Naturalna pielęgnacja - Hydrolat z kwiatu pomarańczy (neroli)

Używałyście już hydrolatów? Nie? A więc musicie to koniecznie przeczytać:)
Kiedy mój ostatni tonik dobijał dna, postanowiłam wprowadzić do swojej pielęgnacji hydrolaty. Bardzo lubiłam tonik z Corine de farme, który jako jeden z nielicznych naprawdę przypadł mi do gustu, ale nie mam możliwości kupić go stacjonarnie. Dlatego podczas zamówienia w Biochemii Urody wrzuciłam do koszyka Hydrolat z kwiatu pomarańczy. Pierwotnie miał to być hydrolat oczarowy, ale trafiłam akurat na czas gdy został on zmieniany na hydrolat z liści oczaru (prócz nazwy zmieniła się tylko jego cena...)





Hydrolat

"Hydrolaty (Hydrosols) są nazywane inaczej ‘wodami kwiatowymi’, ‘wodami roślinnymi’ lub destylatami. Powstają jako uboczny produkt pozyskiwania olejków eterycznych w procesie destylacji z parą wodną całych roślin lub ich części. Hydrolaty mają postać czystego płynu o konsystencji wody. Wiele spośród nich ma pH zbliżone do naturalnego odczynu skóry. Ich zapach jest subtelniejszy w porównaniu z zapachem odpowiadającego im olejku eterycznego.

Hydrolaty podobnie jak olejki eteryczne to czyste esencje danego materiału roślinnego, tyle, że w łagodniejszej i rozcieńczonej formie, dzięki temu mogą być stosowane bez rozcieńczania bezpośrednio na skórę w formie toniku lub odświeżającej wody, często są też lepiej tolerowane przez osoby o wrażliwej skórze, które mają problem ze skoncentrowanymi olejkami eterycznymi." [źródło: biochemiaurody.com]


Działanie hydrolatu z kwiatu pomarańczy 
  • "Działa antybakteryjnie i lekko ściągająco.
  • Reguluje pracę gruczołów łojowych i wydzielanie sebum.
  • Zmniejsza zaczerwienienie, wybroczyny, uszczelnia naczynka, reguluje krążenie, dlatego polecany jest także do cery naczynkowej.
  • Działa łagodząco, antyzapalnie, promuje gojenie, polecany dla cery delikatnej, podrażnionej i wrażliwej.
  • Dzięki obecności bioflawonoidów działa antyoksydacyjnie oraz korzystnie na cerę naczynkową.
  • Regeneruje, wspomaga walkę z przedwczesnymi zmarszczkami, chroniąc przed rozkładem kolagenu, polecany jest dla cery dojrzałej. 
Hydrolat z kwiatów pomarańczy polecany jest do cery tłustej, trądzikowej, naczynkowej, zaczerwienionej, wrażliwej, delikatnej i dojrzałej." [źródło: BU]

Cena/pojemność i dostępność 

Za swój zapłaciłam 15,90 zł za 200 ml buteleczkę. Ceny pozostałych na BU są zbliżone. Hydrolaty znajdziecie również w innych sklepach z półproduktami (on-line). 


Moja opinia

 Opakowanie:  Hydrolat otrzymałam w ciemnej plastikowej butelce z od razu oznaczoną datą ważności. Wydaje mi się, że wcześniej trzeba było ją sobie samemu wyliczyć. Butelka ma fajny dozownik dzięki któremu płyn się nie rozlewa. Poza tym sama nakrętka jest tak przemyślana, by z zakręconej butelki nic nie wyciekło.



Wygląd i zapach:
hydrolat jest bezbarwny i przezroczysty. Z tego co czytałam w butelce możemy zauważyć osad, ale u mnie go nie ma. Jeśli ktoś chce kupić go licząc na zapach pomarańczowy to niestety mocno się zawiedzie, bo zupełnie nie przypomina on pomarańczy. Czy jest kwiatowy? Określiłbym raczej jako zapach roślinny, nie każdemu może przypaść go gustu. Mi raz się podoba, a raz odpycha. Raczej nie jest to typowy, ładny zapach, trzeba się do niego przyzwyczaić. 


A w ramach ciekawostki dodam, że według opisu na BU zapach neroli działa antystresowo, relaksująco i łagodzi napięcia:) Nie wiem czy coś w tym jest, u siebie raczej tego nie zauważyłam.

 



Zastosowanie: Stosuję go codziennie rano i wieczorem na oczyszczoną skórę w charakterze toniku. Przemywam nim nie tylko twarz, ale też powieki. Hydrolat fajnie odświeża i delikatnie ściąga moją skórę, przygotowując ją na krem. Nie jest to jednak efekt wysuszenia, który czasem odczuwałam przy tonikach. Zauważyłam również zmniejszone wydzielanie sebum w ciągu dnia. 

Zdarza mi się stosować go też do rozrabiania maseczek z glinki. Dzięki temu maseczka prócz swojego standardowego działania zyskuje jeszcze właściwości jakie posiada hydrolat. 


Inne zastosowania hydrolatu: Hydrolat z kwiatu pomarańczy możemy stosować w kosmetyce w stężeniu od 5 do 100%

Możemy go wykorzystać do:
  • Rozrabiania peelingów i maseczek w proszku
  • Rozcieńczania szamponów (w stosunku 1:1). Złagodzi to ich działanie, wygładzi włosy i odżywi skórę głowy
  • Jako lekko nawilżającą mgiełkę do włosów
  • Jako dodatek do kremu do twarzy (przed nałożeniem) w przypadku tłustej skóry zmniejsza to możliwość "zatykania" porów, przy gęstych maściach i kremach daje lepszy poślizg przy nakładaniu, a jednocześnie dodaje walorów pielęgnacyjnych (zmieszać palcami trochę kremu i kilka kropel hydrolatu na jednolitą masę i nakładać opuszkami palców, delikatnie masując i wklepując w skórę) [źródło: BU]

    Chciałabym dodać, że używam go około miesiąca (to mój pierwszy hydrolat) i ostatnio dwa razy zdarzyło mi się zaczerwienienie skóry po jego zastosowaniu. Żadna inna reakcja prócz zaczerwienienia nie wystąpiła. Stosuję nadal i teraz tego nie zauważam. Spotkałyście się z tym? Nie stosowałam wtedy nic szczególnego i zdarzyło się to dwa razy z rzędu. Wiem, że każdy kosmetyk z BU trzeba testować indywidualnie i mogą zachodzić różne niepożądane efekty.

    Lubicie hydrolaty? Stosujecie?

     

    40 komentarzy:

    1. Oho jakie zmiany na blogu :D

      Ja miałam z kwiatu pomarańczy 'tylko' płyn (nie wiem w sumie jak różnica jest) i fajnie się spisywał :D

      OdpowiedzUsuń
    2. Ja mam dwa hydrolaty i jakoś nie popadam w zachwyt :D. Po prosty zwykłe toniki :).

      OdpowiedzUsuń
    3. Mam tonik z kwasami zrobiony na bazie tego hydrolatu- bardzo lubię jego zapach:)

      OdpowiedzUsuń
    4. O bardzo ciekawe :) Nigdy nie miałam czegoś takiego

      OdpowiedzUsuń
    5. Używałam kiedyś hydrolatów z BU, miały wtedy inne opakowania, ale zupełnie nie przypadły mi do gustu, tzn. nie widziałam, żeby robiły coś innego od przeciętnego micela.

      OdpowiedzUsuń
    6. Zostalas otagowana :) http://blogeve-evel.blogspot.com/2012/06/czerwcowa-pukanka.html

      OdpowiedzUsuń
    7. Zamierzam kupić i przetestować :D

      OdpowiedzUsuń
    8. gdyby nie adres bloga to bym nie poznała, że u Ciebie jestem:D
      hydrolatów jeszcze nie próbowałam:(

      OdpowiedzUsuń
    9. Aktualnie używam oczarowego z Fitomed. W ZSK są chyba 3 rodzaje oczarowego... każdy ma inną cenę, "normalny", z liści i chyba jeszcze organiczny... Teraz zamówiłam różany. Nie mam zamiaru zmieniać hydrolatów na tradycyjne toniki ;)

      OdpowiedzUsuń
    10. miałam kiedyś hydrolat ale nie pamiętam jaki:P szczerze mnie nie zachwycił:P może jeszcze sięgne kiedyś po hydrolaty

      OdpowiedzUsuń
    11. ja uwielbiam hydrolaty. Odkryłam je w zesżłym roku i już nie umiem bez nich żyć :)

      OdpowiedzUsuń
    12. Hydrolaty mnie nie zachwyciły - ot, zwykłe toniki. Stosuję płyny micelarne i to jest to, co moja cera lubi najbardziej :)

      OdpowiedzUsuń
    13. bardzo ciekawa i wyczerpujaca recenzja:)))no nie wiem...moze sie skusze:)))podrawiam:)

      OdpowiedzUsuń
    14. Ja uwielbiam lawendowy i oczarowy. Cudne i rewelacyjnie dizałają na moją mieszaną skórę.

      OdpowiedzUsuń
    15. Towar dla mnie idealny na moje pajączki i atopową cerę

      OdpowiedzUsuń
    16. ja aktualnie mam lawendowy, który też podobno ma działać antystresowo :>
      lubię go, choć jego zapach kojarzy mi się za bardzo z woreczkami na mole ^^

      OdpowiedzUsuń
    17. obecnie używam ten konkretnie hydrolat, ani razu mnie nie podrażnił

      zapach mnie zaskoczył, ale polubiłam :)

      OdpowiedzUsuń
    18. jestem bardzo ciekawa hydrolatów, ten jest pierwszy na mojej liście :)
      p.s. piękne tło o nagłówek - dobrą energię się teraz czuje ;)

      OdpowiedzUsuń
    19. Jest na mojej liście do wyprobowania jako następny tyle że zamawiany z ZSK :) Tam jest bodajże z pomarańczy słodkiej

      OdpowiedzUsuń
    20. Ja nie używałam jeszcze hydrolatów ale mam zamiar kiedyś sprawić sobie jakiś. Myślałam właśnie nad tym pomarańczowym. Mam cerę mieszaną i myślę, że dobrze by się u mnie sprawdził.

      OdpowiedzUsuń
    21. Ja wykonczyłam różany z BU i teraz właśnie konczę oczarowy, działnie obu bardzo fajne, ale niestety zapach ani jedego ani drugiego nie przeypadl mi do gustu.Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

      OdpowiedzUsuń
    22. właśnie kończy mi się mój oczarowy, teraz przerzucam się na wodę różaną, ale później wracam do hydrolatów :)

      OdpowiedzUsuń
    23. fajne są te hydrolaty muszę się skusić na jakiś ;)

      hehe to też współczuję tej 35 kochana :) to są takie problemy 35 rzadko spotkać a 37,38 wszystko od razu wykupują ;/ eh

      OdpowiedzUsuń
    24. widze że na BU zapanowała moda!!

      OdpowiedzUsuń
    25. Chciałam kupić hydrolat z kwiatu pomarańczy, gdy robiłam zakupy na ZSK, ale nie był akurat dostępny.

      OdpowiedzUsuń
    26. A na jakim etapia zapuszczania naturalnych jesteś? I jaki masz kolor włosów naturalny? :) Widziałam twoje zdjęcia - włosy blond, na takich chcesz zapuszczać? :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mój naturalny to ciemny blond. Obecnie mam ok. 4-5 cm odrostu. Zastanawiam się co zrobić i chyba pójdę do fryzjerki wyrównać te jasne z odrostami, żeby to jakoś naturalniej wyglądało.

        Usuń
      2. Ja właśnie tak zrobiłam - pofarbowałam moje jasne blond włosy na brąz, który był baardzo ciemny. Ciemniejszy od mojego naturalnego koloru i wypłukał się do wypłowiałego jasnego brazu ;) Trzymam kciuki za Ciebie :)

        Usuń
    27. O, to ulubiony hydrolat mojej siostry :) Jedna z niewielu rzeczy, które łagodzą u niej łojotok ;)Ja jednak wolę oczarowy, bo wg mnie ma ładniejszy zapach.

      OdpowiedzUsuń
    28. Świetny nagłówek :) to raz, a dwa - hydrolaty fajna rzecz, sama miałam wodę różaną i naprawdę super działała na skórę. Oczarowy w niższej cenie można było jeszcze 2 tyg temu dostać na ZSK.

      OdpowiedzUsuń
    29. Uwielbiam ten hydrolat :) Kocham ten zapach!

      OdpowiedzUsuń
    30. Właśnie ten używam,ale przyznam że spodziewałam się innego zapachu;)

      OdpowiedzUsuń
    31. ja kupiłam kilka dni temu hydrolat z kwiatu kocanki, który ma zadziałać rozjaśniająco na moje sińce pod oczami i bliznę bo zabiegu. czekam na efekty :)

      OdpowiedzUsuń
    32. Mam go i czasem używam, ale mnie nie zachwycił. Chyba kolejny raz go nie kupię.

      OdpowiedzUsuń
    33. A czy hydrolat zostawiamy na skórze do wyschnięcia czy ścieramy nadmiar ? Bo wiem że wody termalnej nie zostawia się do wyschnięcia i nie wiem czy tak samo jest z hydrolatami ://

      OdpowiedzUsuń
    34. Ja zawsze zostawiam, bo stosuję go głównie jak tonik. Niestety niektóre lubią podrażniać. Przy pierwszym zastosowaniu hydrolatu oczarowego moja skóra wręcz płonęła... Przy tym z kwiatu pomarańczy też czasami pojawiały się podraznienia, ale dużo mniejsze.

      OdpowiedzUsuń
    35. Ja mam hydrolat rumianowy i po użyciu nic nie dzieje mi się ze skórą, po wyschnięciu czuję że jest super stonizowana i napięta - po żadnym toniku tego nie czułam. Zastanawiałam się tylko czy dobrze robię, że tak zostawiam do wchłonięcia, dzięki za radę ;)

      OdpowiedzUsuń

    Bardzo dziękuję za każdy komentarz.
    Wszystko czytam i w miarę możliwości odpowiadam. Proszę nie spamować, jeśli napiszesz ciekawy komentarz będę wiedziała jak trafić na Twojego bloga:)

    Pod wcześniejszymi postami niż najnowszy jest ustawiona moderacja, bym nie przegapiła Twojego komentarza:)

    SZABLON BY: PANNA VEJJS.