Jak pewnie zauważyłyście ostatnio nie mam za bardzo weny na blogowanie... odpowiedzialna jest za to głównie praca, ale nie będę się nad tym rozwodzić. Nie, nie jest źle,po prostu tam dużo pracuję umysłowo i w domu mam ochotę tylko na lenistwo:) Nawet pisanie recenzji to dla mnie wtedy wysiłek.
Sama nie wiem co chcę osiągnąć tym postem, ale czasami zastanawiam się po co ja właściwie prowadzę bloga... jak same wiecie jest ich obecnie mnóstwo, przeróżne tematy, przeróżne recenzje, zdjęcia lepsze, gorsze...każdy znajdzie coś dla siebie...no i mój:) Co ciekawe zawsze gdy zaczynam zastanawiać się nad tym, spotyka mnie coś miłego. Wczoraj np. ponad 2 tys. wyświetleń, mimo, że nic szczególnie ambitnego nie napisałam. Czasami jest to jakiś miły komentarz, to że ktoś gdzieś o mnie wspomni... i jakoś znów nabieram chęci by dalej pisać. Aha, dziś spotkała mnie jeszcze miła niespodzianka znalezienia się w srebrnej 50-tce Najpopularniejszych polskich blogów kosmetycznych. Wydaje mi się, że ostatnio byłam w brązowej turze, ale mogę się mylić. To oznacza tylko tyle, że się rozwijam i mimo wszystko wiele osób lubi mnie czytać. Dziękuję Wam za to.
Dajcie znać czy też macie takie dylematy czasami. No i nieśmiało zapytam - dlaczego właściwie akurat TUTAJ wpadacie?
Pozdrawiam
KP
gratuluje
OdpowiedzUsuńDziękuję:)
UsuńDylematy wpisane są w życie.
OdpowiedzUsuńMoże i tak... :)
UsuńGratuluję awansu w zestawieniu Em:)
OdpowiedzUsuńCzasami brakuje sił na bloga. W takich chwilach nie należy tworzyć notek, tylko odpocząć;) Blog to nasza odskocznia, hobby, które ma przynosić radość. Kiedy chcemy obejrzeć lekki serial, to tworzenie notek będzie dla nas tylko mordęgą, a przecież nie o to tutaj chodzi:) Czasami lepiej oddać się błogiemu lenistwu i naskrobać co nieco, gdy przyjdzie wena, niż tworzyć sztuczny ruch, publikując zdjęcie kanapki pochłoniętej w ramach śniadania;)
Karminowe usta jak zacznę publikować zdjęcia kanapek to stwierdzę, że wtedy jest już ze mną naprawdę źle:)
UsuńPowinnyśmy przekazać hasło do konta zaufanej osobie, która gdy tylko ujrzy zdjęcie kanapki, odetnie nam dostęp do bloga;P
UsuńWpadam bo lubię. :) Bo recenzje obieram jako szczere, zdjęcia pokazują dobrze produkty, a tekst sam się czyta.
OdpowiedzUsuńBardzo miło mi to czytać!
UsuńJa poczytuję Cie od dawna, ale zdecydowanie za rzadko komentuję, więc pora to zmienić:)
OdpowiedzUsuńLubie Twoje porady/ recenzje/ informacje dotyczące włosów. Jestem w tej kwestii bardzo "niedouczona" i staram się chłonąc wiedzę z wszelakich źródeł. Od czasu do czasu zerkam na porady techniczne odnośnie różnych "blogspotowych" niuansików, to bardzo pomocne. I po prostu miło u Ciebie:))
A z pisaniem tak już bywa, czasem wena jest, czasem jej brak. Prawda jest jednak taka, że jak już zacznie się bloga prowadzić, to trudno z niego zrezygnować, to dość poważnie uzależnia. A jak się trochę słońca pojawi i wiosna przyjdzie, to nam wszystkim się humory poprawią i będziemy lepiej i więcej pisać.
Dorota mam identyczne zdanie, czasem mam ochotę to zostawić, ale wtedy przypominam sobie o tych wszystkich komentarzach, wyświetleniach, poradach które mi też dziewczyny dają i jakoś nie mam serca. No i oczywiście po kilku dniach siły wracają, a ja myślę sobie, że chyba zwariowałam, że chciałam skasować coś co tworzyłam tyle miesięcy.
UsuńZapraszam do częstszego komentowania:)
Jest dużo blogów to prawda - ale spośród nich nie wiele pisanych z pasji. Odwiedzam sporą ilość blogów kosmetycznych( już zboczenie zawodowe chyba) i z przykrością stwierdzam że większość nie wnosi nic konkretnego - jest bez pomysłu, nie przejrzyste itp. Lubię Cie czytać bo widać że Twoje posty nie są wymuszone, z pięknymi zdjęciami i mogę poczytać o czymś więcej niż widzę na opakowaniu kosmetyku:)
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło:) Sama też najchętniej wpadam na blogi z pomysłem, które w jakiś sposób zapadają w pamieć.
UsuńJa mam podobnie, czasem stwierdzam, że na moim blogu wieje nudą, niczym się nie wyróżnia i ogólnie klapa, ale potem dzieje się coś miłego i znów się zapalam pozytywnie ;-)
OdpowiedzUsuńUważam że Twój blog to właśnie jeden z tych, które zapadają w pamięć:)
UsuńSą blogi które po prostu przyciągają i nie jest to jeden konkretny element tylko cała składowa. Ja na Twój blog trafiłam jako na jeden ze swoich pierwszych i cały czas wracam jak tylko dodajesz post:)
OdpowiedzUsuńMastiff coś w tym jest, lubimy być chyba sentymentalne:) Sama mam tak z filmikami na YT, niektóre kanały oglądam od samego początku:)
UsuńCzęsto mam takie dylematy, czasami nie mam ani weny ani ochoty dodawać nowych postów więc po prostu nie dodaję nic, mam przerwy po 2, 3 tygodnie.Nic na siłę..A znowu kiedy indziej pisze posty co 2 dni..Czesto motywuje mnie jakis nowy komentarz, liczba wyswietlen itp/A na twoj blog czesto zaglądam, mam go w blogrollu :)
OdpowiedzUsuńMi od poczatku podoba sie twoja szata graficzna i sposob w jaki piszesz. Do tego sluzysz pomocą i to sie chwali. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńnie tylko Ty masz takie dylematy.. ja sama czasem miewam chwile zwątpienia i momenty w których zastanawiam po co mi to wszystko.. jednak na szczęście szybko mija i z powrotem staję na nogi :)
OdpowiedzUsuńgratuluje:)
OdpowiedzUsuńgratulacje :)
OdpowiedzUsuńNiby lubię kosmetyki, ale pisanie recenzji według planu typu gdzie kupić, za ile, skład, działanie i wszystko dokładnie opisane to jednak chyba nie moja bajka :P
OdpowiedzUsuńGratuluje :)
Jeśli brak Ci sił zrób sobie małą przerwę od pisania i czytania, nie ma co robić tego wszystkiego na silę.
Czasami każdy ma takie dylematy :) Najważniejsze, to nic na siłę. Jak mi się nie chce to odpuszczam na kilka dni. Wracam z nowymi siłami :) W końcu to ma być odskocznia i przyjemność, więc nie warto psuć tego :)
OdpowiedzUsuńHeeeej, jak zaczniesz publikować zdjęcia kanapek to będzie smacznie, a nie że coś z Tobą nie tak! :P
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuńmała poprawka :P przepraszam-dzisiaj klawiatura w komputerze jest wyjątkowo wredna.
UsuńCzytam Twoje wpisy, bo lubię :) najczęściej kończy się to braniem kartki do ręki i zapisywaniem na listę kolejnych zachciewajek. Nawet jeśli wątpisz w sens bloga to spójrz na to z innej strony-nie bez powodu trafiłaś do srebrnej pięćdziesiątki tworzonej przez Lusterko eM. Widać zasługiwałaś na takie wyróżnienie :)) osobiście najbardziej u Ciebie lubię posty dotyczące włosów. Stworzyłaś bardzo dobre wpisy np na temat olejowania.
Czasem warto odpocząć od pisania, odreagować. Wziąć do ręki dobrą książkę czy zafundować sobie kąpiel relaksacyjną. Może wtedy najdzie Cię wena albo zatęsknisz za blogiem? :) tak jak piszą dziewczyny-nic na siłę! Trzymam kciuki i czekamy na tu na Ciebie ;)
pozdrawiam :*
oby starczyło Ci wytrwałości, gratuluję srebra
OdpowiedzUsuńJa ani nie jestem zakupoholiczką, ani specjalną włosomaniaczką, nie wcieram w siebie tony kremów (właściwie jedyny mój krem to Nivea i żyję:P) a lubię czytać Twojego bloga, bo piszesz bez nadęcia, o ciekawych artykułach i po prostu ładnie to wszystko wygląda. Po za tym uwielbiam kokos:D
OdpowiedzUsuńwiem o czym piszesz, jestem w podobnym momencie. Nie mam weny, jestem w trakcie remontu, po chorobie męża (kto ma takowego to wie że 90% facetów "umiera" jak ma katar) w trakcie własnego osobistego przeziębienia. Otwieram edytor, wklepuję dwa zdania, i koniec. Przejdzie. I Tobie też przejdzie!
OdpowiedzUsuńA czemu Cię czytam? Bo masz to COŚ :) niestety, nie będę bardziej precyzyjna! piękne zdjęcia i rzetelne opinie :) i mimo, że niezbyt często komentuję, to jednak odwiedzam!
bardzo ciekawy blog! :D
OdpowiedzUsuńKażdy czasem przechodzi trudne chwile w życiu :) Grunt to się nie dać poddać tym myślom !!! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńja też jestem w srebrnej :))
OdpowiedzUsuńa co do farbowania - nawet mnie nie ciągnie... może mój odrost nie jest atrakcyjny, ale myślę, że się opłaci w przyszłości :)
Też mam taką nadzieję :) Tym bardziej, że ja farbowałam już wiele lat i w sumie znów naturalne włosy będą dla mnie nowością. Ile czasu już nie farbujesz?
Usuń