Porównanie moich pędzli do rozcierania: Inglot HP80 & E.l.f. Blending Eye Brush & Essence kuleczka

Myślę, że wiele z Was posiada w swojej kosmetyczce jakiś pędzelek kuleczkowy czy blendujący, ja obecnie posiadam trzy, które dziś postanowiłam porównać. W plebiscycie na najlepszy pędzel do rozcierania cieni udział biorą:
  • Inglot 80HP (ok. 27 zł) KWC
  • E.l.f. Professional Blending Eye Brush (ok. 10 zł)KWC
  • Essence Smokey Eye Brush (ok. 6 zł) KWC


Pędzle z Inglota i Essence to pędzle kuleczkowe, pędzelek z Elfa jest pędzlem blednującym, nie jest to typowa kuleczka.

Wszystkich pędzelków używam do rozcierania cieni, głównie w załamaniu powieki, rzadziej do nakładania czy stopniowania koloru. Najdłużej ze mną jest pędzel z Inglota, najkrócej z Elfa, ale wszystkie mam już od kilku dobrych miesięcy.

Pędzelek z Inglota wykonany jest z włosia naturalnego, pędzelki z Essence i Elfa mają włosie syntetyczne.



Pędzel z Inglota ma włosie będące mieszanką włosia z kucyka i wołu, rączka jest wykonana z drewna.Niestety czarny kolor rączki powoduje, że jeśli wcześniej nakładałam palcami podkład, to na pędzlu na pewno zostaną widoczne ślady. Włosie tego pędzla jest idealnie przycięte,zwarte. Nie zauważyłam, żeby je gubił nawet podczas mycia no i od kiedy go używam, a będzie to minimum rok nic się nie zdeformował.Jak dla mnie jest najsolidniej wykonany. Niestety spośród wszystkich trzech ma zdecydowanie najtwardsze włosie, co nie każdemu może odpowiadać. Prócz rozcierania czasami po prostu nakładam nim cienie i rozświetlam kąciki oczu.

Pędzelek z Elfa ma drewnianą rączkę,koloru perłowego, dzięki czemu nie widać tak na nim cieni czy podkładu. Jak dla mnie wyglądem bardzo przypomina pędzelek z Inglota, niestety nie wygląda tak profesjonalnie, ale lekko tandetnie. Włosie jest dużo delikatniejsze niż przy Inglocie i nieco twardsze od pędzla z Essence. Niestety od samego początku widać, że nie jest idealnie przycięty i część włosków odstajeod reszty. Z prezentowanej trójki jest największy. Czasami gubi włoski podczas mycia i wydaje się zmęczony życiem – mimo, że używam go najkrócej. Niestety z jego włosiem nie do końca wszystko gra.

Pędzelek z Essence ma włosie syntetyczne. Jest najmniejszy, ale za to najzgrabniejszy z całej trójki. No i oczywiście najmniej kosztuje. Jeśli chodzi o działanie, to jest bardzo delikatny. Czasami mam wrażenie, że bardziej głaszcze niż blenduje, ale nie narzekam. Używanie go to taki miły relaks. Po dłuższym używaniu kilka włosów delikatnie odstaje, ale i tak nie tak jak przy pędzlu z Elfa. Nie zauważyłam,żeby gubił włosie czy się deformował. Jeśli chodzi o wielkość włosia, to jest podobny do pędzla z Inglota, ale kuleczka wydaje się bardziej spłaszczona.

Na zdjęciu zaznaczyłam wygięty włosek w pędzlu e.l.f.


Który uważam za najlepszy?

Osobiście najczęściej używam pędzla Inglota, owszem jest sztywny i twardy, ale najlepiej rozblendowuje cienie i jest precyzyjny. Najlepiej sobie radzi z niektórymi tępymi,ciemnymi matami przy których trzeba się trochę napracować. Jeśli ktoś szuka porządnej kulki, to ta jest zdecydowanie godna polecenia, ale..nie jest to najdelikatniejszy pędzel.

Jeśli jednak nie masz ochoty zbyt dużo płacić za pędzel to polecam tanią i dobrą kuleczkę z Essence, która jest bardzo delikatna, ale też dobrze spełnia swoją rolę. Sama używam głównie matowych cieni, które zwykle ciężej rozcierać niż perłowe, więc u mnie kulka z Essence, zwłaszcza po nałożeniu bazy pod cienie nie zawsze się sprawdza. Sama chcę kupić jeszcze pędzelek do kresek z Essence, chociaż mam takowy również z Inglota. Poza tym używam też pędzla do pudru z Essence, który również jest całkiem fajny.

Jeśli chodzi o mój pędzel z Elfa(nie wiem czy jest to reguła) to ma odstające, nierówno przycięte włosie i jakoś najsłabiej się trzyma. Jest miły w użytkowaniu,ale nie mam pewności jak długo pozostanie zdatny do użytku..

Jeśli chodzi o rozklejanie czy odpadanie rączki, to uważam, żeby podczas mycia woda nie dostałam i się na złączenie metalu i drewna i jeszcze żaden z pędzli mi się tak nie rozpadł.


21 komentarzy:

  1. Mam tylko 1 pedzel z inglota właśnie taki jak na zdjęciu u ciebie i uwielbiam się nim malować choć często tego nie robie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go bardzo lubię, mimo, że wiele osób narzeka że ma twarde włosie. Ale dzięki temu jest niezniszczalny:)

      Usuń
  2. Mam z elfa małą kuleczkę (eye crease brush) i jestem nią zachwycona :) Essence u mnie poszedł w odstawkę. Włosie na szczęście trafiło mi się równiutkie i dobrze przycięte :)

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie poluję na kulkę z Essence :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam:) Ja chętnie jeszcze kupię ścięty, tylko jakoś nie mogę dostać.

      Usuń
  4. mam ten z essence i widzę, że dokonałam nie najgorszego wyboru :) na moje małe potrzeby mi wystarcza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć, że jest fantastycznie mięciutki:) No i całkiem dobrze blenduje.

      Usuń
  5. Kulkę Essence mam i bardzo lubię jednak muszę kupić jeszcze jakiś jeden podobny pędzelek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu z innymi kuleczka z Essence jest bardzo,bardzo delikatna. Aż niewiarygodnie:)

      Usuń
  6. No patrz, a ja mojego kulkowego Inglota tylko do nakładania cieni używam i to w wewnętrznym kącki. Nie pomyślałabym, że nada się do roztarcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nada, nada:) Tylko nie jest tak delikatny. Do matów jednak idealny.

      Usuń
  7. Ja mam taką kuleczkę z Maestro.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam kulke Inglota i swojego czasu poszedł w odstawkę, bo wydawał mi się za twardy. Teraz wrócił do moich łask i często po niego sięgam :D Z pozostałymi pędzelkami nie miałam przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo osób narzeka że jest twardy, a dla mnie dzięki temu dobrze się sprawdza. Poza tym jest bardzo solidnie wykonany.

      Usuń
  9. Skusze się kiedyś na ten z Inglota, bo i tak mnie ciekawią te pędzle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzle z Inglota? U mnie się sprawdzają, choć mam tylko kulkę i ścięty. Miałam też mały do cieni, ale okazał się za mały i poszedł w świat. Teraz byłby precyzyjnym pędzelkiem, wtedy jeszcze tego nie wiedziałam:)

      Usuń
  10. Bardzo lubię tą kuleczkę z Essence:]

    OdpowiedzUsuń
  11. mam elfika do pudru, też jakiś taki źle ostrzyżony ;)
    p.s. świetny nowy wygląd bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo te pędzle są stosunkowo tanie i chyba nie do końca dopracowane.. Takie mam wrażenie.

      PS. Bardzo dziękuję:)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz.
Wszystko czytam i w miarę możliwości odpowiadam. Proszę nie spamować, jeśli napiszesz ciekawy komentarz będę wiedziała jak trafić na Twojego bloga:)

Pod wcześniejszymi postami niż najnowszy jest ustawiona moderacja, bym nie przegapiła Twojego komentarza:)

SZABLON BY: PANNA VEJJS.