Podobno Essie Mademoiselle to najpopularniejszy i najchętniej kupowany odcień tej marki. U mnie był to jeden z dwóch kolorów, które zapoczątkowały moją przygodę z Essie. Standardowa cena tych lakierów jest według mnie bardzo wysoka, bo za 13,5ml buteleczkę musimy zapłacić ok. 35zł. Swój kupiłam za 12zł w jednym ze sklepów internetowych, na allegro
dostaniecie je obecnie nawet za 10zł, więc chyba nie ma co przepłacać,
chociaż mamy tam oczywiście ograniczony wybór odcieni.
Essie Mademoiselle to mleczny, delikatny róż, dzięki któremu uzyskamy efekt zadbanych paznokci. Chyba ta ostatnia właściwość sprawiła, że w ogóle sięgnęłam po ten lakier. Niestety błędnie sądziłam, że będzie to lakier, który bez mojego większego wysiłku sprawi, że szybko otrzymam piękne paznokcie, jakbym wyszła prosto z salonu kosmetycznego.
Na zdjęciach mam trzy warstwy.
Jedna warstwa lakieru daje bardzo delikatny, praktycznie transparentny efekt. Kolor oczywiście możemy stopniować i z każdą kolejną warstwą lakier daje coraz ładniejszy efekt, ale ja zwykle poddaję się po trzech warstwach i nie ma opcji uzyskania wtedy całkowitego krycia. Zresztą jest to na tyle transparentny lakier, że jeśli szukacie dobrego krycia to na pewno nie będziecie zadowolone. Miało być zatem szybko i łatwo, ale niestety czekanie aż te trzy warstwy wyschną trochę zajmuje... na szczęście każda z warstw nie musi schnąć długo, a ja przy ostatniej zwykle wspieram się wysuszaczem Seche Vite. Końcowy efekt mi się podoba, paznokcie wyglądają elegancko i klasycznie, wersja idealna na dzień, poleciłabym go nawet do pracy w banku (pracujące tam panie kojarzę z zadbanymi paznokciami:)). Chociaż na dobrą sprawę nie jestem z niego bardzo zadowolona..
Lakiery Essie mają dwa typy pędzelków, seria profesjonalna ma cieńszy pędzelek (te lakiery posiadają np. naklejkę na spodzie butelki, wersja klasyczna naklejkę ma na zakrętce), standardowa grubszy. W mojej miniaturce Essie Met me at sunset [klik] miałam do czynienia z cieńszym pędzelkiem, Mademoiselle mam z grubszą wersją, którą zdecydowanie wolę. Swoją drogą gustuję ostatnio w lakierach z grubszymi pędzelkami - polecam lakiery Rimmel Salon Pro i Sally Hansen Salon Manicure.
Podoba mi się, że w buteleczkach Essie jest metalowa kuleczka, która miesza lakier, zapobiegając jego gęstnieniu. Swój mam swój lakier już dobrych kilka miesięcy i nie gęstnieje.
Mademoiselle dobrze się rozprowadza (chociaż na zdjęciach wygląda to różnie, nie wiem czemu) i nie smuży. Lakier jest dość rzadki, ale nie zalewa skórek (moje często tak wyglądają, bo nie wiedzieć czemu MUSZĘ podjechać pędzelkiem aż do nich...inaczej mam wrażenie, że są niedomalowane, ale to taka moja fanaberia) Niestety na moich paznokciach lakiery Essie mają jedną wadę, krótko się trzymają - max. 3-4 dni i szybko wyglądają jakoś tak brzydziej, dlatego prawdopodobnie nie dokupię już żadnego koloru tej marki.
Pięknie wygląda. :)
OdpowiedzUsuńMiałam podobny, Allure, ale zakosiła mi go mama;)
OdpowiedzUsuńA to sprytna mama:) Często Ci podbiera?
UsuńŁadny jest, ale mógłby być mniej przezroczysty.
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc myślałam, że taki właśnie będzie... peszek:) Chociaż trudno jest znaleźć lakier w jasnym kolorze który jako tako kryje.
UsuńOsobiście wolę trochę ciemniejsze kolory niż ten ;)
OdpowiedzUsuńja nie widzę w tych lakierach nic rajcującego :) nic, co mogłoby zachęcić mnie do zakupu :) nie rozumiem szału na te lakiery :) a cena to w ogóle kosmos :D chyba kupię kiedyś jeden z tych lakierów na próbę, żeby zobaczyć o co tyle szumu w blogosferze :)
OdpowiedzUsuńMnie rajcują niektóre kolory, ale sprawdziłam ich jakość i te które miałam niestety pozostawiają wiele do życzenia.. Nawet jeśli można kupić je taniej to wiem,że u mnie te lakiery się zachwycająco nie trzymają, więc też nie bardzo wiem o co tyle szumu:) Warto jednak samemu się przekonać.
UsuńJa zużyłam Mademoielle jakiś czas temu, dzięki temu właśnie lakierowi zaczęłam dokupować sobie inne kolory i jestem zadowolona, choć nie ze wszystkich. Część trzyma się długo, a część ściera się już po 2 dniach. Nie wiem od czego to zależy. Bardzo lubię!
OdpowiedzUsuńZ tego co czytałam to Mademoiselle w zależności od partii może być bardziej beżowy albo różowy, więc podejrzewam że nawet nie tylko między kolorami może być różnica, ale też między tymi samymi rodzajami ale z różnych czasów produkcji:) Ja mam prócz Mademoiselle i Met me at sunset jeszcze Muchi muchi i też nie jestem za bardzo z niego zadowolona.
UsuńMam tego Essiaka. Rzeczywiście daje raczej półprzezroczysty efekt.
OdpowiedzUsuńlubię takie kolory.
OdpowiedzUsuńNie kupuje mnie ten odcień, niestety. Wolę Bubble Bath z OPI.
OdpowiedzUsuńHexx też o nim słyszałam, piękny... Z OPI miałam co prawda tylko jeden lakier, więc ciężko oceniać jak byłoby z innymi, ale trwałość, krycie...u mnie to była prawdziwa katastrofa. Miałam jakiś ciemny kolor i nie wiem czy nawet z jeden dzień u mnie wytrzymał bez odprysków. Więcej na żaden się nie zdecydowałam. Póki co gustuję w lakierach Rimmela Salon Pro i Sally Hansen Salon manicure.
UsuńMam i nie lubie, tzn do pracy jest okej, bo tam nie moge malowac paznokci, poza praca beznadzieja
OdpowiedzUsuńTeż liczyłaś na efekt wow? :)
Usuń3 warstwy? Pewnie dlugo musialas czekac =(
OdpowiedzUsuńNie schnie jakoś tragicznie, ale sam efekt po trzech warstwach i tak nie jest dla mnie wystarczający.. w innych lakierach wystarczają mi max. 2 do pełnego krycia.
UsuńZupełnie mi się nie podoba :(
OdpowiedzUsuńNie dziwię się:)
UsuńJak dla mnie to essie są bardzo przereklamowane. Mam jeden i nie zachwycił mnie trwałością. Pewnie jeszcze kiedyś skuszę się na jakiś żeby porównać własciwości, ale na pewno nie dam za niego ponad 30zł.
OdpowiedzUsuńPrzybij piątkę:) Mam takie samo zdanie.
Usuńjakoś szału nie ma ;)
OdpowiedzUsuńOstatnio zaczęłam kupować Essie, mam 4 buteleczki i coraz bardziej je lubię! :)
OdpowiedzUsuńŁadny, czasem mam fazę na takie delikatesy, więc mam ich kilka w swojej kolekcji :) Z Essie bardzo lubię Ballet Slippers, jest podobny do tej panienki, ale ma troszkę więcej pigmentu :)
OdpowiedzUsuńKlaudia She-wolf ja ostatnio namiętnie szukam jasnych lakierów, ale o dobrym kryciu i niestety łatwo nie jest. Sprawdziłam swatche tego Twojego i faktycznie nie tylko ładny, ale też chyba znacznie lepiej kryje.
UsuńNie miałam jeszcze styczności z tymi lakierami, ale na pewno kiedyś wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńjak dla mnie to jestem na nie ;p wygląda jakbyś maznęła jakąś odżywką ;)
OdpowiedzUsuńNa moich paznokciach 3-4 dni trwałości to bardzo dobry wynik :) Essie jeszcze nie miałam, być może skuszę się na ten kolor, trudno o bardziej uniwersalny odcień :)
OdpowiedzUsuńNiektóre lakiery wytrzymują u mnie nawet tydzień:) Te są tak pośrodku trwałości:)
UsuńJa jednak wolę bardziej "widoczne" kolory. :-)
OdpowiedzUsuńjak dla mnie zwykły nudziak, których jest masa w drogerii, placimy za markę :/
OdpowiedzUsuńnie podoba mi się
OdpowiedzUsuńhttp://takbardzokosmetycznie.blogspot.com/
u mnie każdy lakier trzyma się krótko nie zależnie od marki ;) jednak mademoisell jest jedyne w swoim rodzaju i ja go uwielbiam i nie zgodzę się ze stwierdzeniami powyżej, że jest taki jak inne ;) trzeba się przekonać na własnej płytce że jest inny :)
OdpowiedzUsuńNie miałam jeszcze lakieru Essie, ale każdy je chwali, więc może w końcu się skuszę :)
OdpowiedzUsuńOd kiedy zaczęłam poznawać ofertę Essie, bardzo kusiła mnie właśnie Mademoseille, jako taka typowa klasyka, jednak po obejrzeniu swatchy w internecie byłam bardzo zawiedziona tym jego słabym kryciem. Wolę, gdy lakier jest ewentualnie półtransparentny przy pierwszej warstwie, ale przy, tak jak w Twoim przypadku trzech, wolę już kryjącą formułę. Dlatego ja stawiam na Blanc i Fiji :)
OdpowiedzUsuńMnie efekt totalnie się nie podoba, wygląda jakby na paznokciach było za dużo odżywki do paznokci i to jeszcze jakiejś tandetnej. Jestem na NIE i wzbudza moją jeszcze większą niechęć do Essie, fakt że można je kupić taniej nie daje mi za dużego plusa ;P
OdpowiedzUsuńTen lakier to mój faworyt!Idealnie nadaje sie do frencha, a to że nie kryje to akurat jego zaleta :)Nadaje paznociom zdrowy koloryt i dluuugo utrzymuje się na paznokciach.Polecam/!
OdpowiedzUsuńLakier kultowy, lecz nie dla mnie... sama myśl, że musiałabym nałożyć trzy warstwy mnie zniechęca. Nie zmienia to jednak faktu, że efekt jaki daje na paznokciach pozwala mi lepiej zrozumieć ilość pozytywnych opinii na jego temat:)
OdpowiedzUsuńŁadny kolorek, ale jak dla mnie zbyt delikatny...:-)
OdpowiedzUsuń______________________________________________
http://rozowyswiatmarthe.blogspot.com/
Jak dla mnie bez rewelacji ;)
OdpowiedzUsuńMyślę, że to będzie pierwszy lakier essie, który znajdzie się w mojej kolekcji. Fakt mało kryjący , ale mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńŁadny, ale niestety nie dla mnie
OdpowiedzUsuńMiałam go i lubiłam, zużyłam zresztą do końca :) Rzeczywiście, nie jest to lakier, którym uzyska się pełne krycie, ale nie należy tego oczekiwać od lakierów typowo frenchowych - a ten taki właśnie jest. Ballet Slippers również zaliczyłabym do tej rodziny. Tak, ma więcej pigmentu, lecz czasami potrafi nieco smużyć - choć nie zawsze ;) (ja i tak go lubię, bo ślicznie na paznokciach wygląda, ale do aplikacji należy się przyłożyć).
OdpowiedzUsuńZ innych odcieni mogę polecić Allure albo Vanity Fairest - po dwóch warstwach powinnaś być zadowolona z efektu :)
Dobija mnie słabe krycie mademoiselle nawet przy kilku warstwach :( Nie rozumiem fenomentu tego lakieru. Może coś robię nie tak??? :(
OdpowiedzUsuńTez mam ta legendę lubie go mimo wszystko ;)
OdpowiedzUsuńPodobny efekt daje odżywka eveline 8w1 :) Mam w hebe całą szafę tych lakierów, może się na jakiś skuszę ;)
OdpowiedzUsuń