Dziś chciałabym Wam napisać o własnorobionym specyfiku, który stosuję już od jakiegoś czasu i którym jestem zachwycona. Mam na myśli oczywiście Peeling kawowy. Nie jest to żadna nowość i wiem, że wiele z Was go stosuje. Ja sama jakoś sceptycznie do niego podchodziłam.. do spróbowania.
Ja stosuję jedną z najprostszych wersji bo właśnie taka mi odpowiada.
Czego potrzebujemy:
- oliwka/ olejek do ciała (np. z Alterry) /oliwa z oliwek/ żel do kąpieli itp.
- mielona kawa naturalna
Możemy do mieszanki dodawać również cynamon (nie zalecany przy skórze naczyniowej), cukier, sól, balsam do ciała, żel pod prysznic, mielony imbir. Wszystko według upodobań:) Możemy również wykonać sam peeling z cukru+oliwki lub soli+oliwki.
Ja najczęściej stosuję po prostu oliwę z oliwek i mieloną kawę. Uwielbiam kawowy zapach tej mieszanki.
- Kawa może być już wcześniej zaparzona, wtedy peeling będzie delikatniejszy. Ja stosuję kawę niezaparzaną, która ma naprawdę niesamowite właściwości ścierne. Sama byłam zdziwiona podczas pierwszego użycia.
- Dzięki oliwie z oliwek mieszanka łatwiej się rozprowadza na ciele. Dlatego zamiast niej możemy zastosować nawet zwykły żel do kąpieli. Ja dodaję dużo oliwy, żeby mieszanka była lekko płynna. Oliwa z oliwek jest tańsza niż np. olejek z Alterry i muszę przyznać, że nic tak fantastycznie nie nawilża mojej skóry. Oczywiście olejki i inne dodatki (imbir, cynamon) nadają mieszance dodatkowego aromatu, chociaż sama kawa jest tak intensywna, że ciężko innym składnikom ją zdominować. Zapewniam, że zapach zachwyci każdą fankę coffee.
Zalety peelingu kawowego:
- wygładzenie skóry i usunięcie martwego naskórka, czyli standardowo, po to go przecież używamy:)
- poprawa kolorytu skóry
- NIESAMOWITE nawilżenie
- poprawienie krążenia i redukcja cellulitu :)
- łatwy i tani do wykonania
Wady:
- niestety po używaniu pozostaje brudna kabina prysznicowa…co może być dla niektórych uciążliwe.
Jest to jedyna rzecz, która zniechęca mnie przed stosowaniem.
Jest to jedyna rzecz, która zniechęca mnie przed stosowaniem.
Stosowałyście peeling kawowy? Podzielcie się swoimi przepisami/radami.
Uwielbiam peeling kawowy,używam go już od bardzo długiego czasu,o czym możesz znalezc na moim blogu notkę;)
OdpowiedzUsuńObserwuję i pozdrawiam;))
Witam tutaj:)
OdpowiedzUsuńZajrzę w najbliższym czasie.
Uwielbiam! Mój ukochany peeling od kilku lat :) robię w różnych wersjach - z żelem pod prysznic, oliwką, olejkami różnymi - pełna dowolność :)
OdpowiedzUsuńNie przeszkadza Ci, że brudzi wszystko wokół? :)
UsuńZachęciłaś mnie tym opisem do spróbowania, chyba dziś wieczorem zrobię sobie małe spa w domu:P Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńkurcze ja myslalam ze koniecznie jest zaparzenie kawy zeby jakies tam substancje sie uwolnily ;d ale jak bez problemu mozna nie zaparzac to juz nie bede sie z tym meczyc :D
OdpowiedzUsuń