Bubel kosmetyczny x 3

Witajcie:) Sama nie mogę uwierzyć, że nie było mnie tu aż tak długo. Cieszę się, że mimo to i tak zostało ze mną wielu czytelników i mimo braku nowych postów blog był nadal chętnie odwiedzany. Żeby nie było, wpadałam tu, sprawdzałam komentarze i wyświetlenia, ale jakoś nie miałam do tej pory weny nic napisać ani odezwać się. Wraz z wiosną nadchodzą nowe zmiany.. a na rozbujanie również tej strony wrzucam szybki post o bublach na jakie ostatnio się natknęłam.

1. Avene - Płyn micelarny do demakijażu i oczyszczania - 100ml/ok. 14zł



Nie wiem dlaczego kupując ten płyn w aptece byłam przekonana, że będzie to dla mnie strzał w dziesiątkę. Powiem więcej, sądziłam, że z miejsca stanie się moim ulubieńcem. Nie wiem czy miałam do tej pory coś jeszcze z Avene, ale biorąc pod uwagę, że jest to raczej chwalona, apteczna marka od razu zapałałam do niej zaufaniem. I to był błąd. Moja skóra twarzy nie jest jakaś przesadnie wrażliwa, raczej niewiele produktów ją podrażnia, a ten opis na produkcie - hipoalergiczny, dla skóry wrażliwej, niekomedogenny.. no wydawało się, że będzie idealnie. Do pierwszego użycia... o ile skóra twarzy reaguje u mnie na niego całkiem normalnie, choć też zdarzają się zaczerwienienia, o tyle oczy... nie pamiętam, by coś innego tak drażniąco na nie działało. Od razu pieczenie i łzy. Oczywiście sprawdziłam kilka razy i zawsze kończyło się tak samo. Dla wrażliwców to się z pewnością nie nadaje.

Skład: Avene Thermal Spring Water (Avene Aqua), Pentylene Glycol, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Disodium EDTA, Fragrance, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sclerotium Gum, Sodium Benzoate, Sodium Chloride

Skład nie jest powalający i gdybym znała go wcześniej raczej bym go nie kupiła, niestety w mojej ulubionej aptece przestali pisać składy przy produktach ;/ a ja nie zawsze mam czas szukać info w internecie. Poza tym jeśli producent zmienia skład jak przy tym produkcie, często jest to loteria co akurat dostaniemy. Reszta produktu ląduje w koszu, na szczęście była to niewielka pojemność.


 2. Himalaya - Maseczka złuszczająca migdałowo-ogórkowa peel-off mask - 75ml/ok.10zł


Bardzo lubię maseczki typu peel-off, choć niewiele firm je oferuje (Polecacie jakieś?) Lubię też maseczki z ogórkiem, bo zawsze są takie odświeżające, był to więc kolejny "idealny" produkt dla mnie. Przekonał mnie też całkiem fajny skład. Przyznam jednak bez bicia, że w tym przypadku sama jestem sobie winna, że trafił mi się bubel. Czytałam o tej masce wcześniej na wizażu gdzie wiele osób narzekało na jej ściąganie, ale pomyślałam, sobie, że przecież sama nie jestem taka delikatna i pewnie większość tych opinii jest zwyczajnie przesadzone. Schody zaczęły się już przy pierwszym ściąganiu - maseczki peel-off nakładamy na umytą skórę twarzy i zostawiamy na ok. 10min, w tym czasie tworzy nam się coś w stylu drugiej skóry, którą ściągamy zaczynając od bocznych części twarzy i cieszymy się piękną, odświeżoną skórą :) Tak to miało być w teorii.. W praktyce nijak nie dało się ściągnąć tej maseczki i nawet zwilżanie wodą niewiele pomagało. Musiałam dosłownie ciągnąć ją ze skórą bo była niemal przybetonowana :P Efekt? Okropnie czerwona i podrażniona skóra. Ciężko mi było dostrzec pozytywne efekty jej działania po takiej przygodzie i chyba była to jej pierwsza i ostatnia szansa u mnie. 

Zawarte w masce składniki:
- migdał - odżywia, wygładza i zmiękcza skórę 
- ogórek - tonizuje i daje efekt przyjemnego chłodu 
- ananas - usuwa zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka oraz ujędrnia skórę 
- agrest indyjski - oczyszcza i działa jako naturalny antyoksydant 

Skład: Aqua, Polyvinyl alcohol, Acrylates copolymer, Propylene glycol, Ananas Sativus Fruit Extract,Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract, Cucumis Sativus Fruit Extrakt, Emblica Officinalis Fruit Extract,Methylparaben, Fragrance, Titanium dioxide, Xanthan gum, Propylparaben, Dimethicone, Cl 19140 & Cl 42090

3. L'Oreal - Podkład True Match SPF17 - 15ml/ ok. 60zł (Rossmann)




Z tego co pamiętam, podkład ten kupiłam pod wpływem pozytywnych recenzji na YT. Jego standardowa cena w drogerii kontra to co robi na mojej skórze to chyba jakiś żart. Dla mnie 60zł za podkład to całkiem dużo, oczekiwałabym zatem w miarę przyzwoitego efektu. Krycie ma minimalne, choć naprawdę ciężko mi to ocenić, bo na mojej mieszanej skórze wygląda jak zważony. Nie tylko podkreśla suche skórki, pory, ale zupełnie nie stapia się ze skórą. Robi na niej jakieś plamki, grudki, sama nie wiem... Nie ma znaczenia czy nakładam go pędzlem, palcami czy gabeczką Ebelin, za każdym razem efekt jest masakryczny. Naprawdę dawno nie miałam tak okropnego podkładu. Plusem jest tu jedynie higieniczna aplikacja - pompka, która dozuje odpowiednią ilość produktu oraz bogata gama kolorów. Nie wiem jednak jak taki bubel może się u kogoś dobrze spisywać...

PS. Jeśli polecacie jakieś sprawdzone drogerie internetowe z podkładami to proszę o podpowiedź. Chodzi mi o to, żeby sprzedawali tam świeże produkty a nie jakieś starocie. Bardzo niskie ceny w porównaniu z drogeriami stacjonarnymi jednak budzą moje podejrzenia.

24 komentarze:

  1. U mnie ten podkład też się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  2. nic z tego nie miałam i pewnie nie będę próbować przygody z tymi kosmetykami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a mi się kiedyś marzył ten podkład, teraz chyba już zrezygnuje z tych marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze zależy jaką masz cerę, bardziej jest polecany do suchej.

      Usuń
    2. u mnie, mimo że mam tłustą skórę, podkład o dziwo się sprawdził i zastanawiam się nad ponownym zakupem :)

      Usuń
  4. W liceum używałam tego podkladu, ale możliwe, że przez te kilka lat go "ulepszyli " zepsuli... Ostatnio zakochałam się w duo: revlon photo ready 002 vanilla (uwaga! Jasny kolor, a jest jeszcze jaśniejszy w ofercie.) Brałam na lato, a okazał się idealny na teraz. Kupiłam na Kosmetyki z Ameryki, był na promocji za 25 zł (normalnie kosztuje 35). Nie spływa z twarzy (a mam cerę mega tłustą w strefie T) i zostaje na twarzy cały dzień, przy czym nie robi maski. Do tego puder idealny, który przebił pudry z biochemii urody i bambusowy / ryżowy z paese, czyli puder sypki z miyo <3 polecam ten duet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trii na pewno nieco zmienili opakowanie, teraz pompka jest bardziej błyszcząca, wcześniej była bardziej szara i matowa. Z tego co słyszałam, to niektóre dziewczyny mówią, że teoretycznie składu nie zmieniali, ale nowa wersja jest lepsza. No nie wiem... u mnie spisuje się strasznie. Rozejrzę się za pudrem Miyo, bo ten z BU bardzo lubię. Dzięki!

      Usuń
  5. Marzyła mi się ta maseczka, ale jednak odpuszczę, skoro tak ciężko się zdejmuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu ja jej niestety nie polecam, też sądziłam, że pewnie dziewczyny przesadzają i nie jest tak źle, ale jeśli mam cierpieć po każdym użyciu to odpuszczam, Moja skóra po jej ściąganiu jest zbyt podrażniona, jest to zatem gra nie warta świeczki.

      Usuń
  6. Dobrze wiedzieć, że ten podkład na mieszanej cerze nie współgra z nią... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to tylko u mnie tak, nie wiem... ale nie miałam dawno takiej masakry.

      Usuń
  7. Żaden z tych produktów mnie nie kusił, jak się okazuje - bardzo dobrze! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś miałam dobrą maseczkę peel-off z Perfecty - taką w niebieskiej saszetce. Jej odrywanie przebiegało sprawnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. karminowe.usta dzięki za polecenie, kupię jak spotkam. Szkoda że jest tylko w saszetkach, wolę pełnowymiarowe opakowania, z drugiej jednak strony szkoda brać dużej tubki jeśli coś nie będzie się sprawdzać (mój przykład z Himalayą). Choć przyznam, że średnio przepadam za Perfectą, część produktów się u mnie sprawdza, część nie.

      Usuń
  9. Nie mialam żadnego z nich i teraz na pewno mnie nie skuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To moj ulubiony podklad zaraz po MUFE HD. Po nalozeniu faktycznie podkresla pory a po ok 10 minutach stapia sie z moja mieszana cera idealnie. to jest wlasnie przyklad ze warto sprawdzac wszystko na sobie gdyz recenzje to nie wszystko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lovestrawberry masz całkowitą rację. Wszystko trzeba sprawdzać na sobie. Sama kupiłam go pod wpływem bardzo pochlebnych opinii wielu dziewczyn. U mnie niestety nawet z czasem nic się nie zmienia, Podkład wchodzi w każdy por widocznie go podkreślając... dosłownie zbiera mi się w każdym w jakieś skupiska.. podkreśla każdą suchą skórkę.. dawno tak złego podkładu nie miałam.

      Usuń
  11. u mojej siostry ten podkład też się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam próbkę tego płynu Avene i jakoś mnie nie zachwycił, ale nie spowodował podrażnień. Nie spodziewałam się, że tak może zadziałać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoilo może miałaś starą formułę? U mnie jest nalepka że to nowa, zmieniona... mało co mnie podrażnia, a tu jest istna masakra.

      Usuń
  13. ten podkład jest straszny po 2 h nie mma go na twarzy ; p

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz.
Wszystko czytam i w miarę możliwości odpowiadam. Proszę nie spamować, jeśli napiszesz ciekawy komentarz będę wiedziała jak trafić na Twojego bloga:)

Pod wcześniejszymi postami niż najnowszy jest ustawiona moderacja, bym nie przegapiła Twojego komentarza:)

SZABLON BY: PANNA VEJJS.