Po mini zamówieniu półproduktów z Biochemii Urody zapragnęłam kolejnych. Po tamtych nie zostało już śladu, a kilka z nich bardzo mi się spodobało. Tym razem wybór padł na kolejny sklep, czyli Zrób Sobie Krem. Zależało mi głównie na hydrolatach, przy okazji kliknęłam też kilka innych rzeczy.
Zamówienie przyszło do mnie po tygodniu, trochę długo, bo przelew został od razu zrobiony i miało zostać wysłane w ciągu 24 godzin od zaksięgowania wpłaty. Jednak zawartość paczki tak mnie ucieszyła, że nie narzekam na takie pierdoły:)
Co kupiłam:
1. Hydrolat rumiankowy bułgarski 200 ml/10,90zł - będę go stosowała jako tonik. Powinien być idealny dla cery wrażliwej i podrażnionej, działa łagodząco, przeciwzapalnie i nawilżająco.
2. Hydrolat z liści oczaru Organiczny 75ml/10,90zł - musiałam go w końcu spróbować. Wybrałam najmniejszą pojemność, bo z tego co czytałam może czasami podrażniać skórę. Działa przeciwzapalnie i ściągająco. Mam nadzieję, że się sprawdzi, bo był właściwie głównym sprawcą mojego zamówienia.
3. Peeling z nasion czarnej porzeczki 50g/3,99zł - czytałam o nim wiele dobrego. Nie wiem czemu akurat ten był polecany jako najlepszy a nie np. ten z nasion malin. Mam nadzieję, że się o tym przekonam :) Drobinki peelingujące to po prostu wysuszone i zmielone wytłoki i nasiona z czarnej porzeczki.
4. Peeling z nasiona bzu czarnego - dorzucony jako gratis. Chętnie porównam go z tym porzeczkowym.
5. Potrójny kwas hialuronowy 1,5% 30g/7,99zł - ma bardzo zróżnicowane zastosowanie. Sama zamierzam wypróbować go w serum nawilżającym do twarzy.
6. Ekstrakt z soku granatu 10g/4,19zł - również przyda mi się do serum do twarzy. Wybrałam akurat to z granatu, ponieważ ma właściwości antyoksydacyjne i powinien sprawdzić się na rozszerzone pory na twarzy.
7. Olej arganowy Organiczny 15ml/9,50zł - myślę, że będę stosować go głównie do twarzy. Ma działanie ujędrniające, wygładzające i odkażające. Powinien sprawdzić się przy wrażliwej, alergicznej skórze. Należy przechowywać go w chłodnym miejscu.
Kliknęłam również w butelkę z atomizerem - tego nigdy za wiele. Wbrew pozorom jest całkiem spora :)
Macie jakieś doświadczenia z półproduktami? Polecacie jakieś sklepy? Podzielcie się swoją opinią, bo przyznam - MIESZANIE WCIĄGA!
Ale super produkty:)
OdpowiedzUsuńSuper rzeczy ;)
OdpowiedzUsuńTeż ostatnio zrobiłam zakupy na ZSK :) Ciekawa jestem tych hydrolatów, długo sie zastanawiałam jaki wybrać, ale w końcu padło na hydrolat z gorzkiej pomarańczy :)
OdpowiedzUsuńJa wcześniej z BU miałam hydrolat z kwiatu pomarańczy i ogólnie rzecz biorąc byłam zadowolona, ale czasami podrażniał mi skórę, sama nie wiem dlaczego..
UsuńZSK rządzi, i Mazidła czasami ;)
OdpowiedzUsuńMazidła pewnie będą u mnie kolejne:) Coś szczególnie stamtąd polecasz?
UsuńZamierzam w przyszłości pobawić się półproduktami, ale zanim to zrobię, muszę jeszcze trochę o tym poczytać. ;)
OdpowiedzUsuńFajne zakupy, ciekawa jestem tego hydrolatu rumiankowego;)
OdpowiedzUsuńulala super produkty :)
OdpowiedzUsuńjeszcze nie robiłam zakupów na ZSK. ciekawa jestem tego peelingu z czarnej porzeczki :)
OdpowiedzUsuńVilandre, szczerze mówiąc ja też, bo jeszcze nie próbowałam, a chyba nie spotkałam się z negatywną opinią na jego temat. Szkoda tylko, że nie pachnie jakoś szczególnie.
UsuńProszę proszę :) Super zakupy, sama muszę w końcu uzupełnić zapasy ;)
OdpowiedzUsuńItaliano u Ciebie to na pewno będzie dużo dłuższa lista :) Prawda?
UsuńUuu, no to sobie faktycznie coś ukręcisz ;)
OdpowiedzUsuńJa jeszcze nie miałam przyjemności obcować z półproduktami, ale kto wie, może kiedyś? ;)
Rodzynko myślę, że warto spróbować chociażby hydrolatów. Moja miłośćpowoli się rozwija:)
Usuńno i przypomniałaś mi, że miałam złożyć zamówienie w BU
OdpowiedzUsuńpeeling wygląda cudownie - ciekawe jak pachnie?
szkoda, że mogę pozwolić sobie tylko na enzymatyczne
pzdr
Jus
Słyszałam wiele dobrego o peelingu enzymatycznym z BU. Próbowałaś? Ten z czarnej porzeczki pachnie raczej delikatnie. Nie jest to szczególnie urzekający zapach. Nie wiem jak po zmieszaniu z czymś, bo jeszcze nie używałam.
UsuńBardzo lubię biochemię urody...;)
OdpowiedzUsuńMiałam hydrolat z nasion słodkich migdałów. Działał bardzo zacnie :)
OdpowiedzUsuńudanego kręcenia:)
OdpowiedzUsuńDzięki:)
UsuńBardzo fajna zawartość paczuszki, koniecznie podziel się wrażeniami z testowania :)
OdpowiedzUsuńz zakupionych przez Ciebie produktów miałam tylko olejek arganowy :) myślę, że będziesz zadowolona z zakupów na ZSK-miałam pare produktów z tego sklepu (kilka wciąż mam)
OdpowiedzUsuńKasia i Kosmetyki w jaki sposób go stosowałaś? Słyszałam, że niezbyt miło pachnie:)
Usuńzamawiałam też mazideł kiedyś henne;)
OdpowiedzUsuńhydrolaty polubiłam od pierwszego użycia;)
Któryś hydrolat szczególnie polecasz?
UsuńNieźle!
OdpowiedzUsuńTeż nakupowałam biochemii właśnie i czekam na pakę! ;-)
Co tam ciekawego wybrałaś? :)
Usuńpowodzenia w "kręceniu" :)
OdpowiedzUsuńciekawe produkty:) fajnie zapowiada się peeling z czarnej porzeczki, szkoda, ze ja używam tylko enzymatycznych;/
OdpowiedzUsuńJa mimo wszystko lubię czuć, że to peeling a nie a'la maseczka. Próbowałaś tego z BU?
UsuńPeeling z nasion czarnej porzeczki jest świetny! A hydrolat rumiankowy miałam i również bardzo go lubiłam :-)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że oba przypadną mi do gustu:) Widzę, że i Ty trochę "kręcisz"? :)
Usuńjestem ciekawa peelingu z porzeczki:)
OdpowiedzUsuńale super!
OdpowiedzUsuńja jeszcze nigdy sama niczego nie kręciłam i czuję, że szybko do tego nie dojdzie :) Ale Tobie życzę powodzenia i oczywiście zdaj relacje ;)
OdpowiedzUsuńMasz jakieś uprzedzenia czy brak Ci odwagi? Kręcenie fajna sprawia, chociaż sama ledwo zaczynam:)
Usuńświetne zakupy, od jakiegoś czasu sama się zbieram aby coś zamówić ;)
OdpowiedzUsuńdo mnie dzisiaj też przyszła paczuszka z zsk ;)
OdpowiedzUsuńCo ciekawego kupiłaś? :)
UsuńBardzo lubię robić zakupy na ZSK :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam hydrolat oczarowy (ale jakoś zawsze zamawiam ten z BU); ciekawa jestem jak się sprawdzi ten rumiankowy bułgarski.
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem czy one jakoś szczególnie się różnią. Nie miałam okazji testować tego z BU, ale spróbuję na pewno o ile ten się sprawdzi.
UsuńMuszę pamiętać by przy następnym zamówieniu dorzucić hydrolaty do koszyka ;)
OdpowiedzUsuńotagowałam cię :)
http://usmiechnieteoczy.blogspot.com/2013/01/moj-pierwszy-tag.html
powodzenia, no i pochwal się recepturami :) przyznam, że pokochałam hydrolaty
OdpowiedzUsuńbędę co jakiś czas wrzucała fotki jak wyglądają włosy po hennie:) ajj super zakupy, też muszę w końcu zacząć zabawę z półproduktami:)
OdpowiedzUsuńTylko nie zakupy, tylko nie zakupy! Mam już za dużo kosmetyków, a taki peelong przecież by się przydał.
OdpowiedzUsuńTaguję Cię The Versatile Blogger ;)
http://puszyslawa.blogspot.com/2013/01/tag-versatile-blogger.html
Dopiero nabywam wiedzę o półproduktach, ale ponieważ coraz częściej o nich słyszę pozytywne opinie to może w końcu się skuszę :)
OdpowiedzUsuńTeż muszę uzupełnić zapasu. W kwestii peelingów, moim numerem jeden jest korund :)
OdpowiedzUsuńOd jakiegoś czasu próbuję przeróżne peelingi do ciała, dlatego najbardziej zaciekawił mnie ten element postu :) Jestem ciekawa,jak będzie sie sprawował wybrany przez Ciebie ;)
OdpowiedzUsuńnie miałam jeszcze okazji zamawiać niczego do mieszania, chyba jestem na to za leniwa :) ale jak znajdę więcej czasu to sobie poczytam i może (chociaż znając siebie, skuszę się na pewno) zrobię jakieś małe początkowe zamówienie :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam, A
Ja mam hydrolat z głogu. Wyczytałam na stronie zsk, że świetnie sprawdzi się do włosów suchych nawilżając je. Niestety, żadnego nawilżenia nie zauważyłam, więc stosuję go do mieszania spiruliny i glinek ;)) Tutaj się sprawdza ;)
OdpowiedzUsuńJakoś zupełnie go przegapiłam i szczerze mówiąc nigdy nie spotkałam się z tym, by ktoś takowego używał. Ja hydrolatów używam tylko jako toników i czasami do masek. Wydaje mi się, że na włosach niewiele zdziałają. A spirulinę sama uwielbiam:)
Usuń