Dobry i tani wielozadaniowiec

Muszę stwierdzić, że stałam się wielką fanką rossmannowskiej marki Babydream. Spróbowałam już kilku ich kosmetyków i właściwie z każdego byłam zadowolona. Żel do mycia ciała Babydream postanowiłam wypróbować tylko dla porównania z szamponem z tej samej serii [klik]. Szczerze mówiąc jakoś wcześniej nigdy nie zwrócił mojej uwagi. Nie ukrywam, że tym razem skusiła mnie pompka, której w szamponie nie ma i większa pojemność. Porównałam na szybko jego skład ze składem szamponu i wydały mi się bardzo podobne. Za 500ml butlę zapłaciłam ok. 10zł.

"Żel do mycia ciała Babydream szczególnie delikatnie i dokładnie myje skórę i włosy niemowlęcia. Łagodny wyciąg z rumianku i pantenol pielęgnują ciało niemowlęcia zapobiegając jego wysuszaniu".

Żel można stosować i do włosów i do ciała, a ja lubię tak wszechstronne kosmetyki:) Pienił się dobrze i bardzo przyjemnie pachniał, podobnie do całej serii Babydream, czyli po prostu dziecięco (chociaż kosmetyki Babydream fur mama jeszcze bardziej urzekają mnie zapachem). Jego konsystencja jest bardzo podobna jak konsystencja szamponu, może nieco rzadsza, przypomina żel. Muszę przyznać, że mimo swojej wielkości opakowanie jest idealnie wyprofilowane i bardzo poręczne. Pompka też spisywała się bez zarzutu.

Do mycia ciała spisał się bardzo dobrze, nie wysuszał skóry (ale też specjalnie jej nie nawilżał) i był delikatny. Pod tym względem jednak wolę bardziej nawilżający Balsam do kąpieli dla mam z Babydream fur mama [klik], który ma w składzie różne fajne olejki. Wspomniany w opisie pantenol (nawilża) jest dopiero na siódmym miejscu w składzie, a wyciąg z rumianku na dziewiątym. Czasami myłam nim również twarz i nie było tragedii. Czytałam, że niektórzy używają go nawet do miejsc intymnych, ale na to się nie odważyłam. Pienienie się, rozprowadzanie i przede wszystkim mycie oceniam na plus.

Jeśli chodzi o mycie włosów to średnio się spisał, teoretycznie bardzo przypominał szampon, praktycznie miałam wrażenie, że bardziej plącze i wysusza włosy. Stawały się po nim matowe i musiałam koniecznie za każdym razem stosować odżywkę, bo miałabym problemy z rozczesywaniem. (Szampon działa podobnie, ale jest jednak delikatniejszy). W sumie jest to jednak bardziej produkt do mycia ciała niż do włosów. Poza tym miałam wrażenie, że za jego sprawą szybciej przetłuszczają mi się włosy. Dobrze zmywał oleje, chociaż przy nich ciężej było go spienić. Po umyciu dawał trochę efekt "świszczących włosów", co oznaczało, że potrzebują nawilżenia.

Małe porównanie składu żelu i szamponu z Babydream:
  •  Żel do mycia ciała Babydream
    Aqua (woda), Lauryl Glucoside (łagodny detergent), Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca, nieco łagodniejszy od SLS, ale oczyszcza skórę z silikonów), Coco Glucoside (delikatniejszy detergent niż CB), Sodium Cocopolyglucose Tartrate (naturalny środek myjący), Sodium Lactate (nawilżacz), Panthenol (humektant), Triticum Vulgare Germ Extract (ekstrakt z kiełków pszenicy), Chamomilla Recutita Flower Extrakt (ekstrakt z rumianku), Glycerlyl Caprylate (emolient), Glyceryl Oleate (substancja zmiękczająca), Lactic Acid (substancja nawilżająca), Parfum (zapach).
  • Szampon Babydream
    Aqua (woda), Lauryl Glucoside (łagodny detergent), Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca, nieco łagodniejszy od SLS, ale oczyszcza skórę z silikonów), Coco Glucoside (delikatniejszy detergent niż CB), Glyceryl Oleate (substancja zmiękczająca), Sodium Lactate (nawilżacz), Triticum Vulgare Germ Extract (ekstrakt z kiełków pszenicy), Panthenol (humektant), Glyceryl Caprylate (emolient), Lactic Acid (substancja nawilżająca), Chamomilla Recutita Flower Extract (ekstrakt z rumianku), Parfum (zapach)
Skład obu kosmetyków jest bardzo podobny. Część składu jest identyczna (pierwsze cztery składniki), pozostałe różnią się kolejnością. W żelu na piątym miejscu znajduje się Sodium Cocopolyglucose Tartrate, którego w szamponie w ogóle nie ma (jest to naturalny środek myjący). W szamponie znacznie wyżej znajdziemy Glyceryl Oleate, w żelu jest on pod koniec. Jest to tzw. tłusty emulgator, który tworzy na powierzchni skóry film zapobiegając utracie wody, ale może przez to przyczyniać się do zaskórników, pewnie dlatego w żelu którego używamy też do ciała znalazł się znacznie niżej w składzie. Jeśli chodzi o włosy to nadaje im połysk. Nie będę za bardzo rozwodzić się nad porównaniem składów, bo nie jestem w tym ekspertem:)

Myślę, że sam produkt jest wart wypróbowania, ma całkiem miły skład, niewiele kosztuje  i może zastąpić nam kilka kosmetyków. Jest lepszy niż niejeden żel pod prysznic czy szampon.  


Ogólna ocena:


PS. Wprowadzam na blogu serduszkową ocenę kosmetyków, myślę, że to ciekawy pomysł.
 



41 komentarzy:

  1. Ja dopóki nie miałam bloga, nawet nigdy nie spojrzałam w kierunku kosmetyków Babydream w Rossmanie. Po wielu pozytywnych opiniach, zakupiłam szampon, o którym wspominasz i naprawdę bardzo go lubiłam. Przy tym produkcie zdziwiło mnie, że przy tak podobnym składzie, jednak reakcja włosów jest inna. Będę miała to na uwadze przy zakupach, bo chyba będąc w Polsce skuszę się na coś z ich półki, choć produkt dla mam, o którym wspomniałaś brzmi jednak ciekawiej :)

    Serduszkowa skala ocen wygląda bardzo ładnie i myślę, że jest trafnym podsumowaniem recenzji, fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za mile słowa. Zdradzę Ci, że szampon gości u nas teraz cały czas. Mój partner spróbował go kilka razy jak miałam i teraz sam sobie kupuje:) Ja też stale do niego wracam. Trochę plącze włosy, ale poza tym jest fajny:) A jak jest jeszcze na niego promocja to aż szkoda nie kupić:)

      Z serii Babydream uwielbiam olejek na rozstępy dla mam - najlepszy dla mnie do olejowania włosów i właśnie wspomniany płyn do kąpieli dla mam, fajniejszy zapach i kilka olei w składzie. Niektórzy używają go też do mycia włosów. Dla mnie to dwaj faworyci z tej marki.

      Usuń
  2. Serduszkowa skala ocen kosmetyków bardzo mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie jako szampon się też nie sprawdził, również zauważyłam szybsze oklapnięcie i przetłuszczanie.

    Co do skali to już u kilku osób taką widziałam i doszłam do wniosku, że dla kogoś kto dokładnie czyta recenzję taki bajer jest zbędny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lady In Purplee teoretycznie tak:) Praktycznie taka skala to idealne podsumowanie wpisu.

      Usuń
  4. Uwielbiam produkty Babydream, szczególnie różową serię dla mam. Niebieski szamponik niestety się u mnie sprawdził- strasznie swędziała mnie po nim skóra głowy :/ Słyszałam dużo dobrych opinii o tym żelu i Twoja recenzja przekonała mnie do tego, aby go wypróbować- mam nadzieję, że nie okaże się kolejnym "swędzidłem" ;)
    Bardzo fajny pomysł z serduchami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli szampon się nie sprawdził to tu może być podobnie, bo mają te same składniki w składzie.

      Usuń
  5. Mam podobny szampon, tylko z DMu. Idealnie czysci moje pedzle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niebieskim szamponem też swoje czyściłam i dobrze się spisywał:) Tym zelem nie próbowałam.

      Usuń
  6. mam zamiar go w przyszłości wypróbować na sobie, bo słyszałam, że sprawdza się dobrze jako żel do mycia twarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej roli też był całkiem niezły:)

      Usuń
  7. Od około czterech lat mam go zawsze pod ręką. Jest świetny do mycia włosów, ciała i twarzy. Świetnie też nadaje się do "tuningowania" np. olejkami eterycznymi czy ostatnio - cukrem, by uzyskać peeling.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Una pomysł z wykorzystaniem go do peelingu świetny, faktycznie może być dobrą bazą. Może kiedyś wypróbuję jeśli kupię go ponownie, bo ta butelka już wydenkowana:)

      Usuń
  8. Muszę skończyć wszystko i chyba się skuszę na ten żel albo szampon, cena i recenzje kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej polecam jednak szampon, no chyba, że nie chcesz go stosować wyłącznie do włosów:)

      Usuń
  9. Fajna ta skala ocen:) tego produktu jeszcze nie miałam, bo zawsze kupuję szampon babydream

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Myślę, że to dobre urozmaicenie.

      Usuń
  10. Może być fajną opcją na wyjazdy :) Nie trzeba zabierać kilku kosmetyków. Jeszcze nie próbowałam, ale może się skuszę ;) Fajnie, że ma pompkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny pomysł, chociaż butla jest duża:)

      Usuń
  11. A mnie seria tych kosmetyków jakoś nie kusi.
    Mimo, że zachwalana jest bardzo, czy to w blogosferze, czy na YT.
    Może kiedyś się przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może... :) Ja ją uwielbiam i na pewno będę chciała spróbować większości kosmetyków z tej marki.

      Usuń
  12. Za niebieską serią dla dzieci nie przepadam, bo mam po niej na głowie masakrę, ale za to różową uwielbiam. Balsam do kąpieli dla mam to jeden z lepszych szamponów jakie miałam.

    Serduszkowa skala jak najbardziej na plus! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety balsam dla mam dla moich włosów okazał się zbyt ciężki, mogę go używać tylko od czasu do czasu, ale do ciała jest fantastyczny!

      Usuń
  13. Nie miałam okazji go używać, gdyż nigdy go nie widziałam w Rossmannie. Może po prostu nigdy się za nim nie rozglądałam ;) Mam szampon z Babydream i jestem zadowolona jak większość osób, które go żywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie się nie rozglądałaś, bo ja też nigdy nie zwracałam uwagi, że coś takiego istnieje:)

      Usuń
  14. Mój ulubieniec:) stosuję go do higieny intymnej - nic złego się nie dzieje!

    OdpowiedzUsuń
  15. mam go:) jest swietny ale niestety pompka mi sie ułamała, zapraszam na rozdanie http://madziakowo.blogspot.com/2013/07/balea-professional-oil-repair-szampon.html

    OdpowiedzUsuń
  16. ja miałam tylko szampon, ale specjalnie za nim nie tęsknie :P

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo go lubię :) widziałam, że ma DM-owy odpowiednik Babylove i skuszę się na niego, bo możliwe, że będzie lepszy... tak jak z szamponem Babylove.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba ani razu nie natknęłam się nigdzie na żaden z nich - w sensie, że nie w DMie tylko na żadnym blogu itp. Zaciekawiłaś mnie.

      Usuń
  18. Miałam oba te produkty, do każdego powrócę, jednak... Początkowo chciałam zamienić szampon na żel w celu mycia włosów i zaowocowało to sypaniem się ze skóry głowy, żel wysuszył mi skalp, czego nie ma w przypadku szamponu. Dlatego pozostanę przy szamponie, a żel używam zgodnie z przeznaczeniem do ciała oraz do mycia pędzli (ten zapach na pędzelkach <3).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaje, że jednak żel bardziej nadaje się do ciała niż włosów. W głównej nazwie nie ma nic o myciu nim włosów, dopiero przy opisie znalazłam taką wzmiankę. Porównując działanie obydwu jednak szampon jest delikatniejszy i dla mnie.

      Usuń
  19. Nie znam kompletnie tej marki, bo używam raczej wypróbowanych kosmetyków - zwłaszcza do włosów :) Ale jako żel pod prysznic mogłabym wypróbować ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami nie ma co żonglować nowościami jeśli wiadomo, że te stare i sprawdzone się spisują.

      Usuń
  20. Jak do tej pory stosowałam tylko szampon z tej serii :) Przy najbliższej okazji muszę wrzucić do koszyka i to cudo ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szampon z tej serii mam zawsze w łazience i myję nim pędzle :D

    OdpowiedzUsuń
  22. szampon używam do prania pędzli. jak olejowałam włosy sprawdzał się super do mycia włosów 'po'.

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie z kolei wrażenia były nieco inne - to szampon bardziej plątał i wysuszał włosy :) Ten żel jest dla mnie wyjściem awaryjnym - pomaga w walce z łupieżem, uczuleniem, można w nim prać i myć się od stóp do głów :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz.
Wszystko czytam i w miarę możliwości odpowiadam. Proszę nie spamować, jeśli napiszesz ciekawy komentarz będę wiedziała jak trafić na Twojego bloga:)

Pod wcześniejszymi postami niż najnowszy jest ustawiona moderacja, bym nie przegapiła Twojego komentarza:)

SZABLON BY: PANNA VEJJS.