Słodki i świeży, czyli o woskach zapachowych Paradisi

Pachnące woski sojowe Paradisi coraz częściej spotykam na Waszych blogach. Pora, żebym ja również wtrąciła swoje trzy grosze na ich temat:) Woski możecie kupić TUTAJ obecnie za 6 zł/szt,standardowo jest to 9,50zł /szt. 




Chyba dla kogoś, kto miał styczność z woskami Yankee Candle porównywanie ich z woskami Paradisi jest nieuniknione. W tym wypadku woski mają kształt serduszek i są białe, czasami kremowe. Niestety ich kształt nie jest idealny, bo woski lubią się odkształcać pod wpływem temperatury. Wydaje mi się, że gdy było zimniej trzymały się lepiej. Na plus zaliczyłabym to, że nie kruszą się jak woski YC, możemy ułamać kawałek bez sypiących się wokół kawałeczków, bo te tarty są bardziej plastyczne i spójne. Niestety w dotyku są też bardziej oleiste, co może niektórym osobom przeszkadzać. Wosk topi się raczej szybko, ale zapach uwalnia się wolno i nie jest tak intensywny jak przy woskach YC. Zapachy co prawda różnią się między sobą, ale wiele z nich ma bardzo podobne nuty, tzn. np. woski kwiatowe które mam są do siebie podobne. Ulatniające się zapachy przypominają perfumy z gdzieniegdzie przebijającymi bardziej charakterystycznymi nutami.



Dziś opiszę zupełnie skrajne dwa zapachy, jeden należący do tzw. świeżaków, drugi to typowy słodziak.


 

Pierwszym woskiem którego spróbowałam był Ocean Brezee - Morska Bryza. Zapach ten wyróżniał się spośród reszty, bo jest bardziej orzeźwiający niż słodki i wydał mi się fajną propozycją na lato. Tego typu zapachy kojarzą mi się ze świeżością, wodą i... wakacjami :) Wiecie, czytacie o morskiej bryzie i macie nadzieję po jego odpaleniu przenieść się nad jakieś morze i poczuć ten chłód i orzeźwienie. 




"Ocean Breeze (Bryza Morska) - Odświeżający, czysty zapach subtelnych nut cytrusowych w połączeniu z kwiatowymi nutami jaśminu i lawendy, na bazie piżma i nut drzewnych."

Naprawdę chciałabym doszukać się w nim tylu nut zapachowych, ale jak dla mnie ten zapach pachnie po prostu proszkiem do prania i kostką do łazienki. Może to dziwne porównanie, ale właśnie tak kojarzą mi się te wszystkie środki do czyszczenia i tu głównie ta nuta dominuje.Na pierwszy plan wysuwa się też jakaś cytryna? Zapach jest intensywny i dobrze mi znany, ale nie jestem w stanie go określić. Jeśli kojarzycie te wszystkie środki do czyszczenia o zapachu morskim to dla mnie to coś podobnego. Pewnie są osoby które ten zapach lubią... Ja się z nim nie polubiłam.Niestety nie o taką świeżość i doznania zapachowe mi chodziło. Jeśli chodzi o te woski to zdecydowanie bardziej uwiodły mnie kwiatowe niż cytrusowe zapachy o czym jeszcze przeczytacie:)

---------------------------------------------------------------------------------


Nie byłabym sobą gdyby słodki Coconut Milk & Honey (Hawajskie Mleczko Kokosowe i Miód) nie spodobał mi się bardziej. Czy jest to ewidentnie mieszanka mleczka kokosowego i miodu nie sądzę, ale zapach przypadł mi do gustu. Zawsze obawiam się zapachów, które z samego opisu mogą wydać się tak słodkie, że aż mdlące. Lubię słodkie zapachy, ale bez przesady. 


"Coconut Milk & Honey  - Totalny odlot! Słodka kombinacja świeżych owocowych nut z soczystym ananasem, miękkim bananem, migdałami i słodką pomarańczą połączone z kwiatowymi nutami kokosa, wanilii i bobu tonka."

Ten zapach określiłabym dla odmiany jako wielowymiarowy, bo tu nie dominuje żadna konkretna nuta, czasami czuję w nim miód, czasami ananas, albo wspomnianą wanilię. Zapach jest średnio intensywny, ale uroczy w swojej subtelności i dzięki temu nie mamy go dość zaraz po odpaleniu. Wprawia mnie w dobry nastrój bez zbędnych bólów głowy jak to czasami bywa gdy przesadzimy ze słodkością. Dla osób które spodziewają się typowo kokosowego może okazać się małym zawodem, bo nuty kokosa nie są tu takie oczywiste, bardziej czuć ten ananas. Jak dla mnie przypomina jakąś mieszankę owoców egzotycznych i zwłaszcza sam wosk pachnie bardzo smakowicie.Polecam wypróbować.

Warto wspomnieć, że są to w 100% naturalne roślinne woski sojowe, produkowane przez polską firmę. Według zapewnień producenta jeden wosk powinien palić się minimum 35h. Ciężko mi to zweryfikować, każdy z nich dzielę na minimum trzy kawałki które palę, a ponieważ długo pachną, jeszcze żadnego tak naprawdę nie "zużyłam". Poza tym przy takiej różnorodności zapachów ciężko poprzestać na jednym.

 Jeśli wypalicie swój wosk z łatwością wyciągniecie go z kominka po uprzednim ochłodzeniu w zamrażarce.


Woski dostałam do przetestowania od miłego Pana z Paradisi:)










Czujecie się skuszone?

24 komentarze:

  1. Skuszona jak najbardziej...coraz częściej o nich myślę ;)
    Radi

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja odkrywam Yankee Candle, ale te mogą być fajne. Pamiętam sojowe woski z innego sklepu, które robiły karierę kilka lat temu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na chwilę obecną mam zapas wosków YC, ale te kuszą kształtem i ceną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W standardowej cenie są niestety droższe - 9,50zł, ale od dłuższego czasu widzę je w obecnej cenie. YC też mam zapas i na razie nie składa się na palenie ich:)

      Usuń
  4. Lubię takie morskie świeże zapachy, szkoda, że ten taki nie jest, bo już bym go kupowała :-) bądź co bądź fajna alternatywa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy pewnie inaczej odczuwa zapach morski, dla mnie ten trochę zawiódł..ale może komuś akurat te nuty się spodobają.

      Usuń
  5. Ostatnio czuję przesyt woskami. Może dlatego, ze zrobiło się ciepło (przynajmniej bywa ciepło, nie licząc tych okropnych deszczy..) i nie czuję tej świeczkowej/zimowej atmosfery, jaką czułam jeszcze parę tygodni temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem, pewnie większość moich wosków z YC które mam będzie wypróbowana dopiero na jesieni. Teraz jest za gorąco i jakoś nie ma tego klimatu..

      Usuń
  6. czekam na swoje nowe YC więc na długi czas będę miała co niuchać, wydają się być ciekawe do przetestowania tym bardziej że polskie :) może kiedyś :)
    a takich kibelkowych zapachów nie znoszę! wprost jestem na nie uczulona gdy tylko w czymś wywącham... FU!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to drugi zapach jest bardzo fajny:) Te kwiatowe chyba lepiej firmie wyszły niż cytrusowe.

      Usuń
  7. Mi one w ogóle nie przypadły do gustu :/

    OdpowiedzUsuń
  8. JA muszę poczekać aż mój kot podrośnie żeby móc zacząć tego używać, bo będzie zwalać albo bawić tym, co byłoby raczej nie wskazane :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam kawałki tych wosków i zdecydowanie wolę YC. Mają bardziej intensywny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubie woski YK a z tymi nie maiłam jeszcze stycznosci jednak cena kusi by wypróbowac czegos nowego. :)
    Tymczasem... Życze miłej i spokojnej nocki - Cam z beauty--corner.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam zapach kokosa. A w połączeniu z miodem...:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja sie. zabieram za napisanie postów o tych woskach, ale idzie mi to jak....

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja uwielbiam świeczki zapachowe. Do tej pory jednak używałam tych najtańszych z Biedronki itp. Na przyszłą zimę zaopatrzę się w kilka wosków, czy to od YC czy od Paradisi, zobaczy się :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam jeszcze tych wosków :)
    Przy okazji zapraszam do mnie na notkę, w której znajdują się informacje o konkursie Bourjois!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz.
Wszystko czytam i w miarę możliwości odpowiadam. Proszę nie spamować, jeśli napiszesz ciekawy komentarz będę wiedziała jak trafić na Twojego bloga:)

Pod wcześniejszymi postami niż najnowszy jest ustawiona moderacja, bym nie przegapiła Twojego komentarza:)

SZABLON BY: PANNA VEJJS.