zdrowe, jedyna róznica w tym że ufarbowałam całość rozjaśnianych włosów na kolor podobny do mojego, jest mi po prostu łatwiej, ale do rzeczy:) Postanowiłam sobie zrobić henne właśnie cassie bo słyszałam bardzo dużo zachwytow na jej temat, oczywiście kupiłam przetestowałam i za dużo plusów nie zobaczyłam, nmoże włosy bardziej błyszczały i w dotyku były grubsze, ale mam jeszcze pól opakowania i na pewno zrobie jeszcze raz, bo to mi krzywdy nie zrobi, teraz też zrobie lepszą mieszanke i dam Ci znać jak zrobie o efektach, jeśli miałabyś ochote :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Ja niestety nie widzę żadnej różnicy :(
OdpowiedzUsuńJak dla mnie kolor stał się bardziej jednolity, no i oczywiście to, na co zawsze po Casii można liczyć- blaaaask!
OdpowiedzUsuńJa osobiście uwielbiam Cassie, bo nic tak nie dodaje objętości, nie odżywia moich włosów i ich nie pogrubia, kocham ją za to.
Hej, własnie zostałaś nominowana bo blogowej zabawy! Więcej na alekssan.blogspot.pl Miłej zabawy :)
OdpowiedzUsuńja jestem zadowolona z mojego pierwszego starcia z henną ale nie bezbarwną ;)
OdpowiedzUsuńWitam wszystkich, uzywam henny khadi casia od około 10 miesiecy, z czestotliwoscia co 3 tygodnie.tleniłam włosy przez 25 lat, fryzjerzy doprowadzili moje włosy do katastrofalnego stanu. Dwa lata temu zaprzestałam tegoż procederu. Mam ponad 40 lat , wiec na mojej głowie jest wiele siwych pasm, które w tej chwili dzieki casii wyglądają jak balejage. Mam przepiekne zdrowe , lśniące, grube włosy w kolorze lekko karmelowym. Naturalny kolor moich włosów to " myszowaty" z tendencją do rozjasniania latem.Od czasu do czasu na siwe pasma nakładam " jasny blond" khadi. Serdecznie polecam henne khadi.Dzieki niej odzyskałam moje włosy sprzed 25 lat😊
OdpowiedzUsuń