Muszę przyznać,że myślałam, że odpowiedź na ten TAG będzie dla mnie bardzo ciężka. Okazuje się jednak, że mam jeszcze resztki zdrowego rozsądku i naprawdę nie muszę mieć wszystkiego o czym przeczytam. Uff...


Zasady:
1. Napisz, kto cię otagował i zamieść zasady;
2. Zamieść baner TAG'u i opisz 5 rzeczy z działu kosmetyki (akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są całkowicie zbędne, bo:
- mają tańsze odpowiedniki,
- są przereklamowane,
- amatorkom są niepotrzebne,
- bo to sposób na niepotrzebne wydatki.
3. Krótko wyjaśnij swój wybór i zaproś do zabawy 5 lub więcej innych blogerek.
Bardzo dziękuję za oTAGowanie Eve i 90karotka. :)
1. ProstownicaKiedyś jedną miałam. Nie widzę jednak sensu prostowania prostych włosów:) A efekt karbowanych mi się nie podoba. Chętnie zrobiłabym sobie nią loki...ale po pierwsze bez sensu w nią inwestować, by robić loczki raz w miesiącu, po drugie szkoda włosów:)
2. Nail Tek, Płyn micelarny z Biodermy
Myślałam, że będzie to jedyny ratunek do moich zniszczonych (do niedawna) paznokci. Pewnie bym go nawet kupiła, mimo, że uważam, że nie jest to zbyt tani produkt. Na szczęście nie był dostępny w żadnym stacjonarnym sklepie. Dlatego przed złożeniem zamówienia on-line zaryzykowałam i kupiłam mega tanią (w porównaniu z Nail Tekiem) odżywkę z Eveline 8in1. Efekty pokazywałam na blogu. U mnie się sprawdziła, więc zapomniałam o Nail Teku.
Podobnie myślę o Płynie micelarnym z Biodermy, nigdy go nie miałam, ale wiele razy słyszałam, że ma porównywalne działanie do Micela z Bourjois który bardzo lubię i który jest kilkukrotnie tańszy. Więc...po co przepłacać.
3. Beauty blender
Kontrowersyjne jajko:) Nie byłabym zawiedziona gdybym je dostała. Póki jednak sama go nie przetestowałam i nie stwierdziłam, że nie możemy bez siebie żyć, nie ciągnie mnie by wydać całkiem sporą sumę jak za małe jajeczko... :) Gdyby to był genialny pędzel pewnie bym zaryzykowała, ale nie uważam, żeby sama produkcja kawałka gąbeczki była tyle warta... Nie wiem skąd ta astronomiczna cena.
4. Drogi lakier do paznokci
Testowałam wiele lakierów i niestety nie zauważyłam by rosnąca cena szła w parze z jakością. Czy to lakier za 3 czy 20 zł trzymał się u mnie tyle samo.... Nie rozumiem więc płacenia choćby 50 zł za lakier. Są fajniejsze rzeczy które można sobie za nie kupić.
5. Paletki cieni Sleek
Tu pewnie wszystkich zaskoczę:) Chociaż chętnie spróbowałabym różu czy bronzera ze Sleeka. Miałam paletkę Chaos-zupełnie nie moje kolory... Obecnie używam Au Naturel i Oh So Special. Cienie są fajne, dobrze napigmentowane.. Niestety zwykle i tak używam ze 4 ulubionych kolorów z każdej paletki. Zwykle jesteśmy zachwycone, że mamy taki wybór a i tak połowy kolorów nie używamy... Powoli znów wracam do cieni z Inglota...
2. Nail Tek, Płyn micelarny z Biodermy
Myślałam, że będzie to jedyny ratunek do moich zniszczonych (do niedawna) paznokci. Pewnie bym go nawet kupiła, mimo, że uważam, że nie jest to zbyt tani produkt. Na szczęście nie był dostępny w żadnym stacjonarnym sklepie. Dlatego przed złożeniem zamówienia on-line zaryzykowałam i kupiłam mega tanią (w porównaniu z Nail Tekiem) odżywkę z Eveline 8in1. Efekty pokazywałam na blogu. U mnie się sprawdziła, więc zapomniałam o Nail Teku.
Podobnie myślę o Płynie micelarnym z Biodermy, nigdy go nie miałam, ale wiele razy słyszałam, że ma porównywalne działanie do Micela z Bourjois który bardzo lubię i który jest kilkukrotnie tańszy. Więc...po co przepłacać.
3. Beauty blender
Kontrowersyjne jajko:) Nie byłabym zawiedziona gdybym je dostała. Póki jednak sama go nie przetestowałam i nie stwierdziłam, że nie możemy bez siebie żyć, nie ciągnie mnie by wydać całkiem sporą sumę jak za małe jajeczko... :) Gdyby to był genialny pędzel pewnie bym zaryzykowała, ale nie uważam, żeby sama produkcja kawałka gąbeczki była tyle warta... Nie wiem skąd ta astronomiczna cena.
4. Drogi lakier do paznokci
Testowałam wiele lakierów i niestety nie zauważyłam by rosnąca cena szła w parze z jakością. Czy to lakier za 3 czy 20 zł trzymał się u mnie tyle samo.... Nie rozumiem więc płacenia choćby 50 zł za lakier. Są fajniejsze rzeczy które można sobie za nie kupić.
5. Paletki cieni Sleek
Tu pewnie wszystkich zaskoczę:) Chociaż chętnie spróbowałabym różu czy bronzera ze Sleeka. Miałam paletkę Chaos-zupełnie nie moje kolory... Obecnie używam Au Naturel i Oh So Special. Cienie są fajne, dobrze napigmentowane.. Niestety zwykle i tak używam ze 4 ulubionych kolorów z każdej paletki. Zwykle jesteśmy zachwycone, że mamy taki wybór a i tak połowy kolorów nie używamy... Powoli znów wracam do cieni z Inglota...
TAG leci do:
Kosmetyczne Ewalucje
Bąbelkowy świat
Belloleum
The Urban State of Mind
Kobieta mówi
Kosmetyczne Ewalucje
Bąbelkowy świat
Belloleum
The Urban State of Mind
Kobieta mówi
PS. Wybaczcie, że nie odpowiedziałam na TAG serialowy- po prostu nie oglądam seriali obecnie... i TAG kobieta kobiecie- być może na niego jeszcze odpowiem, ale nie mam na razie pomysłu...
BB też mi nie jest potrzebne do szczęścia.
OdpowiedzUsuńSleek - rzeczywiście zaskoczenie. Z BeautyBlenderem i drogimi lakierami jak najbardziej się zgadzam.
OdpowiedzUsuńCo do Sleeka,to uważam, że warto spróbować. Nie mam jednak potrzeby posiadania większości paletek. Później mam wyrzuty przed zakupem nowych cienibo tyle ich w paletkach a nie używam...:)
UsuńCiekawe odpowiedzi, z prostownicą mam tak samo.:)
OdpowiedzUsuńPS. Wróciłam do blogowania, w wolnej chwili zapraszam do mnie.
Pozdrawiam, Natallie.
Zajrzę:)
Usuńa ja tm uwielbiam sleek i mysle, ze warto miec:)
OdpowiedzUsuńWarto spróbować, ale czy szaleć za każdą nową paletką? Po tych wszystkich zachwytach kupiłam paletkę Au Naturel...i jednak OSS używam częściej. Jestem zadowolona z obu, ale nie odstawiłam wszystkich cieni dla tych dwóch paletek..
Usuńzgadzam sie z punktami 1,2,3,4 :D
OdpowiedzUsuńTen Sleek jest kontrowersyjny widzę:)
Usuńmnie jest szkoda wydać na gąbeczkę ok. 100zł. Prostownice mam i uzywam, ja niestety mam włosy falowane, ani kręcone, ani proste:/
OdpowiedzUsuńdo paletek kusiło mnie, ale prawie nie używam cieni:)
i lakieru do paznokci powyżej 20zł szkoda mi kupić:/ szczególnie, że raz na jakis czas ogarnia mnie szał malowania paznokci:) a zazwyczaj używam odżywki Eveline:)
Może zadbaj o dobre nawilżenie włosów? Takie podobno lepiej się kręcą:) Są całe wątki o tymna wizażu. Umnie nawet nawilżenie by ich nie zakręciło:)
UsuńRóżowe jajko - najczęściej wymieniane jest właśnie przy tym TAGu ;)
OdpowiedzUsuńMoże coś w tym jest? Chyba te które go nie spróbował nie wierzą w tą magię:)
UsuńOprócz pierwszego punktu i Nail Teka pozostałe mamy identyczne ;)
OdpowiedzUsuń:D
UsuńNa Nail Tek nawet powoli polowałam i byłam w takiej desperacji, że gdyby nie Eveline pewnie bym zamówiła.
Kazdy robi tego taga , ja zrobie w czwartek, ciekawie się czyta co tez dziewczyny nie potrzebują
OdpowiedzUsuńHmm.. Ja mimo wszystko uwielbiam Biodermę... Ale co do BB obie się zgadzamy:)
OdpowiedzUsuńJa nie próbowałam....pewnie też bym się zachwycała, ale nie lubię robić "tego co wszyscy"... Więc raczej nigdy jej nie kupię. Hmmm...wiem, dziwne.
UsuńA ja Sleeka kocham :P
OdpowiedzUsuńZ jajem się zgadzam.
Ja lubię, nie mówię że nie :) "Szkoda" mi tylko kolorków których nie używam. Ja jednak muszę właściwie każdy kosmetyk wykończyć...
UsuńTeż nie odpowiedziałam na tag kobieta kobiecie - to nie było dla mnie ;)
OdpowiedzUsuń1. Prostownicę mam, używałam jej kilkanaście razy, teraz jak mam krótkie włosy ani razu. W sumie to tak jak napisałaś = szkoda włosów.
2. Na Biodermę się nie zdecyduję bo wolę oleje, a na Nail Tek się czaiłam swojego czasu. Teraz wszyscy kuszą tańszym Eveline i w dodatku zbiera więcej pozytywnych opinii.
3. Ja się skuszę na tańszą wersję - Cosmopolitan, żeby sprawdzić czy to faktycznie taki cud czy tylko dobry marketing.
4. Zgadzam się w 100%
5. Masz trochę racji, choć gdybym miała zsumować te Sleek które używam, to bardziej opłacalna była paleta niż zakup osobnych wkładów Inglot.
Sleek jest o tyle pozytywny, że ma mniejsze cienie - szybciej się zużyją. Mi zwykle kolorki się nudzą po dłuższym malowaniu.
UsuńKiedyś nawet często używałam lokówki...Pewnie gdyby nie te wszystkie zabiegi dziś cieszyłabym się grubymi,gęstymi włosami....Ale pracuję nad tym:)
Prostownicy nie używam od 2 lat i nie mam zamiaru do niej wrócić :)
OdpowiedzUsuńPopieram:)
Usuńja tez nie chce miec Beauty blendera czy sleek'owych cieni... :) jakos do mnie nie przemawiają te rzeczy
OdpowiedzUsuńNie wyrzuciłabym BB gdybym dostała...sama jednak nie kupię. Trzeba pamiętać, że jest to kawałeczek gąbeczki... Ok, liczy się pomysł, za niego można zapłacić. Porównując jednak cenę i trwałość BB...nie skuszę się.
UsuńPaletki Sleeka są moim must have:)
OdpowiedzUsuń"mam jeszcze resztki zdrowego rozsądku i naprawdę nie muszę mieć wszystkiego" - cudne zagajenie! :)))
OdpowiedzUsuńEhem.... :D
Usuńhehe ha też nie odp na TAG serialowy, bo rzadko kiedy oglądam TV :O
OdpowiedzUsuńTo mamy podobnie:) Nie śledzę z zapałem żadnego serialu...
Usuńzgadzam się z Tobą w kilku punktach ;) szczególnie ostatnim. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
OdpowiedzUsuńja bardzo lubię sleekowe cienie :)
OdpowiedzUsuńWszyscy je lubią:) Ja też. Cieszę się, że je mam..ale raczej nie kupię już kolejnej paletki. No chyba że zrobią cienie tylko "w moich" kolorach.
Usuńnajlepiej by było kupić najpierw podróbkę jajeczka ale mi się ono wydaje strasznie niehigieniczne.
OdpowiedzUsuńW sumie to podobnie jak pędzle czy inne akcesoria... Ale im częściej myjesz, tym szybciej się rozpadnie.
UsuńMnie też jakoś niespecjalnie zależy na drogich lakierach do paznokci, chociaż ogólnie jestem ich maniaczka. Takie za 5 - 6zł mi straczają, a napewno nie wydałabym na jeden więcej niż 10zł. ;)
OdpowiedzUsuńbeautyandfashion95.blogspot.com
No na jakiś naprawdę niespotykany kolor bym się skusiła...Moja poprzeczka to jakieś 20 zł :)
Usuńmerci :) właśnie szykuję odpowiedź!
OdpowiedzUsuń