Coś dla fanek grejfrutów :)


Pierwszą styczność z kosmetykami Balea miałam już w tamtym roku gdy miałam okazję używać melonowego lotionu do ciała. Powiem szczerze, był to najfajniejszy zapach z jakim miałam styczność przy tego typu kosmetykach.

Możecie sobie zatem wyobrazić moją minę, gdy dostałam paczkę od Angel, a w niej Grejfrutowy lotion do ciała z tejże firmy:) Liczyłam na powtórkę z rozrywki i równie niesamowite doznania zapachowe. Nie zawiodłam się!

Balsam pachnie obłędnie, bardzo kojarzy mi się z grejfrutem. Ma w sobie cytrusowe nuty, a jednocześnie nieco goryczki :) Niesamowicie pobudza i kojarzy mi się...z latem. Na takie chłodniejsze wieczory jest idealny jeśli chcemy się nieco orzeźwić. Owszem, lubię słodkie zapachy - kokos, karmel, czekolada, migdały....pasują mi do jesieni, ale dobrze jest sięgnąć czasami po coś pobudzającego do życia gdy pogoda za oknem nie wprawia w dobry nastrój.



Opakowanie kojarzy mi się z masłami do ciała, ale produkt w środku ma dużo lżejszą konsystencję. Lotion to idealne określenie. Jego formuła jest bardzo lekka, dzięki czemu świetnie się rozprowadza i szybko wchłania. 


 Dobrze nawilża, ale będzie za słaby według mnie dla osób z bardzo suchą skórą, chociaż gdy smaruję się wieczorem po kąpieli efekt czuję jeszcze następnego dnia.

Biorąc pod uwagę to, że 500 ml opakowanie kosztuje w granicach 10-15 zł (to orientacyjne ceny, bo wszystko zależy od kursu euro) i wystarcza na długo jest to kosmetyk godny polecenia. Mam jednak małe ale jeśli chodzi o opakowanie - po pierwsze przy tak dużych pojemnościach kosmetyk szybciej się znudzi nim go zużyjemy, więc ja wolę te mniejsze :), po drugie jednak wszelkie tubki i opakowania z pompkami są bardziej higieniczne.


Lotion zawiera w składzie olej kokosowy, masło shea, glicerynę, pantenol i ekstrakt z grejfruta.

Nie jest niestety dostępny w Polsce, no chyba, że na allegro. Produkty Balea możemy za to bez problemu dostać w Drogeriach dm - czyli na terenie Niemiec ale nie tylko, więc warto szukać. 

Porównując do melona wypadł trochę słabiej, ale ogólnie rzecz biorąc też się polubiliśmy:)

Jeśli będę miała okazję na pewno spróbuję innych kosmetyków z tej firmy, bo nie są drogie i pachną obłędnie. Żałuję, że nie mamy do nich dostępu w PL :/


80 komentarzy:

  1. Ja też żałuję, że nie ma ich w Polsce.
    Ten zapach musi być piękny i orzeźwiający:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki też jest:) Balea byłaby poważną konkurencją dla naszej Bielendy:)

      Usuń
  2. ja miałam żel z tej firmy i o tym samym zapachu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. też żałuję, że dostęp w PL do nich znikomy :( a grejpfruty uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też żałuję, że w Polsce trudno je dostać. muszę w końcu zapolować na te kosmetyki na jakimś bazarku, bo ich zapach jest po prostu obłędny i to chyba największy plus tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje. Ich zapachy wręcz urzekają - podobnie jak ceny:) Na resztę można przymknąć oko:)

      Usuń
  5. balea uwielbiam i brałabym wszystko bez opamiętania:)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam zapach grefruta, a jeszcze bardziej uwielbiam pić świeży sok wyciśnięty z tego owoca, pomieszany z pomarańczowym :)
    Bardzo podobały mi się zapachy grefrutowe, maśla i scrub z The body shop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami jadam grejfruty ale świeżo wyciśniętego soku pewnie bym nie wypiła....zbyt kwaśny:)

      Usuń
  7. Mam ochotę na ich kosmetyki, ale nie mam do nich dostępu;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Balea zamówiłam sobie żele pod prysznic.
    Skusiłam się na wersje z kokosem, mlekiem i miodem.
    W sezonie jesienno-zimowym preferuję cieplejsze aromaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie różnie bywa z zapachami, ale te które podałaś też bardzo lubię:) Za to cytruski wybieram gdy mam ochotę się orzeźwić.

      Usuń
  9. A może poszukaj w takich sklepach z chemią niemiecką. U mnie jest jeden w mieście i właśnie proponuje chemię niemiecką, ale jak na razie żadnych ciekawych kosmetyków nie zauważyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spotkałam się u siebie z takim sklepem...

      Usuń
  10. Wiesz co... no kurcze, skręca mnie jak koło niego przechodzę, a teraz to już nie dam rady się bronić i kupię :D Nie powinnam czytać tej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. od samego patrzenia na grejpfruty aż mnie skręca z tej kwasoty! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie są bardziej gorzkie :) Chociaż ściągasz skórkę i robią się bardzo smaczne :P

      Usuń
  12. Ogólnie lubię cytrusy, ale grejfruta - nienawidzę. Ani w smaku, ani w zapachu :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Balea kusi, ale zapach grejpfruta dla mnie odpada;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ostatnio zachwycam się ich ciasteczkowymi żelami pod prysznic z limitowanej edycji - zapach cudowny i do tego nawet nie przesuszają :) Do tego cena - 65 centów, czyli poniżej 4zł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasteczkami też bym nie pogardziła :) Smakowite, słodkie zapachy też bardzo lubię!

      Usuń
  15. Własnie miałam pisać, ze wolałabym opakowanie do max 250ml. no i nie grejpfrut;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie duże opakowania też są kłopotliwe, nawet jeśli coś bardzo lubię. Ani to w podróż zabrać bo duże gabaryty i trochę waży ani to szczególnie higieniczne, zwłaszcza jeśli musisz długo używać.

      Usuń
  16. o jak ja bym chciala melonowyyyyy <3 kocham melonowe kosmetyki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melonowy był tak niesamowity że nie mogę zapomnieć o tym zapachu... najlepszy zapach ever!

      Usuń
  17. Balea uwodzi tymi swoimi zapachami, a przy tym to chyba naprawdę dobre kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No ja też żałuję, że nie mam dostępu do tych kosmetyków w Pl bo na pewno bym w nie inwestowała. Naczytałam się tyle dobrych opinii o nich, że na pewno przejeżdżając przez Niemcy zrobię duże zapasy ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Nie zapomnij o Alverde, uważam, że to jeszcze lepsze smakołyki:)

      Usuń
  19. Uwielbiam grejfruty, nie tylko w kosmetycznym wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam zapach grapefruita w kosmetykach:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Również lubię zapach grejpfruta:) Cudownie orzeźwia, a przez tę goryczkę nie jest nudny. Również preferuję kosmetyki w tubce, z pompką itp. Nie lubię zagłębiać paznokci w takich produktach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię masła, które mają jednak te słoiczki...ale zwykle są o połowę mniejsze.

      Usuń
    2. To prawda, nie znam chyba żadnego masła, które byłoby zamknięte w 500-mililitrowym słoiczku... To jest naprawdę ogromne...

      Usuń
    3. No właśnie trochę to głupie, bo nie dość, że ciężkie to i mało higienicznie. Nie wspominając o tym, że zanim się takie zużyje to zdąży się pięc razy znudzić:)

      Usuń
  22. No nie, znowu kuszenie Baleą... Czemu ja nie mam dostępu do tych kosmetyków? Załamię się zaraz xD
    Uwielbiam wszelkie cytrusowe zapachy- zwłaszcza takie realistyczne, nie przesłodzone i nie przekłamane chemią. Dlatego tym chętniej wypróbowałabym to mazidło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balea robi szał, bo jest fajna i tania. To niebezpieczne połączenie dla zakupoholiczek:)

      Usuń
  23. A mnie (na szczęście) ten balsam nie kusi, nie lubię owocowych zapachów w tego typu produktach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo no to mnie zaskoczyłaś! Ja bardzo lubię właśnie te nuty zapachowe.

      Usuń
  24. Podczas ostatniej wizyty w Niemczech również zakupiłam między innymi w DM ten właśnie balsam. Kosztował dokładnie 2,60€, czyli naprawdę lekko ponad 10zł. Aktualnie testuje Balea body mousse himbeere, czyli malinowy balsam, w którym faktycznie można wyczuć piekny zapach malin, a ten grzecznie czeka w swojej kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Już wiem o co poproszę moją koleżankę która pracuje we Wiedniu. Uwielbiam zapach grapefruita :)

    OdpowiedzUsuń
  26. W tym momencie mam ochotę biec na lotnisko do Niemiec :D. Obiecuję, że w następnym roku muszę kupić coś z Balea lub Alverde. Ten zapach pewnie omotałby mnie w całości <3 !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alverde chyba nawet pobija kosmetyki Balea. Takie mam przynajmniej odczucia, nie wiem czy słuszne.

      Usuń
  27. Z Balea miałam tylko krem do rąk i mydło a już uwielbiam ta firmę.Ślicznie pachniały a to już duży plus:)

    OdpowiedzUsuń
  28. zapachowo bardzo by mi odpowiadał - uwielbiam takie cytrusowe, rześkie nuty zapachowe w kosmetykach
    i ja też wolę mniejsze pojemności zwłaszcza, że u mnie krucho z systematycznością przy używaniu wszelkich mazideł do ciała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie z zużywaniem....zwykle stwierdzam, że za zimno na smarowanie :P

      Usuń
  29. Uwielbiam takie mazidła,więc na pewno go wypróbuję jak dorwę na Allegro :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Wspaniały blog, bardzo mi się tu podoba! Świetna notka!
    Oczywiście obserwuję i zapraszam do siebie :)

    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  31. jak dobrze, że nie mam smaka na grejfruta ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale chętnie bym go przygarnęła... :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zdecydowanie coś dla mnie i teraz nie wiem co zrobić poprosić matulę czy grzecznie zuzywać swoje spore zapasy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę zrobić u siebie jakąś inwentaryzację :) Nawet o tym myślałam ostatnio bo sama już nie wiem ile czego mam.

      Usuń
  34. Pewnie jak będę w Goerlitz to się na jakiś lotion skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  35. kurcze szkoda.. bo już się nastawiłam na to, że go kupię! ;c
    dziękuję za miłe słowa pozostawione na moim blogu i zapraszam ponownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Też żałuję, latem widziałam u nnas na rynku parę kosmetyków z Balei na stoisku "chemia z Niemiec"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie widziałam u siebie tego typu stoisk.

      Usuń
  37. Szkoda,że te kosmetyki nie są u nas dostępne ;(

    Jak mogę zapraszam na rozdanie do wygrania bon na kosmetyki o wartości 50 zł :)
    http://blizniaczki09.blogspot.com/2012/10/rozdanie-do-wygrania-bon-na-kosmetyki-o.html
    Zapraszam i Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Hmm... Myślę, że jeszcze bym go gdzieś upchała na balsamowej półce:)

    OdpowiedzUsuń
  39. slyszalam, ze te produkty można dostać także we Wrocławiu właśnie ;)
    A grejpfruta wolę na talerzu, choć balsamem nie pogardzę ;D

    OdpowiedzUsuń
  40. zostałaś otagowana: http://innocent-greed.blogspot.com/2012/10/tag-moja-pielegnacja-paznokci.html
    :)

    OdpowiedzUsuń
  41. chętnie bym go sobie przygarnęła.
    dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  42. nic nie miałam tej firmy...ale sam grejfrut to już ajć:D

    OdpowiedzUsuń
  43. Zastanawiałam się nad nim, ale ostatecznie wolałam mleczko 10% mocznika.

    Zapachy maseł i żeli tej marki są świetne :)

    Też bardzo żałuję, że nie ma dm w Polsce.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz.
Wszystko czytam i w miarę możliwości odpowiadam. Proszę nie spamować, jeśli napiszesz ciekawy komentarz będę wiedziała jak trafić na Twojego bloga:)

Pod wcześniejszymi postami niż najnowszy jest ustawiona moderacja, bym nie przegapiła Twojego komentarza:)

SZABLON BY: PANNA VEJJS.