Na pewno znacie ideę Projektu Denko. W
pierwotnym zamierzeniu miała polegać na zakupie kolejnych produktów
kosmetycznych dopiero gdy zużyjemy wcześniejsze. A w projekcie
brało udział aż 10 kosmetyków. Nie ma określonego czasu w jakim
musimy je zużyć. Wiadomo, im szybciej tym lepiej. Ostatnio taki
projekt wprowadziła Cammie na swoim blogu i postanowiłam pójść w
jej ślady.
Zrobiłam zatem przegląd swojej
toaletki i wytypowałam magiczną dziesiątkę. W większości są to
produkty które bardzo lubię, ale z różnych względów opornie mi
idzie ich zużywanie. Czemu? Bo już kupiłam kolejny podobny
produkt, bo używam kilku podobnych w tym samym czasie itd. W tym
miesiącu skupię się, żeby w pierwszej kolejności używać
produktów z listy.
- Mleczko pod prysznic - Ziaja– uwielbiam! Pachnie oczywiście kokosowo, smakowicie. Ma mleczną konsystencję,która nawilża delikatnie naszą skórę podczas kąpieli. To chyba moje ulubione mleczko pod prysznic z tej firmy. Ostatnio rzadziej go używałam, bo nazbierało mi się trochę kosmetyków do kąpieli. Kolejnego nie kupię, póki nie zużyję wszystkich które mam. Zostało ok.1/5 butelki.
- Krem do stóp i paznokci odżywczo-nawilżający – BeBeauty- nie polubiłam go za bardzo, chociaż zostało może na 2-3 maźnięcia. Konsystencją i zapachem kojarzy mi się z kremem cytrynowym Cztery pory roku (który swoją drogą nie jest już tak fajny jak kiedyś), nie wnika zbyt dobrze, nie zauważyłam genialnego działania...
- Płyn do higieny intymnej z korą dębu – Venus – bardzo lubiłam, ale jak pisałam każdy który kupiłam miał coś nie tak z pompką, ta również nie działa. Odstawiłam bo używałam innego, ale chcę go zużyć. Zostało ok. ¼ opakowania.
- Mleczko do demakijażu – Corine de Farme – bardzo fajne, ale nie radzi sobie za bardzo z makijażem oczu. Ostatnio kupiłam micel z Daxa, który teraz częściej używam, ale będę je stosować na zmianę. Samo mleczko fajnie nawilża skórę. Pisałam o nim tutaj.
- Tonik odświeżający – Corine de Farme – mój ulubiony. Chcę go jednak zużyć, żeby móc spróbować jakiegoś hydrolatu. Pisałam o nim tu.
- Szampon bez SLSów – Babydream – nie pieni się zbyt dobrze, może lekko wysuszać, ale po nałożeniu odżywki bardzo podoba mi się jego działanie. Zostało trochę na dnie, ale już kupiłam kolejny bez SLSów z Alterry... Będę pamiętać o dokończeniu tego. Pisałam o nim tu.
- Błyszczyk nr 110 – My Secret – smaczny:) Ładnie wygląda na ustach,ale nie jest zbyt kremowy. Mam go już dosyć długo, więc najwyższa pora zużyć. Chociaż wg opisu na opakowaniu jest na to 36 M od otwarcia.
- Szminka nr 070 Airy Fairy – Rimmel – na pewno znacie i uwielbiacie, tak jak ja. Pasuje do wszystkiego, ładnie wygląda na ustach, pięknie pachnie.
- Krem matująco – nawilżający – Lirene – bardzo lubię, ale ma tylko 6M przydatności po otwarciu, więc chcę go wykorzystać jak najszybciej. Pozostało już niewiele w opakowaniu:)
- Olejek oliwka i limonka – Alterra – mam trochę olejów, ale przydałoby się coś o nim skrobnąć w końcu, więc będę go teraz namiętnie używać, pewnie nie tylko do włosów. Ostatnio staram się nakładać różne oleje na przemian i jest jeden który podoba mi się bardziej...
To by było na tyle:) Życzcie mi
powodzenia. O rezultatach na pewno napiszę.
PS. Oczywiście możecie dołączyć do akcji:)
szminka ma bardzo ładny kolorek :)
OdpowiedzUsuńJest jedyna w swoim rodzaju i pasuje do wszystkiego i wszystkim:)
UsuńPowodzenia zatem :).
OdpowiedzUsuńDzięki:)
UsuńKrem BeBeauty bardzo lubię. Może i ma nieco chemiczny zapach, ale świetnie nawilża moje stopy!Zgadzam się z tym,że niezbyt dobrze się wchłania...trzeba bardzo długo czekać, aby to nasątpiło:(
OdpowiedzUsuńR.
Ja wymyśliłam inny patent na nawilżanie stóp i nie wiem czy kupię jeszcze jakiś krem do tego. W sumie nie wiem czy jest sens stosowania do każdej części ciała czegoś innego.
Usuńładny nagłówek ;)
OdpowiedzUsuńPowodzenia!
OdpowiedzUsuńPowodzenia!
OdpowiedzUsuńDzięki :)
OdpowiedzUsuńo mam ten rem do stóp i szampon ;)
OdpowiedzUsuńJesteś zadowolona z kremu? Ja go nie lubię ;/
UsuńTo mleczko kokosowe Ziai to chyba jeden z moich najukochańszych kosmetyków :) Pachnie cudnie i mimo dosyć silnego detergentu mojej skóry w ogóle nie wysusza. A co do olejku Alterry- mnie one jakoś nie przekonują... a przynajmniej nie za cenę bez promocji.
OdpowiedzUsuńPowodzenia :) Ja lubie ten krem do stóp ;) Za to z Airy Fairy sie nie polubiłam
OdpowiedzUsuńPowodzenia :)
OdpowiedzUsuńJa mam z tej 10tki tonik i szampon. O ile tonik bardzo lubię, tak szampon robił z moimi włosami dziwne rzeczy ;)
Tonik z Corine De Farme mam i jestem nim zachwycona tym bardziej, że dorwałam go w promocji w Tesco za 2,50 zł :D
OdpowiedzUsuńŚwietny blog. Bardzo ciekawe i przydatne wpisy. :)
OdpowiedzUsuń