Dziś kolejny post z serii Warto wiedzieć, zatem nie przedłużając zapraszam do lektury:)
Lubicie tworzyć własne maski do włosów? Wbrew pozorom nie jest to takie proste. Sama często mieszałam ze sobą różne genialne składniki oczekując takich samych efektów, podczas gdy na moich włosach pojawiał się niezły puch. Zastanawiałam sobie o co kaman, skoro nałożyłam super, hiper nawilżającą odżywkę?!
Takim sposobem doszłam do podziału składników na humektanty, emolienty i proteiny. Okazało się, że dobrze jest wiedzieć co nieco na ten temat. Włosomaniaczki na pewno dawno już to wiedzą, ale może komuś jeszcze się ta wiedza przyda.
HUMEKTANTY - higroskopijne substancje, które mają zdolność absorbowania wody z otoczenia i wiązania jej przyczyniając się do dobrego nawilżenia włosów, skóry itp. Z tego względu są chętnie stosowane w kosmetykach do pielęgnacji, ale też możemy dodawać je same w formie półproduktów:)
Do najpopularniejszych humektantów należą:
- miód
- aloes
- żel lniany -
- mocznik
- panthenol
- gliceryna
- mocznik
- niektóre proteiny (z nimi łatwo przesadzić)
- kwas hialuronowy
Dobrze jest łączyć humektanty z emolientami i ewentualnie proteinami, by woda była nie tylko ściągnięta do włosa ale też w nim zatrzymana. Humektanty regulują poziom wilgotności włosów i są określane jako nawilżacze. Nie jest jednak do końca tak, że jeśli będziemy stosować w swojej pielęgnacji dużo humekantów to nasze włosy będą idealne. Trzeba pamiętać, że humekanty nie tylko ściągają wodę do włosów, ale mogą ją również oddawać, co zależy od ogólnej wilgotności otoczenia.
Jest to szczególnie ważne w skrajnie pogodowych przypadkach:
(Duża ilość humektantów użyta do pielęgnacji może znacznie nasilić to zjawisko, emolienty powinny poradzić sobie z zatrzymaniem wody wewnątrz.)
Natura dąży do utrzymania równowagi termodynamicznej. Z tego względu cząsteczki z miejsca o wyższym stężeniu będą przemieszczały się do miejsca o stężeniu niższym. Jaki to ma wpływ na nasze włosy?
1. Jeśli mamy włosy suche, a będziemy przebywać w bardzo wilgotnym otoczeniu mogą one naturalnie "wypić" wodę z otoczenia, przez co staną się nastroszone. Łuski rozchylą się od nadmiaru wody, a włosy staną szorstkie.
2. Podobnie stanie się w sytuacji odwrotnej. Jeśli będziemy przebywać w miejscu o bardzo niskiej wilgotności, to dążąc do równowagi wilgoć z naszych włosów może zostać zaabsorbowana przez suche powietrze, a my zostaniemy z niezłą szopą na głowie. Trzeba o tym pamiętać szczególnie przy włosach o wysokiej porowatości, które szczególnie chętnie będą absorbować i oddawać wodę.
Najbezpieczniej jest stosować humektanty, proteiny i emolienty(m.in. oleje) jednocześnie, dlatego też dobrze jest poznać jaki składnik czym jest. Pamiętajmy jednak o tym, że dla każdego "za dużo" może być inną wartością i trzeba po prostu kombinować...
PS1. Zapraszam wszystkie włosomaniaczki do udziału w ankiecie: KLIK
PS2. Przymierzam się do notek nt. tego co nakładam na włosy w ciągu tygodni. Co o tym myślicie? Lubicie takie notki? Chyba pomogłoby mi to ogarnąć co moje włosy najbardziej lubią.
PS2. Przymierzam się do notek nt. tego co nakładam na włosy w ciągu tygodni. Co o tym myślicie? Lubicie takie notki? Chyba pomogłoby mi to ogarnąć co moje włosy najbardziej lubią.
Ciekawy wpis. Z pielęgnacją jest jak widać tak,że najlepsze rezultaty uzyskamy działając holistycznie:)
OdpowiedzUsuńNiby tak, ale dobrze co nieco wiedzieć, żeby np. nie stosować wyłącznie protein jak wmawiają blondynkom np.
UsuńBardzo przydatne informacje :)
OdpowiedzUsuńCo do Twojego pytania to ja lubię takie notki :)
OdpowiedzUsuń+ Dobrze opracowany wpis :)
Cieszę się:) To w sumie wymaga ciągłego zapisywania, ale będę wiedziała co czasami powoduje puch na moich włosach. Może dam radę ogarnąć.
UsuńBardzo, ale to bardzo przydatny wpis! Jest on dla mnie wyjątkowo trafny i na czasie. Dziękuję ;-)
OdpowiedzUsuńciekawy post ! :)
OdpowiedzUsuńPrzydatny post, pomoże mi ogarnąć swoją pielęgnacje.
OdpowiedzUsuńA co do pytania to z przyjemnością bym takie notki przeczytała :)
Fajnie:) Będę miała mobilizację.
UsuńJa też, ja też! Jestem zupełnie zielona w pielęgnacji włosów, więc z chęcią podpatrzę co robi autorka tak fajnego bloga;-)
OdpowiedzUsuńZawstydziłaś mnie:)
UsuńJa takie notki lubię!
OdpowiedzUsuńZwłaszcza napisane przez kogoś, kto umie tak przystępnie przekazać informacje, ma wiedzę i ma takie ładne włosy.
Moje włosy dopiero próbują odżyć....ale dziękuję. Muszę zrobić jakieś aktualne foto.
UsuńDalej nie rozumiem co moim włosom by się przydało czy humektanty, czy proteiny, czy emolienty :P
OdpowiedzUsuńTo zależy jakie masz włosy. Ogólnie rzecz biorąc przy bardzo zniszczonych poleca się proteiny- patrz wiele odżywek i masek dla włosów rozjaśnianych. Lepiej jednak z proteinami nie przesadzać, bo można mieć niezłe sianko. Najlepiej łączyć trochę humekantów i emolientów (oleje). Nie warto jednak tworzyć masek z tymi składnikami w nadmiarze, bo to też wysusza...nie można przedobrzyć.
Usuńja to nic z tego nie rozumiem;/ czarna magia
OdpowiedzUsuńChodzi o dostarczanie włosom i skórze różnych składników. Aby były zróżnicowane trzeba się orientować co jest humektantem, co emolientem...sama zwykle nie zwracałam na to uwagi.
UsuńJeśli masz na myśli te sytuacje z pochłanianiem/oddawaniem wody z włosów to zależy gdzie jest większa wilgotność, jeśli w powietrzu niż włosach to włosy wchłaniają wodę (w nich jest mniej wody). Jeśli w powietrzu jest mniej wody niż we włosach to włosy pochłoną wodę z powietrza. Humektanty ściągają wodę i nawilżają włosy, ale dobrze jest dodać do nich emolienty któe dodatkowo zabezpieczą przed oddaniem tej wody do powietrza :) Proteiny bardziej odbudowują ubytki we włosach.
Jejku, skąd Ty masz tyle wiedzy? Ja nie wiedziałam nawet 1/10 tego, co tutaj piszesz :)
OdpowiedzUsuńWiedza internetowa:) Sama musiałam zainteresować się tematem:)
Usuńprzeczytałam cały post i mam pytanie odnośnie tego zdania " Najbezpieczniej jest stosować humektanty, proteiny i emolienty(m.in. oleje) jednocześnie (...)".
OdpowiedzUsuńDlaczego? :)
Z tego jak ja to rozumiem - humektanty zwiększają nawilżenie włosów, ściągają do nich wodę, emolienty powodują, że woda nie może z nich wyparować, a proteiny odbudowują ubytki we włosach. Z proteinami trzeba jednak uważać, bo ich nadmiar powoduje, że włosy są przeproteinowane i sianowate, odwrotnie niż chcemy. Poza tym np. miód jest humektantem, bo nawilża, ale też proteiną.
UsuńPoza tym jeśli nie ma się tak bardzo zniszczonych włosów,to nie potrzeba stosować tyle protein co przy zniszczonych.
UsuńZauważ, że ta słynna maska samorobiona ma w składzie i oleje i miód czy jajko.
piszesz zajmująco, ale myślę, że właśnie dzięki kosmetykom ,m.in. do stylizacji i z silikonami można włosom zabezpieczyć wilgoć. I czekam na sprawozdania z pielęgnacji.
OdpowiedzUsuńGdzieś czytałam nawet, że silikony też zatrzymują wilgoć, bo tworzą na włosach warstwę:)
UsuńJa stosuję głównie oleje z żelem aloesowym :) Protein się boję ;D Żelatyna w laminowaniu dała mi średnie efekty, więc ich aż tak nie potrzebuję.
OdpowiedzUsuńProteiny są potrzebne, ale nie tak bardzo jak nawilżacze, więc lepiej stosować je co jakiś czas.
UsuńJa po żelatynowaniu teraz nawilżam, więc chętnie jeszcze o tym poczytam :)
OdpowiedzUsuńSama jeszcze nie stosowałam szczególnie żelatyny więc jestem ciekawa tego sposobu:) Dodałam raz tylko trochę do niby maski i był niezły efekt.
UsuńMoje włosy kochają miód z odrobiną soku z aloesu.
OdpowiedzUsuńTakiej mieszanki nie próbowałam. Zdradzisz jak stosujesz tą mieszankę?
UsuńO! To się nazywa precyzyjny wpis. Więcej takich ;)
OdpowiedzUsuńMiło mi to czytać:)
Usuńprzydatny post ;)
OdpowiedzUsuńZostałaś u mnie otagowana.
OdpowiedzUsuńJuż zaglądam:)
Usuńciekawa treść!
OdpowiedzUsuńotagowałam cię http://comeherehikki.blogspot.com/2012/10/tag-pazdziernik-miesiacem-maseczek.html
a Czy olejek rycynowy i olejowanie wlosow oliwka hipp to nawilzacze czy proteiny?
OdpowiedzUsuń