Me & My Icecream - Essence

Jak to zwykle bywa gdy w końcu zdecydowałam się kupić jakiś błyszczyk z Essence z serii Stay with me, okazało się, że zamiast nich w szafie są już zupełnie inne.. Podejrzewam, że wiele z Was o tym trąbiło, ale jakoś umknęła mi informacja, że usuwają (?) również te błyszczyki. Zamiast nich u mnie pojawiły się Błyszczyki do ust XXXL shine. Czy one normalnie były dostępne w drugiej szafie? U mnie jest tylko jedna niestety.. Pominę fakt, że Pani z Natury tłumaczyła mi, że są to te same tylko w innym opakowaniu... Te drugie niezbyt mi się podobały, dlatego wygrzebałam jedną z ostatnich sztuk ze „starej” serii poza szafą. Swoją drogą nie rozumiem czemu mimo że pozostają właściwie ostatnie sztuki kosmetyków, których już więcej nie będzie to (chyba tylko u mnie) nie są przeceniane. A jak jest u Was? Część pewnie zdąży się przeterminować zanim je ktoś kupi... 




Kolorek który udało mi się zdobyć to 01 Me & My Icecream, czyli delikatny, jasnoróżowy. Za 4 ml błyszczyk zapłaciłam 8,99 zł. Muszę przyznać, że już od pierwszego użycia mi się spodobał. Błyszczyk jest gęsty i bardzo dobrze się rozprowadza. Nie daje mocnego koloru, ale bardzo ładnie wygląda na ustach i nie ma żadnych świecących drobinek, czyli taki jaki lubię. Jak widać delikatnie je powiększa:)

Poza tym podoba mi się w nim innowacyjny aplikator, który ma kształt dopasowany do kształtu warg i jest bardzo giętki. Trzyma się standardowo, jak długo, to zależy czy lubimy „zjadać” to co mamy na ustach :)

źródło: essence.eu/pl
Podobają Wam się kolory tych błyszczyków? Polecacie któryś? Jestem ciekawa tego 19 Nude Candy i 03 Timeless beauty, ale jakoś same opakowania nie zachęciły mnie do zakupu..


23 komentarze:

  1. Lubię te błyszczyki bo są bardzo gęste i długo utrzymują się na ustach. Mój faworyt to "Mty favorite milk shake" :D

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też resztki serii nie są przeceniane:( ładny kolor,jak zwykle opamiętam się gdy już wycofają:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dziwna polityka Natur..U mnie czasami coś jest złotówkę taniej, ale trzeba dobrze znać ceny, bo z reguły wszystko w normalnych cenach, nawet kosmetyki z limitek.

      Usuń
  3. lubię ten błyszczyk,mam w kolorze 02:-)Twój też ładnie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam 2 sztuki tych stay with me - lubię je. O ile się nie mylę miał być wycofany tylko 1 kolor.... Chyba, że mnie coś ominęło buu :(

    Poza tym jak coś XXXL shine lipgloss ma być tym samym co Stay with me longlasting lipgloss. Jak dla mnie to 2 różne produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet porównałam ich kolory- zupełnie inne.

      Usuń
  5. uwielbiam błyszczyki z tej serii :) wydaje mi się, że one są w drugiej szafie, ale nie jestem pewna

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię te błyszczyki. Za całokształt :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pani z Natury wprowadziła cię w błąd- XXL to nie są te same błyszczyki. SWM trafiły do drugiej szafy. Oglądałam Nude Candy w opakowaniu- jest bardzo jasnocielisty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a jak to zwykle bywa u mnie druga szafa jest niedostępna ;/

      Usuń
  8. U mnie w jednej szafie essence w drogerii sekret urody są dostępne te błyszczyki chyba we wszystkich odcieniach a z kolei w drogerii laboo już zniknęły z półek..:/

    OdpowiedzUsuń
  9. Panie z Natur jak zwykle nic nie wiedzą :P. Błyszczyki XXL Shine to seria, która jest już od dawna, jeszcze nawet zanim wprowadzili błyszczyki Stay With Me, a błyszczyki właśnie SWM są nadal w stałej ofercie, tylko chyba rzeczywiście w tej drugiej szafie. Chociaż to jeszcze zależy od Natury...

    OdpowiedzUsuń
  10. też go mam :) właśnie przymierzam się do recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam 05 I ile cotton candy i bardzo go lubię, jest dużo jaśniejszy niż w opakowaniu, planuję zakup kolejnych. One chyba są w stałej ofercie.

    OdpowiedzUsuń
  12. ten kolor jest fajny , ale preferuję mocniejsze z tej kolekcji ;) ;D

    zapraszam do mnie ---> rozdanie <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię bardzo tą serię błyszczyków:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jestem właścicielką 03 Timeless beauty i jestem zadowolona. Myślę, że mogłabyś go przetestować bo cena nie jest wygórowana, a błyszczyk gęsty i wydajny. Jednak to jak u Ciebie będzie wyglądał może być sprzeczne z Twoimi wyobrażeniami. Moje koleżanki mają taki sam odcień i u nich prezentuje się zupełnie inaczej. Cóż, jako osoba z tendencją do kupowania jasnych błyszczyków mogę Ci go polecić ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie kupuj XXXL shine koloru nude candy!! To totalny niewypał. Moje usta wyglądają jakbym je posmarowała kremem Nivea. Są wręcz białe i prawie bez żadnego połysku.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadzam się z Anonimkiem, XXXL shine nude candy to najgorszy błszczyk jaki istnieje ...

    OdpowiedzUsuń
  17. Nude candy to koszmar! Przestrzegam.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz.
Wszystko czytam i w miarę możliwości odpowiadam. Proszę nie spamować, jeśli napiszesz ciekawy komentarz będę wiedziała jak trafić na Twojego bloga:)

Pod wcześniejszymi postami niż najnowszy jest ustawiona moderacja, bym nie przegapiła Twojego komentarza:)

SZABLON BY: PANNA VEJJS.