Cukierkowy róż z Inglota

Historia tego różu nie zaczyna się oczywiście od tego, że pokończyłam wszystkie inne które miałam, co to to nie:) Mam ich już kilka, ale postanowiłam kupić coś nowego. Od dawna planowałam zakup chłodnego, jasnego różu, takiego bardzo barbi :P Nadal nie wiem czy taki odcień by mi pasował, ale na dzień dzisiejszy jestem przekonana, że to kolor dla mnie.

Oczywiście wpadając do Inglota spodobał mi się całkiem inny kolor i zupełnie zapomniałam po jaki przyszłam. Jakie to typowe :P Jest lekko barbi, ale niezupełnie o to mi chodziło. Oglądałam go już kilka razy na blogach i jakoś tak we mnie strzeliło, że jednak chcę taki kolor.






Samo opakowanie bardzo mi się podoba. Klasyczne,eleganckie i zakręcane, dzięki górnej szybce widać jaki kolor jest w środku. Fajne na wypadek gdyby ktoś miał np. wszystkie odcienie :)  

U mnie ten odcień wygląda dużo ciemniej, aż się zastanawiam czy mam dobry numerek :P

Zdecydowałam się na odcień nr 72, nieco cukierkowy, dość kremowy i dobrze napigmentowany. Kosztował 19 zł/ 2,5 g. Na pierwszy rzut oka jest to zupełny mat. Pod lupą wychodzą z niego praktycznie mikroskopijne drobinki, których na skórze nie widać.  Niestety odcień okazał się dla mnie za mało chłodny, żeby nie powiedzieć zbyt ciepły:) Poza tym jest mocno napigmentowany i muszę z nim uważać. Nie jestem do końca zadowolona z mojego odcienia, mimo, że wydaje się być zbliżony do moich naturalnych rumieńców. 

Osobiście lubię, gdy po nałożeniu różu moja twarz wygląda w miarę naturalnie. Z nim ciężko mi osiągnąć taki efekt, mimo, że sam w sobie jest piękny.. Używam, ale nie został niestety moim ideałem. Szkoda... Swojego ideału muszę szukać chyba poza Inglotem, bo nic innego nie wpadło mi w oko.

Podzielcie się swoimi róż(owymi) ulubieńcami:) A może uważacie, że róż jest Wam zupełnie zbędny w makijażu?




63 komentarze:

  1. Oł noł! Zasiałaś w mym sercu źdźbło chciejstwa!!

    Kolor do mnie zbyt mocno przemawia :O

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja swojej kosmetyczce mam tylko jeden róż :)
    Wypiekany z Bourjois - różowy, po prostu :)
    Marzy mi się jakiś inny - może coś w odcieniu brzoskwini ? :) Nie mam pojęcia, co mi pasuje.
    I też z Inglota, gdyż firmę uwielbiam :)
    Myślę, że doradzi mi sprzedawczyni - jak zawsze ;)
    W przypadku bronzera tak właśnie było.

    OdpowiedzUsuń
  3. ładny :) mam podobny właśnie z Inglota! :D to chyba moja ulubiona firma jeśli chodzi o róże :D

    OdpowiedzUsuń
  4. mi ten kolorek bardzo sie podoba:) ale wiem jak to jest gdy róż jest za mocno napigmentowany, mam taki mocny z Essence i wystarczy ze troche go naloze a twarz i tak wyglada nienaturalnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi inny się spodobał z Inglota, ale nie pamiętam numeru. Będzie mój po wypłacie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój ukochany odcień! Kilka miesięcy temu spadł mi na kafelki, rozsypał się w drobny mak i od tego momentu jeszcze nie kupiłam nowego egzemplarza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy wlac do niego kilka kropel alkoholu wysokoprocentowego,np spirytusu. Zrobic papke , wygladzic pedzelkiem i odlozyc otwarty az alkohol sie ulotni. na drugi dzien masz jak nowy. moj roz inglotowy tak naprawilam

      Usuń
  7. kiedyś był zbędny ;) teraz jest numerem jeden ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ładny kolorek ja najabrdziej lubie z essence odcień 10 i z astor 004 perfect peach ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładny i świeży kolor, uwielbiam takie cuksy (cukierki:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mam w swoim zbiorze róż o podobnym odcieniu (chyba z essence), ale mimo że w opakowaniu jest śliczny to już do mnie nie pasuje. Zbyt różowy, zbyt się odznacza. Ogólnie mam problem z różami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolor różu piękny ale dość intensywny. Ja nie używam różu wcale jeszcze nie trafiłam na taki który podbił by moje serce na tyle żeby go kupić :) wiem wybredna jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładny kolor, ja używam kulek Avonu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolor różu jak najbardziej mi się podoba, jednak sama chyba bym się nie zdecydowała. Mam wrażenie, że jak dla mnie jest on zbyt mocny. Jeżeli chodzi o moje różowe ulubieńce... Jestem w trakcie poszukiwań, więc za wiele powiedzieć nie mogę:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Od lat jestem wierna wypiekanym różom Bourjois :) Mam trzy odcienie: Rose de jaspe - lekko brzoskwiniowy, delikatny, absolutnie uniwersalny, pasuje chyba każdemu; Lilac d'Or - cudowny, daje efekt rumieńców takich... hmmm... jak po chwilach namiętności ;) oraz Lune d'Or - używam go namiętnie w lecie, na mojej bladej twarzy sprawdza się jako połączenie różu z bronzerem.
    Polecam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo podoba mi się chłodny róż na policzkach, ale jeszcze odpowiedniego dla siebie nie znalazłam.
    moje ulubione róże to Sleek, ale mam też parę z Essence

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam kiedyś róż z Inglota i bardzo mile go wspominam. Chyba do nich powrócę, bo jakoś od tamtej pory nie mogę dobrać sobie odpowiedniego.

    OdpowiedzUsuń
  17. Róż musi być i już. Bez niego makijażu sobie już nie wyobrażam. Lubię wszystkie kolory, choć najlepeij mi w brzoskwiniach.

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja bardzo lubię ten róż, za odcień też, jest rewelacyjny :).

    OdpowiedzUsuń
  19. ja też ciągle szukam mojego ideału i wciąż nie wiem tak na 100% w co uderzyć, ale lubię np. róże z Vipery seria City..., zaskakująco trwałe

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie do końca mój, ale u kogoś pewnie bardzo by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też wolę chłodne róże. Ciepłe mi nie pasują... Wyglądam jakbym dostała cegłą;)

    OdpowiedzUsuń
  22. mam ten róż w tym samym kolorze, ja uważam że efekt jaki daje jest delikatny, lubię wyraźniejszy kolor na poliku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Może masz ciemniejszą karnację ode mnie, bo u mnie jest mocno widoczny jeśli nałożę go więcej.

      Usuń
  23. na mnie wyglądałby zdecydowanie zbyt cukierkowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kolor bardzo mi się podoba, ale bałabym się, że zrobię sobie nim krzywdę i będę wyglądać jak przerysowana. Na święta postanowiłam zrobić sobie mały prezent i kupię sobie kosmetyki mineralne w tym na pewno róż :)

    OdpowiedzUsuń
  25. piękny jest choć moim ukochanymi naj jest ten w kamieniu z MAC<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh....skusiłabym się na pewno gdybym miała do nich dostęp. Na co jak na co, ale na róż z MACa bym się szarpnęła :P

      Usuń
  26. Mam, kocham, żaden kolor tak do mnie nie pasuje jak ten:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uważam, że róż w makijażu jak najbardziej się przydaje, kwestia tylko, żeby umiejętnie go rozprowadzać :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem fanką róży mineralnych a dzięki tanim próbkom z USA naprawdę można dobrać idealne odcienie. Mówiąc szczerze mam róży koło 50 więc raczej jestem maniaczką;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dla mnie za bardzo cukierkowy, wolę naturalniejsze odcienie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam go również. Podoba mi się w nim to, że nie błyszczy chamsko jak to zwykle tanie kosmetyki czynią. ;-) http://pinkvanitycase.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale piękny odcień. Ja jak na razie szukam czegoś w odcieniach brzoskwini ale ten jest bardzo ładny . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Boję się róży:D Pewnie dlatego, że jestem taki no make up;)

    OdpowiedzUsuń
  33. róż z TBS odcień nr 2 ;) delikatny, chłodny róż którym nie da się zrobić krzywdy

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja uwielbiam Sleek Rose Gold, myślę jeszcze o Pixie Pink, bo jest własnie podobny do tego Inglota.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja zazwyczaj stosuję kuleczki brązujące, bądź rozświetlające :) Jednak Twój zakup podoba mi się, ale chyba musisz uważać z nakładaniem go (żeby nie przesadzić), bo jest mocno napigmentowany :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mój jedyny róż w życiu był z firmy Bourjois, byłam z niego dość zadowolona.
    Później przez kilka lat( w sumie do tej pory) używałam kuleczek brązujących.
    Muszę jednak wrócić do ślicznych Rosy Cheeks ( tym bardziej, że ostatnio kuleczki zakończyły swój żywot w odpływie od zlewu-po upadku) :D

    OdpowiedzUsuń
  37. bardzo żywy kolorek, choć w różach niespecjalnie się czuję...

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam ten kolor, dokładnie ten sam. Kupiłam w paczce na all. W miarę, ale trzeba delikatnie go używać, żeby nie zrobić placka różowego :D Ulubionego nie mam, ale lubię Flormar i Essence. Potem ten z Inglota.

    OdpowiedzUsuń
  39. Podoba mi się, taki nieco landrynkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  40. ładny kolorek :) właśnie szukam jakiegoś różu:) muszę mu się bliżej przyjrzeć..

    OdpowiedzUsuń
  41. Rzeczywiście, trochę cukierkowy kolor. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie używam różu :) Wolę bronzer :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Hejka :-)

    Zostałaś wyróżniona przeze mnie w Liebster Blog :-) Zapraszam do zabawy :-)
    http://gosiaqka.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  44. A wiesz ja kiedyś też nie mogłam się do czerwieni na ustach przekonać. Jednak znalazłam sposób na ładne czerwone usta- u mnie to się sprawdza. Nie maluję ich tylko hmmm jakby to określić- wklepuję pomadkę w usta tak by wyglądały jak zafarbowane na czerwono. Moim zdaniem wygląda to lepiej niż normalnie nałożona szminka, poza tym nie rozmazują się i wyglądają aksamitnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  45. piekny kolorek ciekawe jak by sie u mnie sprawdził:)

    OdpowiedzUsuń
  46. mnie wyjatkowo te roze z inglota nie podchodza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc też oczekiwałam, że jakoś mnie zauroczą...a nawet nie powalił mnie żaden kolor.

      Usuń
  47. ostatni raz używałam różu z inglota z 5 lat temu. i byłam zadowolona. generalnie uwielbiam róże, lubię sobie dodać kolorytu mojej bladej twarzyczce ;)
    aktualnie używam różu z avonu. z którego też jestem zadowolona, plus za opakowanie z lusterkiem. no a moim marzeniem jest Georgia z Benefitu. ach co za piękny kolorek! ale jaka cena :/ może kiedyś, jak będzie premia ;) słyszałam, że róże z w7 są porównywalne z tymi z Benefitu a dużo, dużo tańsze. i taki planuje sobie kupić choć gama kolorystyczna, przynajmniej ta dostępna na allegro jest dużo, dużo mniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja różu używam od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  50. moim najukochańszym jest róż z Marizy, świetnie się trzyma, dobrze się go stopniuje i ładne mają odcienie. Pomimo dobrej pigmentacji nie da się nim zrobić krzywdy :) polecam do wypróbowania

    OdpowiedzUsuń
  51. Zastanawiałam się nad kupnem tego różu ;) Ostatnio właśnie w Inglot skusiłam się na puder rozświetlający, póki co używam go jedynie jako cieni do powiek ;) Na mojej skórze nie za bardzo się sprawdza..;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz.
Wszystko czytam i w miarę możliwości odpowiadam. Proszę nie spamować, jeśli napiszesz ciekawy komentarz będę wiedziała jak trafić na Twojego bloga:)

Pod wcześniejszymi postami niż najnowszy jest ustawiona moderacja, bym nie przegapiła Twojego komentarza:)

SZABLON BY: PANNA VEJJS.